Sport.pl

Polska sprawiła sensację w Final Six! Rezerwami pokonała wielką Brazylię. Popis w tie-breaku

Reprezentacja Polski sensacyjnie pokonała Brazylię w pierwszym starciu Final Six Ligi Narodów! Polska w rezerwowym składzie, po fantastycznym i widowiskowym meczu, pokonała występującą w pierwszym składzie Brazylię 3:2 ((25:23, 23:25, 25:21, 21:25, 15:9)!

W pierwszym meczu pomiędzy Polską i Brazylią w tegorocznej Lidze Narodów Canarinhos wygrali 3:1. Stawka środowego spotkania była spora - zwycięstwo przybliżało wygrany zespół do półfinału Ligi Narodów. Biało-czerwoni przed starciem znaleźli się w dość specyficznej sytuacji. Vital Heynen do zespołu dojechał na 4 godziny przez startem rozgrywek, a od poniedziałku team prowadzony był przez Jakuba Bednaruka. Młody polski skład musiał rywalizować z Brazylią w najmocniejszym zestawieniu - z Bruno, Ederem, Lealem, Wallacem, Lucarellim i Lucasem - a sam miał do dyspozycji tylko jednego mistrza świata 2018 - Bartosza Kwolka.

Marcin Komenda, Łukasz Kaczmarek, Bartosz Kwolek, Bartosz Bednorz, Karol Kłos, Norbert Huber oraz Jakub Popiwczak - ten skład rozpoczął środowy mecz. Dużym spokojem na początku spotkania wykazał się rozgrywający biało-czerwonych, choć momentami brakowało mu trzeźwej oceny zagrań np. wtedy, gdy posłał piłkę do Hubera zmuszonego atakować na podwójnym bloku (8:6). Po drugiej stronie siatki młody gracz miał jednego z najlepszych „sypaczy” świata, czyli Bruno, który szczególnie w sytuacyjnych piłkach świetnie wykorzystywał swoje umiejętności (10:10, 13:13). W połowie seta przewagę uzyskali Brazylijczycy - mocno serwował Bednorz, ze środka punktował Flavio i dwukrotnie blokowany był Kwolek (16:14). Całe szczęście dla polskiego zespołu, przerwy brane na życzenie Vitala Heynena przyniosły skutek w postaci punktowego ataku Macieja Muzaja i jego dwóch bloków (17:17). Wyrównaną grę w końcówce przerwał poprawne grający Bednorz (23:22), a błąd Lucarelliego zakończył partię (25:23).

5:2 na początku kolejnej partii po zagraniach Wallace’a i Flavio prowadzili Brazylijczycy. Choć Polacy stali przed szansą na wyrównanie stanu punktowego po udanym ataku Kłosa z piłki przechodzącej, to chwilę później w polu serwisowym pomylił się Huber (7:9). Za każdym razem, kiedy mistrzowie świata prawie doprowadzali do remisu, to następnie popełniali 2-3 błędy, jak zagrywka w aut Kwolka (12:14), i znów oddalali się od rywali. Zmieniło się to wraz z pojawieniem się polskiego bloku, którego „ofiarą” padł Wallace, jednak chwilę później na prowadzenie znów wyszli Canarinhos, kończąc partię po błędzie serwisowym Bednorza (25:23).

Czerwona kartka dla Vitala Heynena nie przeszkodziła Polakom

Początek trzeciego seta był podobny do tego, co działo się w drugim - zagrania Flavio i Wallace’a dały Brazylii niewielki zapas punktowy, który Polacy starali się zniwelować poprzez atak Bednorza czy taktyczne zagrania Muzaja (6:7). Główną rolę po polskiej stronie w trzeciej partii grał Bednorz, który zdobył dużą część punktów, jak i Kaczmarek i Janusz - wchodzący na podwójną zmianę (17:17). Nawet czerwona kartka dla Vitala Heynena nie powstrzymała jego zespołu przed pozytywnym finiszem. Seria bloków biało-czerwonych w końcówce dała im przewagę, a ich ostateczne zwycięstwo przypieczętował zagrywką Kwolek (25:21).

Czwarta partia rozpoczęła się od dwóch udanych ataków Wallace’a i Lucarelliego (4:1). W odpowiedzi na nie Huber agresywnie kiwał w pierwszy metr, a jego koledzy starali się odrobić straty na skrzydłach. Ta sztuka się nie udała, bowiem dobrą passę w ofensywie mieli Canarinhos. Punkty zdobyte przez Isaca, Flavio czy Leala utrzymały przewagę wicemistrzów świata przez całe rozdanie i doprowadziły do tie-breaka w meczu (25:21).

Reprezentacja Polski zachwyciła w tie-breaku! Pokazała swoją moc

Ostatni set był kwintesencją polskiej siatkówki. Teoretyczne polskie „rezerwy” rozprawiły się z wicemistrzami świata 15:9, przez pierwszą część rozdania utrzymując z rywalami grę punkt za punkt. Po zmianie stron biało-czerwoni pokazali swoją prawdziwą moc. Bednorz atakował w sam narożnik, świetnie funkcjonował blok i zagrania Muzaja, a prawdziwy popis dojrzałości gry pokazał młody Marcin Komenda. Canarinhos nie mieli nic do powiedzenia i musieli uznać wyższość Polaków.

Polacy są o krok od awansu do półfinału. Ich kolejnym rywalem w Final Six Ligi Narodów będzie Iran. Spotkanie odbędzie się w nocy z czwartku na piątek o północy.

Polska - Brazylia 3:2 (25:23, 23:25, 25:21, 21:25, 15:9)

Więcej o:
Komentarze (39)
Polska sprawiła sensację na Final Six! Rezerwami pokonała wielką Brazylię. Popis w tie-breaku
Zaloguj się
  • pedro.666

    Oceniono 37 razy 35

    Heynen dostał reprezentację do prowadzenia, a teraz musi prowadzić już dwie... :) Chyba mu się należy podwójna kasa...

  • eldorius

    Oceniono 19 razy 19

    Wielkie brawa dla polskich siatkarzy!!! :) Wygrali z Brazylią w jej najmocniejszym składzie! W Polsce zostało ok. 15 siatkarzy z tzw. pierwszego składu,więc (na razie),po meczu z Brazylią można by zadać sobie pytanie,który to skład jest naprawdę pierwszy? :) To powinien być ten sprawdzony w bojach. :) Poczekajmy,bo ciekawe co będzie dalej. Gdyby nasi zawodnicy w Chicago poszli dalej jak burza,to trener będzie miał problem. :) Ocena zawodników: kapitan reprezentacji Kłos (jedyny doświadczony siatkarz) spisał się rewelacyjnie w grze i w kierowaniu (uspokajaniu) drużyny. Rozgrywający Komenda zagrał świetnie,nie tylko w rozegraniu,ale również w zagrywce,a zwłaszcza w obronie! Przy całym respekcie dla klasy Drzyzgi,trudno byłoby znaleźć w jego karierze tak spektakularne obrony (rzuty na parkiet) jakimi popisał się Komenda. Libero Popiwczak wybraniał w ataku Brazylijczyków takie piłki,których Zatorski nawet by nie powąchał. Przyjmujący grali zmiennie,ale w decydujących sytuacjach nie wstrzymywali ręki. Huber pod siatką był świetny,a co istotne zdecydowanie poprawił zagrywkę. Nie wypuszczał żadnych "baloników",na które być może liczyli Brazylijczycy. Nasi atakujący to niestety najsłabsze ogniwo drużyny,aczkolwiek Muzaj był zdecydowanie lepszy od Kaczmarka. Atakujący nie powinien bez bloku (i przy dobrej wystawce) trafiać kilka metrów poza boisko i serwować w połowę siatki,choć grał całkiem dobrze (i kończył) z piłek sytuacyjnych. Reasumując: wszyscy polscy siatkarze (poza doświadczonym Kłosem) to siatkarskie "małolaty",więc należą im się największe pochwały za pokonanie najlepszych Brazylijczyków. Czy,ci co pozostali w Polsce daliby by radę Brazylijczykom? Bez Leona mieliby ciężko. :)

  • kerajek

    Oceniono 17 razy 15

    Gratulacje dla siatkarzy i trenera za mecz z Brazylią w Chicago w FS .

  • iarna

    Oceniono 14 razy 14

    Tak się kaszle:):):):)
    Brawo chłopaki, szacunek Panie Trenerze!!!!!

  • klub_pluszakow

    Oceniono 13 razy 13

    Droga Reakcjo, z całym szacunkiem, to nie są REZERWY!!! Mamy po prostu najlepszych siatkarzy na świecie w kadrze, a jest ich 24!!! Wielkie brawa dla nich i pełen podziw!!!

  • sovereign

    Oceniono 11 razy 11

    To nie są żadne rezerwy, faktycznie. Jedna z kilku drużyn które można aktualnie stworzyć. Po prostu nie można wysłać wszystkich. Coś takiego wydarza się w naszym sporcie po raz pierwszy w historii. Wreszcie doczekamy się drugiego medalu olimpijskiego w siatkówce.

  • sushimaster3

    Oceniono 13 razy 11

    Heynen celowo dostał czerwoną kartkę by trochę wyczyścić głowy siatkarzy. Po tej nadprogramowej przerwie, i straconym karnie punkcie, znowu zaczęli grać na poziomie. Czapki z głów przed trenerem

  • aus

    Oceniono 9 razy 9

    Gratulacje z Australii!!! Bravo chlopali!!!

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX