Sport.pl

Wściekły Vital Heynen znów dostał czerwoną kartkę! Młoda Polska z grupy śmierci po medal [Cztery rzeczy po czterech setach]

Irańczycy wściekle serwowali, a Vital Heynen wściekał się tak bardzo, że znów dostał czerwoną kartkę. Jego Młoda Polska znów wytrzymała ogromne ciśnienie i kolejny raz pokazała przeogromny potencjał. Wygrywając z Iranem 3:1 (21:25, 25:18, 25:20, 25:22) nasi siatkarze zapewnili sobie awans do półfinału Final Six Ligi Narodów. Rywala poznamy w piątek.

1. Krótka rzecz o stosunkach polsko-irańskich

Vital Heynen już robi awanturę - mecz Polski z Iranem zaczął się od trzęsienia ziemi. A później było jeszcze ciekawiej.

Trener naszej drużyny wściekł się, bo szkoleniowiec rywali sprawdzał czy Bartosz Bednorz nie wpadł w siatkę, gdy zdobył punkt na 3:4 patrząc z polskiej perspektywy. Powtórka pokazała, że nasz przyjmujący na pewno nie popełnił błędu, a sędzia nie wiadomo dlaczego zarządził powtórzenie akcji zamiast przyznać nam punkt. Powtórzyliśmy idealnie - zagraliśmy dokładnie to samo, Bednorz znów skończył bombą po ciasnym skosie. I po niej posłał sędziemu tak nienawistne spojrzenie, jakby chciał wzrokiem zrzucić go ze słupka. Bednorz dostał za to żółtą kartkę, ale kto wie czy u Heynena nie zapunktował nią bardziej niż serią świetnych zagrań, których później pokazał w meczu mnóstwo.

Takie zachowania Polaków jak to Bednorza były niezbędne. Bo Persowie w swoim stylu fetowali każdy punkt. Ich radość była wybuchowa, a Fayazi biegając po boisku przypominał siebie samego z tego meczu klubowych mistrzostw Azji, w którym bardzo poróżnił się z Michałem Kubiakiem.

Fayazi próbował przed meczem zbić zbyt wysoką temperaturę tego spotkania. Tłumaczył, że nie ma Kubiakowi za złe jego niedawnych słów o całym irańskim narodzie. Ale duch Kubiaka (kapitan przebywa w Zakopanem, na zgrupowaniu kadry szykującej się do sierpniowych kwalifikacji olimpijskich) unosił się na parkietem w Chicago.

2. Heynen grał Kubiaka

Kubiak kłóci się z Irańczykami zawsze, ale w te wszystkie wojenki pod siatką zawsze wchodzi też Heynen. Był taki moment, gdy wydawało się, że belgijski trener przesadził. W drugim secie mieliśmy gorszy moment, Irańczycy doszli nas na 12:13, choć chwilę wcześniej przegrywali 5:10. Heynen zażądał wideoweryfikacji, sędzia nie wiedzieć czemu nie chciał się zgodzić i wtedy rozpętało się piekło.

Efektem wrzasków Heynena była czerwona kartka dla niego. Niepotrzebna, oznaczająca stratę punktu, dająca rywalom remis 13:13.

Ale zachowanie Heynena naszym siatkarzom nie zaszkodziło.

W trudnym emocjonalnie meczu z Iranem znów potwierdziło się, że my się w takich spotkaniach świetnie odnajdujemy.

3. Z wojny na spacerek

W swoim drugim meczu w Final Six znów - nawet jeszcze bardziej niż w wygranym 3:2 starciu z Brazylią - pokazywaliśmy, że problemy są dla nas tym, co zwyczajnie przezwyciężamy. Jak w trzecim secie, gdy z 8:11 wyszliśmy na 13:11 (świetna seria zagrywek Bednorza i oklaski od Heynena po ostatnim serwisie, mimo że ten był w siatkę) i później już spokojnie kontrolowaliśmy sytuację. Albo jak po pierwszym secie. W nim Irańczycy wściekle serwowali i dzięki temu byli górą. Bomby Ghafoura 119 i 123 km/h na 16:10 i 17:10 były nie do obrony.

W sumie to właśnie zagrywka Irańczyków zdawała się świetnie ustawiać dla nich mecz. Pierwszego seta wygrali z nami w bloku aż 5:1. To dlatego, że odrzucali nas od siatki, uniemożliwiając nam wyprowadzanie pewnych ataków.

Oni pierwszą partię wygrali atakiem 16:10. W drugim secie w ataku było 16:10, ale dla nas. Do tego w bloku był remis 2:2, a wojnę na asy wygraliśmy wyraźniej niż 3:1, jak mówią statystyki. Wyraźniej, bo wiele było takich zagrywek z naszej strony, które dawały nam możliwość wyprowadzania kontr.

Na potwierdzenie obrazek z końcówki drugiej partii: Bartosz Kwolek idzie na zagrywkę przy stanie 21:18. I schodzi dopiero z końcem seta.

Prawda jest taka, że od drugiego seta aż do końca meczu my wyraźnie przeważaliśmy.

4. Młoda Polska idzie po medal

Kiedy już Polska maszyna weszła na najwyższe obroty, to Irańczykom pozostało fetowanie tylko pojedynczych akcji. Mieliśmy znakomitego lidera.

Ale po naszej stronie wszyscy robili wielkie rzeczy. Popatrzcie choćby na to, jak w obronie grać potrafił Karol Kłos, środkowy.

Drużyna polskich siatkarzy z każdym dniem jest coraz lepsza. Niedawno, w fazie interkontynentalnej Ligi Narodów, przegrała i z Brazylią, i z Iranem, te zespoły awansowały do Final Six z pierwszego i drugiego miejsca, my z piątego. Teraz, w Chicago, Polska pokonała obu rywali i w piątek będzie spokojnie czekała aż inne mecze wyłonią jej rywala w sobotnim półfinale. W niedzielę o medal zagramy bez Michała Kubiaka, bez Fabiana Drzyzgi, bez Piotra Nowakowskiego, bez Mateusza Bieńka, bez Pawła Zatorskiego, bez Wilfredo Leona i tak dalej i tak dalej (wszyscy trenują w Zakopanem, by być w szczycie formy od 9 do 11 sierpnia w Gdańsku, w kwalifikacjach olimpijskich). To jest wielka rzecz. Brawo Młoda Polska!

Więcej o:
Komentarze (21)
Wściekły Vital Heynen znów dostał czerwoną kartkę! Młoda Polska z grupy śmierci po medal [Cztery rzeczy po czterech setach]
Zaloguj się
  • tempa-dzida2

    Oceniono 7 razy 7

    Już najwyższy czas aby w kadrze Brzęczka, wzorem siatkarzy, pokazywało się więcej młodych piłkarzy. Trzeba myśleć o przyszłości kadry a nie tylko o wynikach. Za chwilę obudzimy się "z ręką w nocniku" czego dowodem niech będzie myślenie Nawałki. Teraźniejszość pokazuje jakim słabym jest trenerem.

  • ochujek

    Oceniono 5 razy 3

    To zwycięstwo jest zasługą naszego ukochanego Prezesa i Beatek. Za Tuska nie było takich sukcesów. On tylko drogi budował, ale to się nie liczy ;)

  • jagra2909

    Oceniono 3 razy 3

    Brawo chłopaki! Ale mamy potencjał !!!

  • rek3493

    Oceniono 7 razy 3

    Niech trener Brzeczek z piłkarzami ugra choć 10% tego co ugrywają siatkarze, obojętnie w jakim składzie, podobnie piłkarze ręczni!>

  • raczkowski

    Oceniono 1 raz 1

    Mam wrażenie, że Heynen specjalnie serwuje drużynie czerwonymi kartkami pobudki.

  • slavin

    Oceniono 1 raz 1

    Ta sytuacja z kartką dla Heynena była kuriozalna. Po ataku Irańczyka piłka wpadła po bloku w nasze boisko, czyli punkt dla nich. A Heynen (sam chyba tylko wie dlaczego) chciał udowodnić, że bloku nie było. Sędzia nie zgodził się na challenge i wyraźnie pokazywał, że było boisko. Fakt czy był blok czy nie, nic by nie zmienił. Po niepotrzebnych kłótniach sam wziął challenge, żeby udowodnić, że piłka była w boisku. Tu się panowie nie dogadali...

  • antyruski

    0

    Autor pisze, że trener przesadził, a jednocześnie sam przyznaje, że "nie wiedzieć czemu" zabrano naszej drużynie dwa punkty (z kartką trzy) - przez kaprys sędziego, więc chyba był powód do protestów... Tym bardziej że serbski sędzia później już bał się takie lody kręcić.

  • kirk01

    Oceniono 1 raz -1

    Dlatego dobrze graja bo nie potrzebują byc tak oplacani jak biedacy pilkarze nożni

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX