Sport.pl

Michał Kubiak jest wściekły przed IO. "To, co robi FIVB, to żarty. Karygodne"

Michał Kubiak nie ukrywa, że bardzo nie podoba mu się format igrzysk olimpijskich. - To, co robi FIVB, jest karygodne - powiedział w rozmowie z "PS" kapitan reprezentacji Polski, która niedługo zacznie walkę o złoty medal mistrzostw Europy.

Reprezentacja Polski awansowała na igrzyska olimpijskie w Tokio (25 lipca - 9 sierpnia) po pokonaniu Francji, Słowenii i Tunezji w turnieju eliminacyjnym, który został rozegrany w Gdańsku. Format eliminacji wzbudził jednak wiele kontrowersji, jako że drużyny najpierw walczyły o awans w turniejach interkontynentalnych, a dopiero potem zostaną rozegrane eliminacje kontynentalne. To prowadzi do tego, że na igrzyskach zobaczymy zaledwie cztery europejskie drużyny (łącznie w Tokio wystąpi 12).

Michał Kubiak krytykuje. "Działacze pognębią siatkówkę"

- To są żarty. Zagrają trzy z Ameryki Południowej, więc oprócz Brazylii i Argentyny w Tokio będzie na przykład Peru albo Chile. To, co robi FIVB, jest karygodne. Mówię to po raz kolejny i tylko dostaję za to po głowie. Jak tak dalej pójdzie, to działacze, zamiast rozwijać siatkówkę, pognębią ją. Będzie na coraz gorszym poziomie. W turnieju olimpijskim osiem zespołów będzie bić się o trofeum, a cztery będą statystami. W Rio grali Meksykanie, w Londynie Wielka Brytania. Teraz też ktoś słaby się zakwalifikuje, a z grupy Serbia, Francja, Bułgaria, Słowenia, Niemcy tylko jedna ekipa wywalczy awans. Zamiast drużyny z siatkarskim tradycjami w Tokio zagra jakiś słabeusz z Ameryki Południowej, po to by pan Graca [szef FIVB – przyp. red] dostał trochę więcej głosów. To jest totalna abstrakcja. Więcej wolę nie mówić, bo znowu zostanę zawieszony - powiedział Michał Kubiak w rozmowie z "PS".

Jak do tej pory awans na igrzyska zagwarantowało sobie siedem reprezentacji. To Japonia (gospodarz) oraz zwycięzcy sześciu interkontynentalnych turniejów: Brazylia, USA, Włochy, Polska, Rosja i Argentyna. W styczniu 2020 zostanie rozegranych pięć kontynentalnych turniejów (Ameryka Południowa, Europa, Afryka, Ameryka Północna, Azja), których zwycięzcy pojadą do Tokio.

Za to już w piątek Polska rozpocznie walkę o mistrzostwo Europy. Ekipa Vitala Heynena zmierzy się w grupie D z Holandią, Estonią, Ukrainą, Czechami i Czarnogórą. Belgijski szkoleniowiec nie powołał na turniej m.in. Bartosza Kurka, Bartosza Kwolka i Bartosza Bednorza.

Więcej o:
Komentarze (34)
Michał Kubiak jest wściekły przed IO. "To, co robi FIVB, to żarty. Karygodne"
Zaloguj się
  • wichura

    Oceniono 7 razy 5

    W piłkarskich MŚ jest identycznie: kupa miejsc dla Ameryki Południowej, Concacaf, Afryki i Azji. Prawdziwa rywalizacja zaczyna się od 1/4 (bo i do 1/8 sporo "szrotu" trafia).
    Ale jako uczestnik - nie ma co płakać. Kilku poważnych rywali odpada w przedbiegach ;)

  • repres1

    Oceniono 4 razy 4

    System nie jest dobry, ale to jest przecież sport - trzeba wygrywać. Fakt, że Europa będzie słabiej reprezentowana jest wynikiem tego, że Bułgaria nie wykorzystała piłki meczowej z Brazylią.
    IO to specyficzna impreza, bo występuje w nich zaledwie 12 reprezentacji (tylko w piłce nożnej jest ich więcej). Jedno miejsce jest dla gospodarza (zwykle nie jest to potentat), jedno dla drużyny afrykańskiej (sami słabeusze). Pozostaje zaledwie 10 miejsc. Trzeba zarezerwować po 1 miejscu dla obu Ameryk Europy i Azji. Wypadałoby również żeby strefa Australii i Oceanii była reprezentowana. Pozostaje 5 miejsc i sporo chętnych.
    Z pozaeuropejskich drużyn do czołówki światowej należą jedynie Brazylia, USA i Iran. Aspirują, ale jako średniacy Kanada i Argentyna. Może coś zagrać Kuba. Australia, Japonia I Chiny mogą być groźne tylko w jednym na 10 meczów.
    Obiektywnie rzecz biorąc, do IO powinni się dostawać najlepsze dryżyny (mistrzowie?) kontynentów. Przyjmijmy, że byłyby to: USA, Brazylia, Rosja (albo Polska jako mistrz świata), Iran, Tunezja i Australia. Dodajmy Japonię (gospodarz). Pozostaje 5 miejsc, o które w innym systemie pewnie walczyłyby (realnie rzecz biorąc): Kanada, Argentyna, Kuba, Francja, Polska (Rosja), Włochy, Serbia, Słowenia, Niemcy, Bułgaria, Chiny (Korea), może jeszcze Belgia i Holandia.
    Nie ma co rozpaczać z tego powodu, że zamiast (maksimum) 6 zespołów europejskich zagra ich tylko 4. Medali do zdobycia jest i tak tylko 3.
    Czy IO byłyby imprezą stojącą w pierwszej fazie na wysokim poziomie, gdyby zamiast Wenezueli awansowała Bułgaria? Wątpię. Tak naprawdę, ze względu na konieczność zapewnienia miejsc dla wszystkich kontynentów i dla gospodarza, IO wskakują na odpowiedni poziom dopiero od ćwierćfinałów, w których powinny się znaleźć: USA, Brazylia, 4 zespoły europejskie, Iran i ktoś z trójki: Argentyna, Kanada, Kuba. Może Japonia (gospodarzom ściany pomagają), może (jakimś cudem) Australia.
    Turniej jak turniej - żeby wygrać, trzeba wygrywać. Czy się odpadnie się w eliminacjach, czy w ćwierćfinale - na jedno wychodzi - i tak się jest przegranym.
    Korekta systemu byłaby potrzebna, bo udział Wenezueli czy Chile nie wydaje się sportowo czy nawet organizacyjnie uzasadniony, ale nie przesadzajmy z rozpaczą. Jeden błąd (bo tak to wygląda) to jeszcze nie "absurd". Trzeba to skorygować, ale bez rozdzierania szat.

  • vovik

    Oceniono 5 razy 3

    A kiedy Kubiak nie jest wściekły?
    I jaką wagę w takim razie mają jego narzekania?

  • toban.zalogowany

    Oceniono 3 razy 3

    Kubiak jest świetnym siatkarzem, ale trochę za dużo gada z mediami i z tech jego mądrości wychodzą czasem strasznie żenujące uwagi, jak tym razem - co w tym dziwnego, że w na IO Londynie grała Wielka Brytania i co niby FIVB miałoby zrobić, by gospodarza nie dopuścić do turnieju olimpijskiego?

  • mer-llink

    Oceniono 4 razy 2

    Po pierwsze: siatkówka to marginalny sport. Jest 5-6 krajów, które ją na powazniej uprawiają. W reszcie to plażowa zabawa. I te kilka zespołów młóci się między sobą we wszystkich rozgrywkach.
    Po drugie: Federacja Siatkówki to stowarzyszenie paru cwanych Latynosów i Bałkaniarzy. Starają sie z niepopularnego sportu wyciągnąć jak najwięcej kasy. I kombinują różne mało znaczące "puchary", żeby naiwnych kibiców (często: Wolaczków) naciągnąć.
    Po trzecie: jak do siatkówki przymazał sie nawet taki koniunkturalista jak Rycho Czarniecki, to znaczy, że sa tam do ukręcenia jakies pieniądze. Nie dla sportowców, nie dla krajów rozwijających siatkówkę. Dla takich samych cwaniaczków jak Czarniecki Rycho. Zobaczycie, jak bedzie bił się o posade we władzach Federacjii. Do krwi ostatniej, a raczej do ostatniej złotówki... No, chyba że zwolni się posada w futbolu, np. w PZPNie po Bońku, to Rycho znów rzuci się tam do walki o stołek.

  • lew1313

    Oceniono 1 raz 1

    Panie Kubiak, ciesz się pan że pan nie masz na imię Bartosz, bo już byś pan wyleciał z drużyny jak Kurek, Kwolek i Bednorz. Ha ha...

  • zen0biusz

    Oceniono 1 raz 1

    Który siatkarz mógłby być zaskoczony obecnością reprezentacji Wielkiej Brytanii na igrzyskach w Londynie.
    Oczywiście Kubiak :D

  • spectator_zm

    Oceniono 3 razy 1

    Kolejny raz wypowiada się na ten temat zawodnik. A ja się pytam, co na to działacze poszczególnych europejskich federacji? Czy oni naprawdę nie mogą ostro zaprotestować w FIVB? Postawić sprawę na ostrzu noża? Ale trzeba mieć taką wolę, najpierw się dogadać między sobą i wspólnie wystąpić. Jakiś z tym problem?
    Igrzysk nie można zbojkotować, ale inne rozgrywki pod egidą FIVB już tak, jak choćby VNL. Ale muszą zrobić to wszystkie europejskie federacje, a nie tylko jedna czy dwie...

  • el.commendante

    0

    Bardzo żałuję że Bułgarii się nie udało, a byli o krok od wyeliminowania Brazylii. :o(

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX