Sport.pl

Siatkówka. Anna Werblińska rozstała się z Chemikiem Police

Trwa przebudowa Chemika Police na sezon 2017/2018. Z klubem pożegnały się już między innymi Joanna Wołosz i Aleksandra Jagieło, a w środę do ich grona dołączyła Anna Werblińska. Nie jest znana przyszłość przyjmującej.

Przed zakończeniem sezonu 2016/2017 wiele spekulowano o tym, że budżet Chemika Police na kolejne rozgrywki nie będzie tak wysoki, jak w poprzednich latach. Tych głosów oficjalnie co prawda nie potwierdzono, ale jak na razie zespół mistrzyń Polski częściej żegna się z kolejnymi zawodniczkami, niż kontraktuje nowe, znane siatkarki. W środę do Aleksandry Jagieło, Joanny Wołosz, Jeleny Blagojević i Madelaynne Montaño dołączyła wieloletnia ikona klubu, Anna Werblińska.

- W Chemiku spędziłam fantastyczny czas, którego nigdy nie zapomnę! Minione 4 lata dały mi mnóstwo emocji, radości, sukcesów. Poza sukcesami sportowymi, miałam możliwość poznać wielu wspaniałych ludzi. Nawiązałam nowe przyjaźnie. Police i Szczecin będą zawsze bliskie mojemu sercu. Dziękuję sponsorom - Grupie Azoty i wszystkim innym, dzięki którym mogłam się tutaj znaleźć, grać dla wspaniałych kibiców, być w najlepszym klubie w Polsce i razem ze sztabem i koleżankami zdobywać trofea. Nikt nie zabierze mi tych pięknych chwil, które przeżyłam w Chemiku. Dziękuję! Będę tęsknić - mówi Werblińska, która w klubie mistrzyń Polski zdobyła 4 mistrzostwa Polski, 3 Puchary Polski i 2 Superpuchary.

Wcześniej siatkarka ta występowała w Gwardii Wrocław (2001-2005), Winiarach Kalisz (2005-2008), BKS-ie Aluprof Bielsko-Biała (2008-2011) i Muszyniance Muszyna (2011-2013).

W polskiej kadrze Werblińska grała od 2006 do 2016 roku. Wystąpiła w 126 meczach, zdobywając brązowy medal mistrzostw Europy (2009) oraz srebro igrzysk europejskich (2015).

W czasie sezonu 2016/2017 w jednym z wywiadów Werblińska przyznała, że mierzenie się z kolejnymi kontuzjami nie jest dla niej najłatwiejsze i nie wie, ile czasu spędzi jeszcze na boisku.

Howard Webb w "Wilkowicz Sam na Sam". Na lotnisku podchodzi do mnie szef policji: "Witamy w Salzburgu, panie Webb. Tutaj nie pozwolimy, żeby Polacy pana zabili"

Więcej o: