Sport.pl

Polska - Portugalia 3:0. Trzy rzeczy po trzech setach: Formalność, ściana, wreszcie spokój

Ten mecz był dla Polski jak pół meczu, patrząc na czas gry, ale na skalę trudności też. Wystarczyło postawić blok, by zatrzymać marzenia rywali. Na koniec fazy zasadniczej Ligi Narodów nasi siatkarze wygrali w Lipsku z Portugalią 3:0 (25:18, 25:21, 25:20). Od 10 do 14 lipca zagramy w Final Six w Chicago.

1. Dopełniliśmy formalności

Do 11 i 13 z Włochami, do 15 z Serbią, do 16 z Kanadą, do 17 z USA i z Iranem - tak wyraźnie Portugalczycy przegrywali niektóre sety swoich meczów w tej edycji Ligi Narodów. Wygrali tylko dwa mecze z 15 i żegnają się z elitą.

Jaka by nie była nasza "szóstka" na spotkanie z nimi, mieliśmy obowiązek wygrać, bo różnica między czwartym a 31. zespołem rankingu FIVB musi być wyraźnie widoczna bez względu na okoliczności.

Trener Vital Heynen postanowił, że od początku zagrają: Marcin Komenda, Łukasz Kaczmarek, Mateusz Bieniek, Norbert Huber, Piotr Łukasik, Bartosz Bednorz i Damian Wojtaszek. Skład, jak zwykle w Lidze Narodów, trudny do przewidzenia. Ale też klasowy w porównaniu do portugalskiego. Po naszej stronie było trzech mistrzów świata (jeden juniorski, ale co mistrz to mistrz), u rywali na przyjęciu grał zawodnik przypominający posturą gracza z rozgrywek rekreacyjnych, czyli mający 191 cm wzrostu i ważący aż 94 kilogramy Caique Oswaldo Ferreira Da Silva.

Temu 34-latkowi zdarzyło się nawet zatrzymać pojedynczym blokiem Aleksandra Śliwkę. Ale na nic więcej niż pojedyncze udane akcje Portugalczycy nie mogli liczyć.

2. Miła odmiana

Polska - USA 3:2, 167 minut, Włochy - Polska 2:3, 166 minut, Iran - Polska 3:2, 154 minuty, Polska - Argentyna 3:2, 152 minuty. To oczywiście wyniki i czas trwania meczów. To cztery najdłuższe mecze tej edycji Ligi Narodów.

Polacy okazali się jej mistrzami, jeśli chodzi o budowanie dramaturgii. Tylko dwa z 15 meczów wygraliśmy do zera - z Chinami i z Portugalią. One trwały odpowiednio 80 i 85 minut. Dobrze, że naszym siatkarzom zdarzają się czasem i takie występy. Miło odetchnąć, zwłaszcza że ledwie tydzień temu mieliśmy trzy pięciosetowe dreszczowce z rzędu.

3. Najlepszy blok

Daje nam bezpośrednie punkty, daje możliwość kontynuowania akcji, wyprowadzania kontr - blok jest tym elementem, który w grze Polaków działa najlepiej na przestrzeni całej tegorocznej Ligi Narodów.

W niedzielę w drugim secie prowadziliśmy 7:4 i nagle chyba uznaliśmy, że Portugalczycy już wtedy pozwieszają głowy. Oni widząc nasze mniejsze zaangażowanie poczuli szansę, wyszli na prowadzenie i pilnowali go aż do stanu 19:18. Wtedy głównie dzięki trzem punktowym blokom wyszliśmy na 23:19 i było po sprawie. W całym meczu blokiem wygraliśmy 11:4.

Polską ścianę tworzą wszyscy, nie tylko środkowi - wielki Łukasik, rozgrywający Komenda, swoje dodają atakujący, w poprzednich turniejach cenni byli tu Szalpuk czy Kwolek. Blok Polacy czują, lubią - to wiadomo nie od dziś. Cenne, że bez względu na rotacje drużyna nie traci swojej tożsamości.

I to widać nie tylko gdy się spojrzy na blok.

Więcej o: