PlusLiga. Sam Bartosz Kurek to za mało. Falstart Stoczni trwa

W niedzielę z powodu awarii Stocznia Szczecin nie rozegrała swojego pierwszego meczu w sezonie 2018/2019, w którym rywalem był Trefl Gdańsk. Spotkanie przeniesiono, ale falstart zespołu Michała Mieszko Gogola trwa - w środę przegrał z ZAKSĄ Kędzierzyn-Koźle.

Stocznia Szczecin to z pewnością jedna z największych niespodzianek przedsezonowego okienka transferowego. Zespół prowadzony przez reprezentacyjnego asystenta Vitala Heynena, Michała Mieszko Gogola, podpisał kontrakty między innymi z Matejem Kazijskim, Bartoszem Kurkiem, Łukaszem Żygadło, Nikołajem Penczewem czy Simone van de Voorde. Tak zbudowany skład na papierze wydaje się być gwarantem do gry o medale w rozgrywkach 2018/2019 PlusLigi.

Jak się jednak okazuje, nie wszystko układa się po myśli klubu z Północy. Spotkanie 1. kolejki miał on rozegrać we własnej hali, Netto Arenie, z Treflem Gdańsk w minioną niedzielę. Zakończyło się ono jednak przy stanie 5:5 w pierwszym secie, kiedy w obiekcie zgasło światło. Nie udało się go w pełni uruchomić mimo upływu kilku godzin i mecz przełożono.

2. rozdanie PlusLigi odbywało się w środę. W nim zespół ze Szczecina ponownie miał grać we własnej hali. Tym razem rywalem ekipy Michała Mieszko Gogola byli wicemistrzowie Polski, ZAKSA Kędzierzyn-Koźle.

Wymagający przeciwnik postawił szczecinianom trudne warunki, choć początek meczu tego nie pokazał. Zespół Andrei Gardiniego raz po raz budował sobie w nim kilkupunktową przewagę, ale za każdym razem gospodarze wyrównywali wynik. Warto podkreślić się działo się tak mimo tego, że miejscowi mieli 6 punktowych bloków, lepszą skuteczność ataku (41 do 37 procent) i grającego w niej na 71 procentach efektywności Bartosza Kurka. Ostatecznie na przewagi wygrała ZAKSA po błędzie van de Voorde na free ballu i skutecznym zagraniu Mateusza Bieńka na środku.

Choć kolejny set zakończył się wynikiem 25:16 dla ZAKSY, to stało się tak głównie nie przez słabszą grę Stoczni, ale niemalże bezbłędną postawę kędzierzynian. Mylili się tylko raz, utrzymując ponad 60 procent skuteczności ataku, zagrywając dwa asy i czterokrotnie blokując rywali. To ostatnie ich rywalom nie udało się ani razu. Mecz zakończył się po kolejnej partii, w której świetnie zaprezentowali się Łukasz Kaczmarek (100 procent skuteczności ataku, 5/5) oraz Aleksander Śliwka (4/5 w ataku).

Najwięcej punktów w spotkaniu zdobył jednak Bartosz Kurek – 21 (55 procent w ataku). Po 13 wywalczyli Kazijski, Kaczmarek oraz Łukasz Wiśniewski.

Stocznia Szczecin – ZAKSA Kędzierzyn-Koźle 0:3 (26:28, 16:25, 21:25)

My podajemy wydarzenie historyczne, ty dopasowujesz miejsce. To tylko wydaje się łatwe
1/15Rewolucja październikowa miała miejsce (fot. domena publiczna):
Zobacz także
  • PlusLiga. Kolejny były zawodnik Stoczni dołączył do ONICO Warszawy!
  • Bartosz Kurek: Nie ma konfliktu ze Stephanem Antigą, wszystko zostało wyjaśnione
  • Stocznia Szczecin dostała ultimatum od PLS. Po 14 grudnia wykluczenie z ligi
Komentarze (1)
PlusLiga. Sam Bartosz Kurek to za mało. Falstart Stoczni trwa
Zaloguj się
  • grot191

    Oceniono 1 raz 1

    A cóż to ta Północ- ,,klubu z Północy "?

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX