Sport.pl

Mistrzowie tie-breaków! Polacy znowu to zrobili! Wygraliśmy kluczowy mecz w walce o Final Six

Ostatnim sprawdzianem biało-czerwonych we włoskiej odsłonie Siatkarskiej Ligi Narodów było spotkanie z gospodarzami. Do tej pory Polacy wygrali dwa starcia weekendu - z Argentyną i Serbią. W trzecim meczu mistrzowie świata triumfowali po tie-breaku z Włochami 3:2 (23:25, 25:22, 23:25, 25:21, 25:23).

Bez skuteczności na lewym skrzydle nie da się wygrać

Blok Simone Giannelliego sprowadził Włochów na pierwszą przerwę techniczną przy prowadzeniu 8:5. Kolejne dynamiczne ataki Olega Antonova i błędy Polaków w zagraniach z pierwszego tempa nie zwiastowały wyrównania wyniku. Pojedyncze pipe’y Bartosza Bednorza i mocniejsza zagrywka Jakuba Kochanowskiego również nie zdały się na wiele przy postępującej stagnacji po polskiej stronie w kontrze (8:12), a brak wcześniejszej skuteczności ataku zaowocował dużą niepewnością w tym elemencie u biało-czerwonych.

Złe przyjęcie, niedokładne dogranie i brak odwagi poskutkowały jedynie kiwkami Aleksandra Śliwki i Bednorza, co nie było w stanie zagrozić gospodarzom (18:15). Choć w końcówce zespoły zbliżyły się do siebie na punkt (22:21), to atak Antonova i kiwka z drugiej piłki Giannelliego dały piłkę setową zespołowi z Italii. Ostatecznie drużyna ta wygrała po tym, jak Jakub Kochanowski wpadł w siatkę (25:23).

Niewykorzystana szansa - katastrofalna seria - finalna wygrana

Choć Polacy na początku kolejnej partii uzyskali prowadzenie 12:10, to bardzo szybko je stracili przez błąd przyjęcia Macieja Muzaja.Akcję później siatkarz zrehabilitował się skutecznym ofensywnym zagraniem, jednak jego starania przyćmił atakiem z szóstej strefy Antonov. Bloki Śliwki i poprawnie grający polski atakujący dały biało-czerwonym trzy punkty przewagi nad rywalami (17:14). Niestety, Polacy błyskawicznie je roztrwonili, tracąc 5 punktów z rzędu - w długiej akcji Śliwka zagrał w aut, chwilę wcześniej w pierwszym tempie to samo zrobił Bednorz (17:19). Kiedy punktować przestał nawet Kochanowski, Grzegorz Łomacz nie miał już ani jednej pewnej alternatywy w ataku. Pomocną dłoń do Polaków wyciągnęli jednak Włosi kuriozalnymi błędami (22:21). Ostatecznie mistrzowie świata wygrali dzięki dwóm udanym zagraniom Muzaja (25:22).

Męska gra, ale i przegrana Polaków.

Początek trzeciego seta był kopią pierwszego - Włosi prowadzili 8:5 na pierwszej przerwie technicznej, a Simone Giannelli punktował zagrywką. „Męską”, mocną grę po obu stronach można było obserwować od stanu 11:7. Ani jedna, ani druga strona nie korzystała z „miękkich” zagrań ofensywnych, a wiele działo się także w bloku. Choć skutecznie z lewego skrzydła grał Śliwka, to m.in. Russo utrzymywał swoimi zagraniami dwupunktowe prowadzenie zespołu z Italii (17:15). Pomagał mu w tym fantastyczny w ataku i obronie Antonov i punktujący z lewej Lavia (19:16). Wtedy do gry włączył się szczelny, polski blok i wynik spotkania znów się wyrównał (21:21). W końcówce największym asem Włochów znów okazał się rozgrywający, który zaatakował w boisko ostatnią piłkę seta (25:23).

Maciej Muzaj traci punkty, ale i kończy seta na korzyść Polaków

5:1, 8:6 i 9:9 - tak przez błędy Muzaja w ataku i kiwki w ofensywie polska kadra roztrwoniła swoją przewagę na początku czwartej partii. Później gra toczyła się punkt za punkt. Imponowały bloki Matteo Piano na Łukaszu Kaczmarku, obrony Damiana Wojtaszka czy ataki Antonova (17:15). Dwupunktowa przewaga zespołu Vitala Heynena utrzymywała się do końcówki. Problemem okazała się raz jeszcze „miękka” ręka w ataku, przez którą na lewym skrzydle Polacy zaczęli tracić punkty.

Mocnymi dwoma atakami uratował ich Muzaj (25:21). Tie-break układał się po myśli biało-czerwonych (8:6). Po zmianie stron unikali pułapek zastawianych raz po raz przez włoskiego rozgrywającego, a na dodatek Antonov zgubił rytm ataku (10:6). Choć w końcówce drużyna z Italii wzmocniła blok i zaczęła punktować (12:13), a nawet doprowadziła do wielu piłek meczowych, to ostatni punkt dla Polaków zdobył Kochanowski (25:23).

Ostatnią częścią fazy interkontynentalnej dla Polaków w Siatkarskiej Lidze Narodów będą starcia w niemieckim Lipsku. Biało-czerwoni zmierzą się tam z gospodarzami, Portugalią i Japonią. Odbędą się one w dniach 28-30 czerwca.

Polska - Włochy 3:2 (23:25, 25:22, 23:25, 25:21, 25:23)

Więcej o:
Komentarze (23)
Mistrzowie tie-breaków! Polacy znowu to zrobili! Wygraliśmy kluczowy mecz w walce o Final Six
Zaloguj się
  • tpdlagier

    Oceniono 4 razy 4

    Mecz fantastyczny. Komentarz powyżej do meczu pani redaktor zimny, kompletnie bezemocjonalny. Mam wrażenie że pisany przez bota. Wstyd

  • cromio

    Oceniono 6 razy 2

    A ta pani Sara Kalisz to kto? 17-letnia adeptka księgowości skierowana na zastępstwo do obsługi meczu? Opisy zupełnie nieadekwatne do obrazu gry i wyników punktowych. Może pani Sara napisałaby jakieś wprawki z Sienkiewicza?

  • baaag

    Oceniono 1 raz 1

    Ważne że nie pękają w tie-breakach czyli psychika wytrzymuje.

  • aria.pura

    Oceniono 5 razy 1

    Nie tyle my wygraliśmy, co Włosi przegrali. Zwyczajnie nie wytrzymali nerwowo.

  • sztucznypolak

    Oceniono 1 raz 1

    Maja odpornosc!
    Jak naucza sie utrzymywac przewage, ktora potrafia zdobycm to beda najlepsi na swiecie.

  • dar61

    0

    To był mecz błędów, nie tylko „miękkiej ręki”.

    ****
    '...Blok Simone Giannelliego...'
    >>> SIMONEGO

    '...bloki Matteo Piano...'
    >>> MATEA PIANY

    '...w Siatkarskiej Lidze Narodów...'
    >>> w siatkarskiej...

  • antyruski

    0

    Mam taką zagadkę dla autorki - co w tym zdaniu jest mocno nie tak?:
    "Choć w końcówce drużyna z Italii wzmocniła blok i zaczęła punktować (12:13), a nawet doprowadziła do wielu piłek meczowych, to ostatni punkt dla Polaków zdobył Kochanowski (25:23)."

  • enedue3

    Oceniono 2 razy 0

    Przecież grał to drugi zespół :)

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX