Sport.pl

Polska młodzież wygrała z Francją tylko set. Porażka biało-czerwonych w Chinach

Po zmaganiach Siatkarskiej Ligi Narodów w Katowicach Polacy udali się w podróż do Chin. Tam w pierwszym meczu rywalizowali z Francją. Przegrali 1:3 (26:28, 23:25, 26:24, 20:25).

Pierwszym meczem Polaków w Chinach było starcie z Francją. Biało-czerwoni na boisku pojawili się w bardzo młodym składzie – m.in. z Michałem Szalachą, Marcinem Komendą czy Piotrem Łukasikiem. Tak zestawiony zespół dobre rozpoczął mecz – od prowadzenia 9:6. Pomyłki Tomasza Fornala i Szalachy dały jednak wyrównanie Trójkolorowym, którzy następnie do samej końcówki partii grali z biało-czerwonymi punkt za punkt. O losach końcówki ostatecznie zadecydowało doświadczenie. Dwie piłki w kontrze Kevina Tillie i Francja wygrała 28:26.

Znamienne dla gry Polaków w piątkowym meczu była spora liczba błędów własnych – do połowy drugiej partii biało-czerwoni oddali rywalom „za darmo” aż 17 punktów przy 11 Francuzów. Ten czynnik zadecydował również o losach całego drugiego seta. Świetny blok z zamkniętą prostą Piotra Łukasika czy dobre akcje Macieja Muzaja w kontrataku zostały punktowo zniwelowane przez pomyłki Polaków w polu serwisowym (22:23). Jeśli dodać do tego zablokowanie Łukasika w ataku po skosie na kontrze oraz zbyt „miękkie” zagranie Muzaja przy stanie 24:23 dla Francuzów, to nie dziwiło, że Trójkolorowi zwyciężyli w kolejnej partii (25:23).

Wyróżniającymi się postaciami pod względem zdobytych punktów byli Piotr Łukasik i Norbert Huber (kolejno 13 i 9 punktów po dwóch setach). To właśnie te dwie postaci były też wiodącymi po polskiej stronie na początku trzeciej partii (6:4). Nawet czasowe problemy przyjmującego ONICO Warszawa w defensywie nie pozwoliły Francuzom na odebranie prowadzenia biało-czerwonym. Dwa kolejne punkty na koncie zespołu Vitala Heynana zapisali środkowi, a po jednym dodali Muzaj i Fornal (15:12). Trójkolorowi dopiero pod koniec trzeciego seta przypomnieli sobie, jak można wykorzystać dłonie Polaków w bloku, jednak nawet ta wiedza nie pomogła im odrobić wszystkich strat (18:21). Pomogły dopiero błędy własne Polaków i ich pomyłki komunikacyjne na siatce (23:23). Młody polski zespół poradził sobie jednak w wymagającej grze w końcówce partii i po bloku na Patrym wygrał 26:24.

Największym problemem po polskiej stronie w secie numer cztery był spadek tempa rozegrania, przez co poszczególne akcje były dużo łatwiejsze zarówno do obrony, jak i zablokowania przez rywali (8:11). Kiedy do tego doszły kłopoty biało-czerwonych w polu serwisowym, niedogadanie na linii Komenda-Fornal oraz coraz pewniejsza gra Patry’ego (19 punktów w meczu w czwartym rozdaniu), Trójkolorowi wyszli na prowadzenie 16:11. W końcówce Antoine Brizard postawił na granie do Chinenyeza i Lyneela, ostatnie piłki kierując do atakującego. Trójkolorowi wygrali 25:20.

W sobotę Polacy zagrają z Bułgarią, a w niedzielę z Chinami.

Polska – Francja 1:3 (26:28, 23:25, 26:24, 20:25)

Więcej o: