Sport.pl

Siatkówka. 50 twarzy PlusLigi: czarne limuzyny, regulaminy, wielkie porażki i dominacja w podwójnej koronie

Zakończył się sezon 2018/2019 PlusLigi. Przyniósł on sporo emocji, niespodzianki, nieoczekiwane porażki i kontrowersje wokół regulaminu. Oto 50 wydarzeń, które najbardziej zapadną w pamięć wszystkim miłośnikom siatkówki w Polsce.

1. Super „projekt” na miarę Ligi Mistrzów?

Tak początkowo przedstawiała się drużyna Stoczni Szczecin, która skupiła w sobie znanych graczy europejskich parkietów. W ich gronie znaleźli się Bartosz Kurek, Łukasz Żygadło, Nikołaj Penczew, Matej Kazijski, Nicholas Hoag czy Simon Van De Voorde. Taki skład miał walczyć o medale mistrzostw Polski, a w perspektywie o Ligę Mistrzów.

2. Liga mistrzów świat(ł)a – czyli pierwszy domowy mecz Stoczni Szczecin przełożony przez awarię prądu.

Zaczął on szwankować przy stanie 5:5 w pierwszym secie. Przez długi czas technicy starali się naprawić usterkę, jednak finalnie nie byli tego w stanie zrobić w tak krótkim czasie. Spotkanie przełożono na 29 listopada. Gdańszczanie wykorzystali kłopoty finansowe rywali i ich kurczący się skład, wygrywając 3:0.

3. Czarne limuzyny, kierowca nie rozumiejący angielskiego i włoskiego – kulisy sprowadzenia dyrektora sportowego Radostina Stojczewa do Stoczni Szczecin.

- Przez dwa dni siedzieliśmy od 9 rano do 23 wieczorem zamknięci w hotelu w Szczecinie w apartamencie Stojczewa i z nim i Łukaszem Żygadłą, i omawialiśmy plany. Do pokoju tylko donoszono nam jedzenie. Rado nie chciał bowiem, żeby ktoś go widział w Polsce. Dlatego wyprowadzany był z lotniska tylnymi drzwiami do czarnego mercedesa, w którym kierowca nie miał prawa nic rozumieć po angielsku ani po włosku. Wierzę, że trud który wnieśliśmy, opłaci się - mówił w rozmowie z „Super Expressem” dyrektor Stoczni Szczecin, Krzysztof Śmigiel, jeszcze w listopadzie 2018 roku.

4. Siły zła pokonujące ambitne cele Stoczni – czyli pierwsze doniesienia o niewypłacalności klubu ze Szczecina, a w odpowiedzi oświadczenie prezesa drużyny, Jakuba Markiewicza.

Choć słowa: „Wychodzimy z założenia, że zawsze tam, gdzie powstaje dobro, także sportowe, pojawia się też zło. Mamy nadzieję i ogromną wiarę, że siły tego zła nie pokonają naszych ambitnych zamierzeń. Wbrew ich woli, nadal realizujemy założone cele” i dziś wydają się budzić uśmiechy na twarzach czytających, to patrząc na fatalny koniec klubu, powinny raczej smucić.

5. Stocznia się stacza – odchodzą Bartosz Kurek i reszta.

W grudniu na jej pokładzie zostało 5 zawodników: Bartłomiej Kluth, Adrian Mihułka, Simon Van De Voorde, Janusz Gałązka oraz Marcin Wika, sztab trenerski i olbrzymie długi, których spółka nie była w stanie spłacić. Pozostał wstyd i wielka przykrość dla tych, którzy zaufali twórcom projektu.

6. Do ośmiu razy sztuka – fatalna passa Asseco Resovii Rzeszów na starcie ligi.

Tak fatalnego początku rozgrywek Resovia nie miała od lat. Drużyna początkowo prowadzona przez Andrzeja Kowala, a następnie przez Gheorghe Cretu, potrzebowała ośmiu meczów, by poczuć smak zwycięstwa. Udało jej się to w starciu z Treflem Gdańsk.

7. Andrzej Kowal zwolniony, Bartosz Górski odchodzi – czyli wielkie zmiany w Asseco Resovii Rzeszów po serii porażek.

Miejsce trenera zajął rumuński szkoleniowiec Gheorghe Cretu, a nowym prezesem został wybitny reprezentant Polski i mistrz świata 2014, Krzysztof Ignaczak.

8. Oliva do Turcji wypływa – konflikt Salvadora Olivy z Jastrzębskim Węglem i wyjazd Kubańczyka z Polski.

Sprawa początkowo była prosta - Oliva był jednym z największych objawień PlusLigi w ostatnich sezonach, jednak za kadencji Ferdinando De Giorgiego nie dostawał wielu szans na grę. W wywiadach skarżył się, że władze klubu nic z tym nie robią, a konflikt rozrósł się na tyle, że przyjmujący opóźnił o 3 dni swój powrót z noworocznej przerwy i z klubem rozmawiał wyłącznie przez media oraz managera. Ostatecznie kontrakt został rozwiązany, zawodnik resztę sezonu spędził w Turcji, a klub na jego miejsce pozyskał Wojciecha Ferensa.

9. Arrivederci, Ferdinando de Giorgi – były selekcjoner Polaków opuścił zespół z Jastrzębia-Zdroju i przeniósł się do ojczyzny.

Włoch najpierw stworzył na Górnym Śląsku drużynę od podstaw, by dobrowolnie nie dokończyć sezonu jako jej trener. Fefe przeniósł się do rodzimej Italii i tam z sukcesem prowadzi obecnie Cucine Lube Civitanova w finale Serie A.

10. Dawid Konarski wypowiadający się na temat odejścia Ferdinando De Giorgiego z Jastrzębskiego Węgla.

- Pokazał, że ma nas gdzieś - mówił atakujący. Co ciekawe, to właśnie z tym włoskim trenerem wiążą się jedne z większych klubowych sukcesów Dawida Konarskiego. Zawodnik był jego pierwszym wyborem na pozycji w ZAKSIE Kędzierzyn-Koźle, z którą następnie zdobył dwa mistrzostwa Polski.

11. Zamiana trenerów – Michał Mieszko Gogol ze Stoczni trafił do AZS-u Olsztyn, a ówczesny szkoleniowiec olsztynian, Roberto Santilli, zajął miejsce Ferdinando De Giorgiego w Jastrzębskim Węglu.

Karuzela trenerska w PlusLidze kręciła się cały sezon.

12. Człowiek bez nazwiska wkładem do koszulki – czyli spór na linii Michał Filip – kibice Czarnych Radom.

Nieobyczajny gest Michała Filipa w kierunku kibiców z sektora A z Radomia wywołał w lidze niemałe poruszenie. Ci tłumaczyli sytuację w oświadczeniu.

- Opisywany "człowiek bez nazwiska" odwraca się do nas plecami/wiąże sznurówki/rozciąga się na boisku/siedzi na ławce itp., kiedy cała drużyna po wygranym, czy przegranym spotkaniu, podchodzi w naszą stronę i dziękuję nam za wsparcie. Niestety po kolejnych wybrykach „gwiazdora”zostaliśmy zmuszeni do wyjaśnienia sytuacji. Z naszej strony wyszła chęć rozwiązania niezrozumiałego, jednostronnego konfliktu. Daliśmy czas, ale w zamian doczekaliśmy się prowokacyjnego gestu podczas meczu z Rzeszowem oraz skandalicznego zachowania w dzisiejszym meczu.
Michał Filip - taryfa ulgowa się skończyła i będziemy teraz, przy każdej możliwej okazji, przypominać co o Tobie myślimy! W naszych oczach jesteś jedynie wkładem do koszulki - można było przeczytać w treści oświadczenia.

13. Wszystkie oblicza temperamentu Roberto Santilliego i Andrei Anastasiego.

Włoscy szkoleniowcy jak mało którzy trenerzy lubili wchodzić w dyskusje z arbitrami. Ci to zachowanie dość często karali upomnieniami w postaci kartek.

14.Kłopoty z terminarzem.

Będąc kibicem lub przedstawicielem mediów trudno było niekiedy ustalić, gdzie jechać na mecz. Kluby miały problemy z halami, trzeba było ustalić transmisje…

15. Aluron Virtu Warta Zawiercie - od zaskoczenia do bohatera.

Początkowo zawiercianie uznawani byli za ewenement i przypadek w czołówce tabeli PlusLigi. Później jednak zaczęto traktować ich poważniej w kontekście gry o medale (15/24 wygranych w sezonie zasadniczym). Byli nawet bliscy wyeliminowania ZAKSY Kędzierzyn-Koźle z gry o złoto, bowiem wygrali pierwszy półfinał i w drugim prowadzili w setach 2:0. Ostatecznie rozgrywki zakończyli na 4. miejscu, pozostawiając po sobie świetne wrażenie i apetyty na więcej.

16.Hala w Zawierciu niczym boisko szkolne.

1500 miejsc w hali, a chętnych kibicowskich serc o wiele więcej! Jedną z największych bolączek drużyny Marka Lebedew jest mała pojemność obiektu w Zawierciu. Ponoć w przyszłym sezonie siatkarze 4. ekipy PlusLigi swoje mecze mogą rozgrywać w Dąbrowie Górniczej lub Gliwicach.

17. Zawierciańscy kibice podbili PlusLigę.

Nie dość, że „trzymali sztamę” z innymi kibicami w PlusLidze, to byli zawsze i wszędzie widoczni. Zawiercie kocha siatkówkę tak bardzo, że klub kibica wręcza swoje wyróżnienia dla najlepszego zawodnika przegranej drużyny oraz… troszczy się o media, na domowych meczach zapewniając im zatyczki do uszu.

18. Spadków nie ma – od momentu wycofania z ligi Stoczni Szczecin.

Co za tym idzie, ostatnia drużyna ligi, MKS Będzin, od połowy sezonu nie musiała martwić się o byt. Ostatecznie wygrała 2 mecze na 24 spotkania w rozgrywkach.

19. W social mediach nie jest się anonimowym – Wojciech Żaliński w walce z hejtem w Internecie.

Siatkarz na Twitterze opublikował obraźliwą wiadomość, która została do niego wysłana w mediach społecznościowych przez jednego z obserwatorów drużyny z Radomia. To słusznie pokazało, że nikt nie może czuć się bezkarny w internecie.

20. PGE Skra - drużyna bez zębów, czyli wszystkie kontuzje bełchatowian.

Wiele rzeczy ważyło na formie Skry w sezonie, jednak na pewno jednym z głównych czynników były kontuzje. Patryk Czarnowski, Robert Milczarek, Milad Ebadipour, Mariusz Wlazły, Artur Szalpuk, David Fiel, Karol Kłos - oni wszyscy mierzyli się z mniejszymi lub większymi urazami. Nie mogło więc dziwić falowanie formy bełchatowian i w efekcie raczej niesatysfakcjonująca pozycja klubu na koniec zmagań PlusLigi.

21. Wszystkie stolice Polski – ONICO grające "u siebie” w Łodzi.

Jednym z paradoksów sezonu było to, że nie wszystkie kluby miały non-stop wolne hale. Jednym z nich było ONICO Warszawa, które musiało zagrać domowy mecz… w Łodzi.

22. Siatkówka odrodzona w stolicy – frekwencyjny sukces ONICO Warszawa.

Klub i ludzie w nim zatrudnieni pracowali na sukces warszawskiego zespołu przez ostatnich parę lat, wspólnie wychodząc z kryzysów, z którymi mierzyła się drużyna. Praca się opłaciła – Liga Mistrzów zagra w stolicy w kolejnym sezonie i można być pewnym, że kibiców na niej nie zabraknie.

23. ONICO Warszawa w sumie w sezonie 2018/2019 miała… pięciu atakujących.

Ponoć od przybytku głowa nie boli. Klub (nie w jednym czasie) zakontraktował Bartosza Kurka, Macieja Muzaja, Rafaela Araujo, Sharone’a Vernona Evansa i Bruno Romanuttiego na pozycji atakującego.

24. Środkowy palec trenera Cretu do kamery Polsatu.

Szkoleniowiec pokazał go po meczu z ZAKSĄ. W sumie do teraz nikt nie wie, o co chodziło.

25. „Sezon stracony, powinniśmy grać tymi, którzy chcą pozostawić po sobie dobre wrażenie”.

Ostra wypowiedź Marcina Możdżonka o postawie Asseco Resovii Rzeszów w sezonie zasadniczym.

26. Kłopoty finansowe Chemika Bydgoszcz.

Ostatecznie długi zostały spłacone w ciągu sezonu przez miasto.

27. Kłopoty finansowe MKS-u Będzin i odejście najlepszego gracza – Lincolna Williamsa.

Klub nieobawiający się spadku mógł według medialnych spekulacji obawiać się problemów finansowych. Kryzys ten został zażegnany, jednak drużyny nie ominęły roszady. Zmienił się prezes - został nim Michał Kocyłowski, w lutym rozwiązano umowę z trenerem Gido Vermeulenem, a najlepszy zawodnik klubu, Lincoln Williams, sezon dokończył w Rosji.

28. Ile może utrzymywać się forma mistrza? Bartosz Kurek pokazuje, że cały czas.

Atakujący i MVP mistrzostw świata sezon rozpoczynał w Stoczni Szczecin, a po jej upadku przeszedł do ONICO Warszawa. Przez całe rozgrywki imponował formą i gdyby nie kontuzja, która zabrała mu możliwość uczestnictwa w play-off, na pewno byłby jednym z głównych bohaterów finału.

29. PGE Skra Bełchatów w półfinale Ligi Mistrzów.

To jedyny polski klub, który zameldował się na tym etapie rozgrywek w sezonie 2018/2019. W półfinale przegrał jednak z Cucine Lube Civitanova, choć walki nie zabrakło.

30. Zwycięstwo Trefla z Zenitem Kazań.

Warto odnotować również wygraną słabo spisującego się ówcześnie w lidze Trefla Gdańsk nad naszpikowanym gwiazdami (Maksim Michajłow, Earvin Ngapeth) Zenitem Kazań w ćwierćfinale Ligi Mistrzów 3:2. Do rozstrzygnięcia kwestii awansu do dalszej fazy gier potrzebny był złoty set. W nim zespół Andrei Anastasiego przegrał.

31, Świetny sezon w wykonaniu radomian.

Choć nie każda drużyna może cieszyć się z medalu, to każda może zrobić progres. Jedną z nich w sezonie 2018/2019 był zespół prowadzony przez Roberta Prygla, który ostatecznie zajął 5. miejsce w rozgrywkach. Wyprzedził wielokrotnych medalistów PlusLigi - PGE Skrę Bełchatów czy Asseco Resovię Rzeszów, odnosząc największy sukces od powrotu do siatkarskiej ekstraklasy.

32. ONICO Warszawa żegna się z trenerem, który doprowadził zespół do finału.

Wiadomość o tym, że Stephane Antiga pożegna się z warszawskim klubem po sezonie 2018/2019 pojawiła się już w styczniu.

33. Andrzej Wrona naczelnym muratorem PlusLigi.

31-letni środkowy Andrzej Wrona ma za sobą jeden z najlepszych sezonów w karierze. Indywidualnie uplasował się na czele blokujących polskich rozgrywek (80 bloków), uzyskując aż 15 bloków przewagi nad drugim Grzegorzem Kosokiem. Jest wicemistrzem Polski i dostał powołanie do kadry od Vitala Heynena.

34. Dwie kontuzje w najważniejszym momencie sezonu.

ONICO Warszawa zmuszone było grać od półfinału bez dwóch podstawowych graczy - Bartosza Kurka i Bartosza Kwolka.

35. Transfer medyczny? Jednak nie.

Maciej Muzaj został wpisany jako zawodnik ONICO do systemu mimo tego, że finalnie nie było możliwości przeprowadzenia transferu medycznego za Bartosza Kurka.

36. Transfer medyczny atakującego za przyjmującego.

Maciej Muzaj ostatecznie zagrał w warszawskim klubie. W pierwszym meczu półfinału urazu nabawił się przyjmujący ONICO, Bartosz Kwolek. Klub zastąpił więc przyjmującego… atakującym Trefla Gdańsk.

37. Tomasz Kalembka działający na dwa fronty.

Siatkarz ZAKSY Kędzierzyn-Koźle nie dość, że wystąpił w finale PlusLigi, to jednocześnie pomagał drużynie ZAKSY Strzelce Opolskie w walce o wejście do I ligi. Z sukcesem.

38. Mariusz Wlazły patrzący w kwadracie dla rezerwowych na pożegnanie jego drużyny z grą o złoto PlusLigi.

Widok samotnie stojącego atakującego bełchatowian był jednym z najdobitniejszych podsumowań trudnego i mimo wszystko chyba nieudanego sezonu PlusLigi dla jego drużyny.

39. Zmiany w warunkach przyznawania licencji przez PZPS.

W tym sezonie wiele mówiono o zadłużeniu klubów i o tym, jak chronić ligę przed sytuacją, która przydarzyła się Stoczni Szczecin. Wysunięto propozycje zmian - kluby do wniosku licencyjnego będą musiały załączyć zaświadczenie z ZUS o niezaleganiu w opłacaniu składek na ubezpieczenie społeczne, ubezpieczenie zdrowotne, Fundusz Pracy i gwarantowanych Świadczeń Zdrowotnych oraz zaświadczenie z Urzędu Skarbowego o niezaleganiu w podatkach; kluby do wniosku licencyjnego będą musiały załączyć również tzw. list czystości, zawierający podpisy zawodników i członków sztabu szkoleniowego, dotyczący braku lub posiadania przez Klub wobec tych osób zaległości.

40. GKS Katowice na dużym plusie.

Choć ostatecznie GKS Katowice zajął 8. miejsce w lidze, to przez większość sezonu zasadniczego był wysoko w klasyfikacji. Prawie do końca zachowywał szansę na „szóstkę” i awans do play-off, co doceniły zarówno media, jak i miłośnicy siatkówki w całej Polsce.

41. Afera z wyprowadzeniem pieniędzy od graczy ZAKSY.

Jednym z największych „wstrząsów” w sezonie była sprawa wyprowadzenia pieniędzy z kont siatkarzy ZAKSY Kędzierzyn-Koźle. Zamieszany był w nią były manager, Tomasz D. Mówiło się o kwocie ponad miliona złotych.

42. ONICO Warszawa przegrało wygrany mecz – kulisy porażki w pierwszym meczu finału.

Sprawa pierwszego meczu finału między ZAKSĄ i ONICO była bardzo długo komentowana. Choć Nikołaj Penczew wykonał poprawny atak na 15:13 w tie-breaku dla ONICO, to nieestetyczne (choć poprawne) przyjęcie Piotra Łukasika po namyśle arbitra zostało zaliczone jako błąd. Niesłusznie. Mimo to gra była kontynuowana i warszawianie ostatecznie przegrali.

43. Kara dla Łukasza Kaczmarka dopiero w kolejnych rozgrywkach.

Zmiana decyzji arbitra w piątym secie pierwszego meczu finałowego przy stanie 15:13 mogła być podyktowana zachowaniem graczy ZAKSY, a w szczególności Łukasza Kaczmarka, który uderzył ręką tak, że ze słupka sędziowskiego spadł tablet. Działanie atakującego zostało sklasyfikowane później przez władze ligi jako agresywne i zapowiedziano za nie karę. Dotyczyć ma ona jednak dopiero przyszłego sezonu.

44. PLS karze sędziego i protokolanta.

Przez błędy w pierwszym meczu finałowym pierwszy sędzia Wojciech Maroszek został zawieszony do końca sezonu, a także pozbawiony wynagrodzenia za kwiecień, a elektroniczny protokolant, który „zgubił” punkt w czwartej partii, został zawieszony do końca 2019 roku.

45. Maciej Muzaj najlepszym atakującym.

Zawodnik zakończył sezon w barwach Trefla Gdańsk i przeniósł się do ONICO Warszawa. Pomógł klubowi zdobyć srebrny medal, a indywidualnie zagrał jeden z lepszych sezonów. Uplasował się na 1. miejscu wśród najczęściej atakujących zawodników PlusLigi - był autorem 612 punktowych ataków. Jego świetna postawa została zauważona za granicą, na skutek czego kolejne rozgrywki spędzi w rosyjskim Gazpromie Surgut.

46. Rafał Szymura błyszczał w play-off.

23-letni przyjmujący ZAKSY Kędzierzyn-Koźle nie miał na początku sezonu wielu szans na grę. To zmieniło się szczególnie w fazie play-off, którą młody zawodnik poprowadził koncertowo. Jego świetna postawa i 16 punktów w ostatnim meczu o złoto poskutkowały zwycięstwem kędzierzynian i statuetką MVP.

47. Paweł Zagumny „pod ostrzałem” na początku kadencji.

Rozmowy o uzdrowieniu problemów finansowych w lidze, mierzenie się z konsekwencjami upadku Stoczni Szczecin, wielkie emocje i wielkie błędy w finałach rozgrywek, a także walka na oświadczenia - to wszystko spowodowało, że nowy prezes Polskiej Ligi Siatkówki, Paweł Zagumny, nie miał łatwego startu w pracę.

48. Brązowy Jastrzębski Węgiel.

Zmiany w składzie zespołu, roszada na stanowisku trenerskim, transfer medyczny po kontuzji Grzegorza Kosoka - to nie był łatwy sezon dla Jastrzębskiego Węgla. Drużyna była jednak w stanie podnieść się z zawirowań i sięgnąć w świetnym stylu po brązowy medal PlusLigi.

49. ZAKSA dominatorem w podwójnej koronie.

W ciągu czterech ostatnich lat nie ma tak utytułowanego klubu w Polsce, jak ZAKSA Kędzierzyn-Koźle. Drużyna zdobyła trzy mistrzostwa Polski, sięgając również po krajowe puchary czy grając na wysokim poziomie w Lidze Mistrzów. W sezonie 2018/2019 powróciła na ligowy tron i cieszyła się z podwójnej korony.

50. Drugie imię siatkówki w Polsce? Emocje.

Nie ulega wątpliwości, że takie sezony, jak 2018/2019 nie zdarzają się często. W tym roku było chyba wszystko - upadki, triumfy, problemy i wielkie radości. To wszystko zrodziło wiele emocji, które wszyscy pasjonaci siatkówki zapamiętają na długie lata. Oby kolejnym rozgrywkom towarzyszyły jednak same pozytywne.

Więcej o:
Skomentuj:
Siatkówka. 50 twarzy PlusLigi: czarne limuzyny, regulaminy, wielkie porażki i dominacja w podwójnej koronie
Zaloguj się

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX