Sport.pl

Cios za cios i wicemistrzynie świata pokonane. Teraz Polska! [Pięć rzeczy po pięciu setach]

Polskie siatkarki potrafiły stłamsić ekipę wicemistrzyń świata. A kiedy włoskie gwiazdy się podniosły, to nasze dziewczyny umiały pójść z nimi na wymianę ciosów. I wygrać! Zwycięstwo 3:2 (25:14, 19:25, 13:25, 25:21, 15:12) dało nam awans z trzeciego na drugie miejsce w grupie. I łatwiejszego rywala w 1/8 finału. W niedzielę w Łodzi o ćwierćfinał zagramy z Hiszpanią, a nie z Rosją.

1. Jest ryzyko, jest zabawa

Zaczęła Joanna Wołosz. Z nią na zagrywce na samym początku meczu Polki wyszły na prowadzenie 3:0. A później koleżanki rozgrywającej biły jeszcze mocniej.

W pierwszym secie nasze siatkarki zaserwowały pięć asów, a Włoszki ani jednego. Drużyna Jacka Nawrockiego zagrywkami ustawiła sobie w narożniku zespół wicemistrzyń świata. I punktowała. Seriami. Grała tak odważnie, że aż trudno było uwierzyć.

O biciu zagrywką Polki przypomniały sobie, gdy walczyły o przedłużenie meczu. W czwartym secie dzięki serwisom Klaudii Alagierskiej wyszły na prowadzenie 13:11 ze stanu 10:11, a później na 21:18 z 18:18! Partię skończyła i do tie-breaka doprowadziła - asem, a jakże! - Natalia Mędrzyk. W tie-breaku też nie wstrzymywaliśmy ręki, znów pomogła Alagierska (ważny as na 8:7) i wciąż trzymając pod presją włoskie przyjęcie sprawiliśmy niespodziankę.

2. Krótka opowieść o podłożeniach

Czy Włoszkom na pewno zależy na zwycięstwie? Może nie chcą wygrać grupy? Może wybierają sobie przeciwnika w 1/8 finału? Może analizują już, kto może być ich potencjalnym rywalem w ćwierćfinale? Po pierwszym secie takie pytania padały w Atlas Arenie, a pewnie i w państwa domach, przed telewizorami.

Smutne, ale już dobrze znane. Przecież w trakcie ubiegłorocznych mistrzostwach świata mężczyzn panowało przekonanie, że Polakom podłożyli się Serbowie i tylko dlatego drużyna Vitala Heynena załapała się do najlepszej "szóstki" walczącej o medale.

Z jakim nastawieniem do meczu podeszła kadra Włoszek, można było zobaczyć choćby po efektownym ataku Indre Sorokaite na 11:6 w drugim secie. Trener Davide Mazzanti cieszył się wtedy w takiej pozie, jakby był kulturystą eksponującym swą muskulaturę na najważniejszych zawodach w karierze.

3. Walka jest, zmienniczek brakuje

Od drugiego seta Włoszki przejęły inicjatywę. Brylowała trudna do zatrzymania Paola Egonu, wszystkie zwiększyły siłę zagrywki i Polkom trudno było utrzymywać kontakt. Ale ważne, że nie rezygnowały nawet gdy wydawały się go bezpowrotnie tracić. W drugiej partii było 13:18, ale nasze dziewczyny znów lepiej trafiały serwisem i zbliżyły się na 18:19. Co prawda Włoszki zaraz znów uciekły, ale naprawdę dobrze było widzieć, że Polki walczą.

W trzecim secie Italia coraz bardziej odjeżdżała, a trener Nawrocki wprowadził na boisko Marlenę Kowalewską, Martynę Grajber i Katarzynę Zaroślińską-Król. Kilka akcji wystarczyło, żebyśmy po raz kolejny przekonali się, że Joanna Wołosz czy Malwina Smarzek-Godek nie mają zmienniczek na swoim poziomie.

4. Sukces? Na razie jeszcze żaden

Cztery zwycięstwa i jedna porażka - z takim bilansem Polki awansowały do 1/8 finału mistrzostw Europy. Minimaliści powiedzą, że osiągnęły cel właśnie minimum. Ale ambitna Smarzek-Godek już po porażce z Belgijkami powiedziała, że wyjście z grupy to żaden sukces. To prawda. Trudno fetować ogranie drużyn notowanych dużo niżej w światowym rankingu. Zwycięstwo nad Włoszkami docenić oczywiście trzeba. Nawet jeśli po wygraniu dwóch setów Italia była już pewna pierwszego miejsca w grupie i choćby podświadomie trochę odpuściła. Ale generalnie znalezienie się w gronie 16 najlepszych drużyn turnieju to jeszcze za mało.

5. Teraz Polska!

Meczami prawdy w pierwszej fazie turnieju miały być dla Polek te z Belgią i z Włochami. A w nich zobaczyliśmy, że drużyna ma potencjał, ale i braki. Że potrafi zaskoczyć, ale i rywalki, i siebie. Teraz trzeba uspokoić emocje. Są na to dwa wolne dni. A w niedzielę trzeba spokojnie zrobić swoje, bo Hiszpanki to rywal, którego zwyczajnie musimy pokonać. Przed kadrą mozolnie budowaną przez Nawrockiego otworzyły się drzwi do pierwszego sukcesu, bo w ćwierćfinale będzie czekać zwycięzca meczu Niemcy - Słowenia. Warto wejść. Już pora.

Więcej o:
Komentarze (34)
Cios za cios i wicemistrzynie świata pokonane. Teraz Polska! [Pięć rzeczy po pięciu setach]
Zaloguj się
  • californian-legit

    Oceniono 12 razy 10

    Czy wy tam w Gazeta.pI znacie znaczenia takich polskich slow jak chociazby stlamsic. Wyglada na to, ze tam pracuja wylacznie funkcjonalni analfabeci. Zwyciestwo oczywiscie bardzi cenne i nalezy sie z niego bardzo cieszyc, ale czy Polki stlamsily Wloszki. Na pewno nie. Walka byla wyrownana a zwyciestwo wywalczone z wielkim trudem.

  • darkil

    Oceniono 10 razy 10

    Pierwszy set siedziałem jak zamurowany i nie wiedziałem, gdzie jestem przez kilkadziesiąt minut:)
    Perfekcja, perfekcja, perfekcja... i nie robiło na mnie wrażenia prego, prego ternara Włoch:) No i ten hattrick asów super. Pozdrawiam i trzymam kciuki za następną powtórkę takiego doskonałego meczu:)

  • mariami

    Oceniono 11 razy 9

    I przestancie w koncu najezdzac na Nawrockiego. To dobry trener jest. A dziewczyny z potencjalem ale chimeryczne strasznie.

  • agfaphoto

    Oceniono 7 razy 7

    Młoda zagrała świetny mecz a jak sie popłakała z radości to i mi zakręciły się łezki w oczach !

  • fantomas200

    Oceniono 5 razy 5

    Tu już po mojemu nie musi chodzić o kolejnego rywala lecz o granie przy polskiej publiczności !!!

  • iarna

    Oceniono 5 razy 5

    Brawo babeczki:)

  • dukeofmar

    Oceniono 3 razy 3

    Gratulacje dla polskiej reprezentacji, nie straciłem wiary w Was dziewczyny ani przez sekundę!

  • guga15

    Oceniono 2 razy 2

    W takich zawodach gra sie o wygrana calego turnieju, a nie konkretnego meczu. Kto nie gral, ten nie zrozumie tego. Nie bede sobie wypruwal zyl, skoro wygrana zakonczy sie jeszcze wiekszym wyprowaniem zyl. To odbywa sie nawet na poziomie podswiadomosci. Na tak zwane "sportowe zachowanie" (tez podswiadomie) wpadaja tylko te druzyny, ktore mloca wszystkich rowno i niekogo sie nie obawiaja. Natomiast Serbowie, co warto przypomniec, po przegranym meczu na MS z Polska nie moga sie podniesc do dzis. 3 dni pozniej zostali zlani przez Polakow tak samo do zera...Takie glosy (o podlozeniu sie Serbow) najglosniej bylo slychac we Francji, bo to ich druzyna zostala w wynku domniemanej polsko-serbskiej ustawki (solidarnosc slowianska) wyeliminowania. Ale potem kopary opadly - bo do konca turnieju Polakom "podkladali sie" sie juz wszyscy, lacznie z Baryzlia w finale. Wiec ostroznie z tymi domyslami, choc sa chwytliwe...

  • zegrz

    Oceniono 1 raz 1

    Zaraz, zaraz, przecież Serbia na męskich MŚ "podłożyła" nam się dwa razy.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX