Sport.pl

Polska debiutantka na mistrzostwach Europy ma 32 lata i gra jak z nut

Katarzyna Zaroślińska-Król w polskiej kadrze występuje od 2010 roku (powołania do szerokiego składu dostawała już kilka lat wcześniej). Nigdy nie grała jednak na mistrzostwach Europy. - W takiej roli jeszcze w kadrze nie występowałam - mówiła po meczu z Portugalią.

Katarzyna Zaroślińska-Król w polskiej reprezentacji występuje już od wielu lat. Jeszcze za czasów Andrzeja Niemczyka, w 2006 roku, została powołana do szerokiej kadry narodowej seniorek i brała udział w zgrupowaniu reprezentacji A i B w Szczyrku. Zdobywała medale podczas Ligi Europejskiej (2014, brąz) oraz igrzysk europejskich (2015, srebro).

"Jestem najstarszą zawodniczką"

Przez ostatnie cztery lata próżno było jej szukać w zespole biało-czerwonych. – Wróciłam do kadry. Nie było mnie w niej 4 lata, a spowodowały to perypetie zdrowotne, kontuzje. Jestem najstarszą zawodniczką. W takiej roli jeszcze w kadrze nie występowałam. Wiem, że trener będzie stawiał na mojej pozycji na Malwinę Smarzek-Godek, ponieważ to przyszłość naszej polskiej siatkówki. Nie mam z tym problemu, jestem zadowolona z każdego dnia, który mogę spędzić z kadrą. Jeżeli trener daje mi szanse gry, to miód na moje serce - przyznała po meczu z Portugalią w drugim dniu mistrzostw Europy siatkarek.

Jest to... debiut 32-latki na mistrzostwach Starego Kontynentu. – Zawsze zaczynałam sezon kadrowy tuż po rozgrywkach ligowych. Zazwyczaj sezony klubowe były bardzo trudne - atakowałam 60-70 razy w meczu. Kiedy przyjeżdżałam na kadrę, zdrowia na najważniejsze imprezy mi brakowało. Tak samo było z mistrzostwami Europy - przyznała zawodniczka. - W tym roku z trenerem umówiliśmy się, że okres po sezonie spędzę na rehabilitacji i regeneracji, i że od 1 lipca będziemy działać. Mam siłę i daję radę – dodała dwukrotna mistrzyni Polski.

Doświadczone "zastępstwo" dla Malwiny Smarzek-Godek

Przewrót kadrowy, którego dokonał Jacek Nawrocki kilka sezonów temu powołując do drużyny bardzo młode zawodniczki, wydaje owoce. 23-letnia Malwina Smarzek-Godek, która pełni rolę podstawowej atakującej, rozwija się z każdym rokiem. Obecnie gra w Zanetti Bergamo. Model zespołu, który wybrał selekcjoner polskiej kadry, opiera się właśnie o silną atakującą, która momentami odpowiada za zdecydowaną większość zdobyczy punktowej drużyny. Trudno konkurować z "Mali" - niekiedy potrafiła atakować po 60 razy na spotkanie.

W sobotę, w meczu z Portugalią, szansę dostała jednak dużo bardziej doświadczona Katarzyna Zaroślińska-Król. Początkowo jej forma prezentowała się dość średnio. W pierwszym secie skończyła 2 z 8 ataków, choć dwukrotnie zablokowała rywalki. Później było już tylko lepiej. Zagrania słabsze, bez mocy, zamieniała na mocne uderzenia, które kibice mogą pamiętać z meczów ligowych w jej klubie, Developresie Rzeszów. Ostatecznie zdobyła 18 punktów (ratio +14, najbardziej wartościowa zawodniczka), atakowała z prawie 50 procentową skutecznością, 5 razy zablokowała Portugalki i zaserwowała 1 asa.

– Malwina jest od początku tego sezonu kadrowego, mnie nie było parę ładnych lat, więc to naturalne, że trener na nią stawia. Ja czekam na swoje szanse, jeżeli je będę dostawać w innych meczach, będę się cieszyć. Wiem, jaka jest moja rola. Robię swoje - zakończyła siatkarka.

Przed Polkami kolejne mecze fazy grupowej mistrzostw Europy. Po wygranych 3:0 spotkaniach ze Słowenią i Portugalią, czekają na nie rywalki z Ukrainy (poniedziałek 20:30) oraz Belgii i Włoch.

Więcej o:
Komentarze (6)
Polska debiutantka na mistrzostwach Europy ma 32 lata i gra jak z nut
Zaloguj się
  • dert4

    Oceniono 1 raz 1

    w pierwszej 6 powinny grać obie. Jedna na lewym skrzydle, a druga na prawym.

  • artekketra

    0

    No i gitez. Z Ukrainą też powinna wyjść od początku - Malwina na 3 set żeby się rozgrzała przed meczami gdzie będzie potrzebna.

  • jo1952

    0

    Dla mnie Pani Katarzyna to zmarnowany,niewykorzystany talent.

  • fitt

    Oceniono 4 razy -2

    Katarzyna Zaroślińska to najmilsza, najkulturalniejsza, najserdeczniejsza nasza siatkarka.
    Brak zarozumiałości, popisywania się, prostactwa, jak chociażby Joasia z podstawowym wykształceniem, nie znająca wzoru na pole trapezu.
    Co do gry, Nawrocki wie co robić. Nie poradzi sobie z autentycznymi drużynami.
    W takich spotkaniach może jedynie postawić na tą czarną wytatuowaną.

  • synkierownika

    Oceniono 7 razy -5

    dla niej to fajnie, ale jeśli debiutuje się w wieku 32 lat, to znaczy, że nie ma wielkiego wyboru wśród młodych, czyli zaplecze słabe....

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX