Sport.pl

Polacy zaczynają mistrzostwa Europy od zwycięstwa, choć stracili seta z Estonią

W swoim pierwszym meczu mistrzostw Europy w siatkówce Polacy grali z Estonią. Zgodnie z przewidywaniami biało-czerwoni wygrali. Stracili jednak seta - pokonali rywali 3:1 (25:22, 25:27 25:22, 25:17).

Pierwszym rywalem biało-czerwonych na mistrzostwach Europy byli Estończycy. To ten zespół dwa lata temu, podczas tej samej imprezy, sprawił Polsce nieco problemów w każdym z setów w meczu grupowym grając "na styk". Mimo to siatkarze, ówcześnie prowadzeni przez Ferdinando De Giorgiego, pokonali rywali 3:0.

Polacy wygrali również w piątek. Choć grający w dość specyficznym ustawieniu mistrzowie świata (z Konarskim, Szlapukiem, Kochanowskim, Śliwką, Kłosem i Drzyzgą - takiego składu jeszcze nie było) potrzebowali kilku piłek na wejście w set (6:5), to w większości spokojnie go kontrolowali. Z dużą łatwością atakowali Śliwka i Szalpuk. Pierwszy popisał się dość zgrabnym atakiem, będąc blisko od rozgrywającego, a drugi zdobywał punkty pipem (10:8). Blok Konarski - Kochanowski i skuteczne zbicie atakującego dały Polsce prowadzenie 12:8. Estończycy nie potrafili dorównać rywalom w żadnym elemencie. Choć Renee Teppan starał się zaryzykować zagrywką i wygrać punkt bezpośrednio nią - nie udało mu się to (16:20). Sztuka ta powiodła się jednak dwukrotnie jego koledze - Markkusowi Keelowi. Mimo to ostatnie punkty w partii zasiliły konto Polaków po ataku po bloku Szalpuka oraz fantastycznym zbiciu Konarskiego (25:22).

Polacy potknęli się na własne życzenie

Pierwsze problemy pojawiły się na początku drugiej partii. Wynikały one z przejściowych kłopotów w przyjęciu Artura Szalpuka (3:6). Przeniosły się również na obronę i zaradzić im swoim atakiem starał się Konarski (7:9). Punktów na koncie rywali jednak wciąż przybywało, a po polskiej stronie wpadały nieliczne. Szczęście się jednak odwróciło. Na boisku pojawił się Michał Kubiak, który zaserwował asa, a Mateusz Bieniek zdobył punkt z piłki przechodzącej (13:13). Przyśpiewki licznie zgromadzonych w hali Ahoy Rotterdam estońskich kibiców nieco ucichły. Fabian Drzyzga, jeśli któryś z jego kolegów nie kończył jednego ataku, to wystawiał mu piłki, póki nie skończył kolejnego (18:18). Końcówka była bardzo wyrównana. Estonia wykorzystała w niej atut zagrywki. Pokonała Polaków 25:27.

Nerwy minęły. Znów można było zobaczyć mistrzów świata

Zdenerwowani biało-czerwoni na starcie trzeciego seta ponownie nie radzili sobie w przyjęciu. Estończycy, a w szczególności Keel, wykorzystywali potknięcia defensywne mistrzów świata, raz po raz karcąc ich za słabą obronę. Sytuacji nie poprawiało to, że Fabian Drzyzga niekiedy musiał biegać za piłką i niejednokrotnie nie był w stanie do niej zdążyć - Polacy tracili kolejne punkty (14:15). Pomocą w trudnej sytuacji była zagrywka Piotra Nowakowskiego, dająca biało-czerwonym prowadzenie (17:16). Od tego momentu można było powiedzieć, że mistrzowie świata wrócili do gry. Mocne ataki Szalpuka i taktyczne uderzenia Kubiaka zakończyły partię (25:22).

Pierwsze koty za płoty

Potknięcia Polaków w setach z Estonią można tłumaczyć tym, że zespół był po dwóch tygodniach treningów bez sparingu z innymi rywalami. Jedyne "mecze" biało-czerwoni rozgrywali między sobą. Trudne "przetarcie" mogło być też efektem dość mocnego dopingu fanów estońskiej kadry - w hali pojawiło się 1500 kibiców tego teamu. Poza tym, Damian Wojtaszek po raz pierwszy od bardzo długiego czasu grał sam, a Michał Kubiak znajdował się bliżej rozgrywającego niż zwykle - to oznaczało, że Vital Heynen zmodyfikował nieco schemat gry zespołu i dopiero co wprowadził go w warunkach meczowych. Prowadzenie 2:1 w setach dało Polakom więcej komfortu. Czwartą partię kontrolowali (18:13) i ostatecznie ją wygrali (25:17). Nie ma co ukrywać, że tego też od nich wymagano - dwukrotni mistrzowie świata są zdecydowanymi faworytami dość łatwej grupy.

Sobota to dla Polaków dzień przerwy. W niedzielę o 16:00 zagrają z gospodarzami z Holandii.

Więcej o:
Komentarze (17)
Polacy zaczynają mistrzostwa Europy od zwycięstwa, choć stracili seta z Estonią
Zaloguj się
  • pedro.666

    Oceniono 4 razy 4

    Spoko. Heynen celowo nie grał sparingów na zgrupowaniu. To był właśnie pierwszy sparing chłopaków. Jeszcze będą 4 - a potem ćwierćfinał :)

  • boromir195419

    Oceniono 3 razy 3

    Wielkie brawa dla Estonii bo postawili się mistrzom świata i ... dla naszych za wygraną .

  • nikon52

    Oceniono 2 razy 2

    To jest bardzo długi turniej. W samej grupie trzeba rozegrać 5 spotkań i dalej grać. Początek Polaków nie był na pewno fenomenalny to fakt ale wygrali i jadą dalej. Jak po ponad miesiącu bez gry nie było najgorzej,w końcu wygraliśmy na Estonia napsuje jeszcze krwi niejednemu. Nie sztuka wygrać w cuglach 3-4 mecze a potem wyłożyć się w ćwierćfinale. Bardzo chciałbym żeby np. nasi piłkarze chociaż w 1/4 osiągneli to co siatkarze i tak grali.

  • debordian

    Oceniono 2 razy 2

    Ta strata seta to raczej kontrolowana, aby się rozegrać.

  • wnuczek_akowca

    Oceniono 2 razy 2

    Trochę nas masakrowali tą silną zagrywką.

  • thedymero

    Oceniono 1 raz 1

    Trener chciał dać pograć niektórym zawodnikom, dlatego tak to wyglądało. Kochanowski pokazał, że na obecną chwilę jest 4 w kolejności środkowym. Wojtaszek przecież też nie gra w podstawie, podobnie Śliwka i Szalpuk, ale ten akurat grał dziś dobrze. Z podstawy był tylko Drzyzga, który nadawał się i tak do zmiany, bo grał słabe piłki długimi momentami, no i z braku laku gra Konarski, który kończy jedynie idealnie dograne piłki w tempo. Z sytuacyjnych i na wysokim bloku nic nie punktuje. Wyglądało to tak nędznie, że Heynen musiał pozdejmować Śliwkę i Kochanowskiego, żeby coś ruszyło. Mamy naprawdę słabą grupę i nie należy się spodziewać, że będziemy grać te mecze najlepszymi siatkarzami i na pełnym obciążeniu, bo Estonię, Czechy, Ukrainę, Czarnogórę czy Holandię powinniśmy pokonać nawet i 2 garniturem i Vital to wie. To długi turniej, więc trzeba szanować siły. Jak wyjdziemy z 1, gramy z 4 zespołem grupy B, więc prawdopodobnie Słowacja, ewentualnie Niemcy czy Belgia. To też nie są przeciwnicy z górnej półki, ale wtedy będzie można już zagrać Leonem, Kubiakiem, Zatorskim, Nowakowskim, etc. Ćwierćfinał to znowu przewidywalnie Holandia/Belgia, półfinał to już niestety Rosja. Nie uda się ich uniknąć przed finałem.

  • waterman50

    Oceniono 1 raz 1

    Podejrzewam jakąś formę rozgrzewki.Zamiast ataków próba kiwki,przepychanki nad siatką..czyli to ,co ćwiczyli na zgrupowaniu.Inna rzecz,że Estończycy ryzykowali zagrywką,bo nie mieli innego wyjścia.A że wychodziło-plus dla nich.

  • rafikman

    Oceniono 1 raz 1

    Ale urwali seta !

  • boliver

    0

    Podobno rosjanie stracili seta wczoraj i byly kpiny,,

    Co teraz,?

    To trzy punkty,, tak dla nas jak dla rosjan,,

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX