Sport.pl

Daniel Pliński: Bartosz Kurek? Daj Boże, żeby był gotowy na igrzyska. Teraz wolałbym na niego chuchać i dmuchać

- Na Bartka Kurka dzisiaj nie ma co liczyć. Daj Boże, żeby był gotowy na igrzyska olimpijskie - mówi Daniel Pliński. Wicemistrz świata z 2006 roku i mistrz Europy z 2009 roku spodziewa się, że na kwalifikacje olimpijskie Vital Heynen weźmie do 14-osobowej kadry aż trzech atakujących, by wspólnie sprawili, że nieobecność Kurka nie będzie problemem. Najpierw belgijski trener polskich siatkarzy musi wybrać skład na Final Six Ligi Narodów. - Moim zdaniem najlepiej by było, żeby pierwsza drużyna przygotowywała się do kwalifikacji olimpijskich - mówi Pliński, który jest teraz ekspertem telewizji nc+

Łukasz Jachimiak: Opcja pierwsza: mamy Final Six i mamy problem. Opcja druga: mamy fajną sytuację, bo zrobiliśmy dobry wynik, grając bardzo szeroką kadrą, a kłopoty logistyczne da się rozwiązać. Którą opcję wybierasz?

Daniel Pliński: Zdecydowanie fajnie, że mamy Final Six. Ludzie jeździli po całym świecie, trener bardzo rotował składem, a ci ludzie pokazali, że też mogą reprezentować kraj. Zasłużyli na to, żeby pojechać do Chicago. To bardzo dobrze dla polskiej siatkówki.

Spodziewasz się, że na Final Six pojadą zawodnicy, którzy błysnęli w ostatnich tygodniach, a nie nasz pierwszy garnitur?

Nie wiem, ale moim zdaniem najlepiej by było, żeby pierwsza drużyna przygotowywała się do kwalifikacji olimpijskich, a ludzie, którzy walczyli w ostatnich tygodniach, pojechali na turniej finałowy. Ale to nie moja decyzja, nie mam pojęcia, co zrobi trener Heynen. Na pewno bardzo fajne jest to, że sprawdził całe wojsko [w pięciu turniejach zagrało aż 26 zawodników] i że na pewno ma ból głowy, bo kilka osób pokazało, że się nadaje.

Myśląc o 14-osobowym składzie na olimpijskie kwalifikacje, Heynen będzie miał największy ból głowy, gdy zacznie wybierać graczy z której pozycji?

Zacznę od środkowych. Błysnął Norbert Huber, widać, że Karol Kłos ma dużo radości z grania i gra na dobrym poziomie. Wydaje się, że trzech mistrzów świata, czyli Mateusz Bieniek, Piotr Nowakowski i Jakub Kochanowski, jest teoretycznie poza zasięgiem, ale dwójka Huber i Kłos jednak pokazała, że stać ją na bardzo dobre granie. To samo powiem o dwójce rozgrywających, czyli o Marcinie Komendzie i Marcinie Januszu. Albo popatrz na Jakuba Popiwczaka - bardzo dobre występy! Paweł Zatorski jako pierwszy libero jest poza zasięgiem, ale o drugie miejsce Popiwczak może się bić.

Popiwczak przebił Damiana Wojtaszka?

Wojtaszka bym nie skreślał, bo to jest mistrz świata, był częścią tej drużyny, to jest facet, który zaakceptował swoją rolę w drużynie, co też jest ważne. Myślę, że będzie między nimi fajna walka. Ale Popiwczak zrobił na mnie duże wrażenie. Miałem też przyjemność oglądać go na treningach w Spale w ostatnim tygodniu, i - wiadomo - Paweł Zatorski to jest Paweł Zatorski, ale Popiwczak to naprawdę gościu, który cały czas idzie do przodu.

Pewną pozycję na rozegraniu wypracował sobie Fabian Drzyzga, ale za nim chyba też może być zmiana?

Trzeba przyznać, że Fabian mistrzostwami świata i sezonem w Rosji pokazał, że jest rozgrywającym przez duże "R". On jest numerem jeden, a o drugą pozycję Grzesiu Łomacz musi się bić i z Komendą, i z Januszem. Grzesiu musi mocno walczyć, bo ta dwójka młodych bardzo mocno go ciśnie.

Uważasz, że Heynen może zaryzykować i na olimpijskie kwalifikacje zamiast Łomacza wziąć zbierającego dobre recenzje Komendę?

- Nie wiem, myślę, że na kwalifikacje do igrzysk jeszcze nie. Ale później, na mistrzostwa Europy? Dlaczego nie? W kwalifikacjach to może jeszcze być za szybko, bo rozegranie to newralgiczna pozycja i Vital może nie chcieć jej ruszać. Ale dwójka Komenda - Janusz pokazuje się z naprawdę dobrej strony. W ostatnich meczach szczególnie mi się podobał Janusz.

Zacząłeś od środkowych i zrozumiałem, że twoim zdaniem Vital do "14" weźmie tylko trzech. Nie ma innej opcji, bo będzie chciał wziąć więcej przyjmujących?

- Moje zdanie jest takie, że on będzie robił w "14" miejsce dla trzech atakujących.

I w tej "trójce" będzie chciał zmieścić Bartosza Kurka, będzie do końca czekał czy MVP mistrzostw świata wróci do pełnej sprawności po operacji kręgosłupa?

Na Bartka Kurka dzisiaj nie ma co liczyć. Bartek się leczy, jeszcze nie doszedł do pełni zdrowia. Daj Boże, żeby Bartek był gotowy na igrzyska olimpijskie. Uważam, że trener weźmie trzech zawodników, żeby przy braku Bartka zabezpieczyć się, jeśli chodzi o atak. Pewniakiem jest Dawid Konarski. A kogo jeszcze Vital Heynen wybierze, to nie mam pojęcia. Szczerze powiedziawszy, każdy z chłopaków grających na tej pozycji miał w ostatnich tygodniach wzloty i upadki. Łukasz Kaczmarek bardzo dobrze spisał się przeciw Niemcom, Maciej Muzaj miał udane mecze tydzień temu w Mediolanie. Ci ludzie pokazują, że z każdym tygodniem grają coraz lepiej. Ale myślę, że Konarski jest nad nimi, bo ma doświadczenie, a też dobrze wygląda. Końcówka sezonu w jego wykonaniu była bardzo udana, pokazał, że pod nieobecność Bartka Kurka on może być pierwszym atakującym kadry.

Jesteś przekonany, że Kurek w tym sezonie w kadrze nie zagra? Czy uważasz, że po prostu nie powinien, nawet gdyby czuł się dobrze, gdyby po wznowieniu treningu nic mu nie przeszkadzało?

Fajnie by było, gdyby reprezentacja się dostała do igrzysk olimpijskich, a Bartek by się spokojnie do nich przygotował, grając w swoim włoskim klubie. Niech ma w Monzy fajny, dobry sezon. To by było dla wszystkich najlepsze.

Czyli nie brałbyś go nawet na wrześniowe mistrzostwa Europy?

Nie wiem, wszystko zależy od stanu zdrowia Bartka, jeśli on będzie się w sierpniu czuł dobrze, to dlaczego nie? Ale powiem szczerze, że wolałbym na Bartka chuchać i dmuchać. Niech on się porządnie wyleczy i niech wróci pełen energii.

Rok temu widzieliśmy, że Kurek w formie to niesamowita wartość, ale chyba mamy potencjał, żeby w walce o igrzyska wygrać z Francuzami i bez Kurka w składzie?

No tak, na pewno. Ale Francuzi są bardzo niebezpieczni. Dużym wzmocnieniem będzie dla nas Wilfredo Leon. To mega wzmocnienie. Ale też trzeba pamiętać, że z Leonem w składzie nasza reprezentacja będzie grała pod zdecydowanie większą presją, bo wielu ludziom będzie się wydawało, że teraz już Polska nie może przegrać. Trzeba pamiętać, że chociaż jesteśmy mistrzami świata i będziemy wzmocnieni, to jednak w sporcie każdemu się porażki zdarzają. Gdyby coś nie wyszło, to trzeba być wyrozumiałym.

Leon będzie pewniakiem do gry na przyjęciu, Michał Kubiak też, a chyba po ostatnich tygodniach w Lidze Narodów trudno sobie wyobrazić, żeby na walkę o igrzyska Heynen nie wziął Batosza Kwolka i Aleksandra Śliwki?

Tak, ale od razu trzeba powiedzieć, że nie można skreślać Artura Szalpuka. To jest chłopak, który w ostatnich miesiącach cały czas się zmagał z kontuzjami i z mikrourazami, a jeżeli ten gościu będzie w takiej fizycznej formie jak na mistrzostwach świata, to będzie walczył o miejsce w drużynie. Ale trzeba przyznać, że Kwolek i Śliwka zawiesili poprzeczkę bardzo wysoko. Trzeba się jeszcze zatrzymać na kolejnych nazwiskach. Jest jeszcze Bednorz, jest Fornal, Łukasik dał sygnał, że jest gotowy. Jeszcze kilka lat temu martwiliśmy się, kto będzie grał na przyjęciu, a teraz mamy tam bogactwo.

Heynen pewnie nie będzie długo czekał z ogłoszeniem składu na najważniejszy tegoroczny turniej. Twoim zdaniem to dobrze, że trener na ponad miesiąc przed imprezą mówi, kogo zabierze?

To jest bardzo dobre, bo trzeba zbudować pewność siebie u zawodników. Super, jeśli mogą się skoncentrować wyłącznie na robocie. Mnóstwo spraw rozgrywa się w głowach sportowców, a im szybciej zawodnika się zbuduje, tym więcej on da drużynie. Spodziewam się, że Vital rzeczywiście lada dzień ogłosi kadrę. Rok temu na mistrzostwa świata podał ją szybko. Skoro wtedy zadziałało, to i teraz tak zrobi.

Przed rokiem o Heynenie mówiłeś niemal w samych superlatywach, a teraz chyba miałeś okazję poznać go lepiej? Jak się z nim pracuje?

- Przez tydzień miałem przyjemność obserwować, jak on pracuje z reprezentacją i muszę powiedzieć, że naprawdę jestem pod wielkim wrażeniem. Kurczę, fajnie, że byłem w tym miejscu, przez tydzień zdobyłem świetne doświadczenie. Popatrzyłem, jak wszystko Vital prowadzi, jak w niczym nie ma u niego przypadku, jak wszystko musi mieć ręce i nogi. A że ten człowiek jest w stanie rozmawiać o siatkówce 24 godziny na dobę, to wszyscy wiedzą. Rozmawialiśmy trochę na treningach. Jak miałem wolne [Pliński jest asystentem Pawła Woickiego, który prowadzi kadrę Polski na Uniwersjadę w Neapolu zaplanowaną na dni 3-14 lipca], to chodziłem na zajęcia pierwszej kadry. Pozbierałem piłki, poplasowałem, pomagałem, jak mogłem, żeby skorzystać z możliwości popatrzenia na treningi. Mam w głowie, że w niedługim czasie chciałbym się sprawdzić w roli trenera. Współpraca z młodymi ludźmi z naszej uniwersjadowej kadry, którzy wiedzą, czego chcą i do czego dążą, to czysta przyjemność. A obserwacje pracującego Vitala Heynena na pewno mogą mi dać bardzo dużo.

Więcej o:
Komentarze (7)
Daniel Pliński: Bartosz Kurek? Daj Boże, żeby był gotowy na igrzyska. Teraz wolałbym na niego chuchać i dmuchać
Zaloguj się
  • ka-miller85

    0

    Czy jest jakaś inna dyscyplina, w której mamy taką klęskę urodzaju? W piłce nożnej to mamy kilku zawodników na światowym poziomie. A w siatkówce to spokojnie dwa składy mogłyby pojechać na Mistrzostwa Świata.

  • louis_von_cypher

    0

    o, Kurze! widzisz i nie gdaczesz!

  • biggbos

    Oceniono 6 razy -6

    W ogole tam jest niepotrzebny tak jak i Kubiak !!!Wystarczy STARUCHOW w REPREZENTACJI....

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX