Sport.pl

Siatkówka. Ich historia złotem się toczy - choć młodzi, to już mają papiery na wielkie granie

W niedzielę reprezentanci Polski juniorów zdobyli złoty medal mistrzostw świata odnosząc 48 zwycięstw z rzędu. Dzień później trzech z nich dostało powołanie do kadry seniorów. A to dopiero początek!

Mają po 19-20 lat i papiery na wielkie granie. Wygrali mistrzostwa świata kadetów, mistrzostwa Europy juniorów i mistrzostwa świata juniorów. Damian Domagała, Tomasz Fornal, Radosław Gil, Jędrzej Gruszczyński, Norbert Huber, Szymon Jakubiszak, Jakub Kochanowski, Łukasz Kozub, Bartosz Kwolek, Mateusz Masłowski, Jarosław Mucha oraz Jakub Ziobrowski znaleźli się na ustach całej Polski. Niewątpliwie ich sukces wlał wiele nadziei w tych wszystkich, którzy po ostatnich wynikach kadry seniorów zwątpili w pozycję krajowej siatkówki na arenie międzynarodowej. - Media oceniają wszystko na podstawie ostatniej Ligi Światowej i igrzysk olimpijskich, co nie do końca daje właściwy obraz sytuacji polskiej siatkówki. Jakbyśmy porównali poprzednie lata, to liczba sukcesów krajowej kadry wzrasta proporcjonalnie do liczby turniejów, w których bierzemy udział. Jesteśmy teraz w bardzo dobrym punkcie rozwoju dyscypliny, na co w przypadku młodzieży złożyły się dobre szkolenie i selekcja. Ostatnie wygrane oznaczają dla nas świetną perspektywę na przyszłość – komentuje były trener młodzieżowy, a obecnie szkoleniowiec plusligowego Espadonu Szczecin, Michał Mieszko Gogol.

 Seniorska kadra już stoi przed nimi otworem

 Polscy juniorzy grali tak dobrze, że ich indywidualna postawa nie uszła uwadze selekcjonera kadry seniorów, Ferdinando De Giorgiego. Do szerokiej reprezentacji na mistrzostwa Europy zostali powołani Jakub Kochanowski, Tomasz Fornal oraz Bartosz Kwolek. Podczas rozpoczynającego się sezonu przygotowawczego rywalizować będą o możliwość gry o pierwszy medal najwyższego szczebla rozgrywek. - Niezależnie od tego, czy występ w reprezentacji seniorów będzie dla nich przetarciem, czy też realną szansą na granie, to mogą wyciągnąć z tego wyłącznie profity. Muszą dać z siebie „maksa”, ponieważ nie mają nic do stracenia. Nawet jeśli przegrają rywalizację z dużo bardziej doświadczonymi graczami, to nic się nie stanie. Przeżyją pierwsze chwile z tymi ludźmi, poznają system pracy w kadrze, trenera, więc zawsze odniosą korzyści. To zaprocentuje za rok, dwa, kiedy przyjadą na zgrupowanie nie jako świeżo upieczeni i rozemocjonowani zawodnicy, ale siatkarze spokojni i zdeterminowani do osiągnięcia sukcesu w seniorskiej kadrze – dodaje trener Gogol.

 MVP kadry – Jakub Kochanowski

 Dwa miesiące temu został powołany przez Ferdinando De Giorgiego do kadry na Ligę Światową. Nikogo to nie zdziwiło, ponieważ Jakub Kochanowski już w ligowym sezonie 2016/2017 pokazywał, że nadaje się do najwyższej klasy rozgrywkowej w Polsce. Wystąpił w 25 meczach, zdobywając 115 punktów. Popisywał się blokiem na bardziej doświadczonych graczach i nie bał się ryzyka w polu serwisowym. Wielkich szans w narodowej drużynie seniorskiej jednak nie dostał i szybko powrócił do treningów z juniorami. W zespole był tym gniewnym, ambitnym i liderem - środkowym, który potrafił zdobyć aż 21 punktów w pojedynczym meczu. - Jakub Kochanowski pokazał, że jest kompletnym zawodnikiem. Ma świetną zagrywkę z wyskoku, bardzo dobrze radził sobie w ataku, obierając skrajne kierunki, czasami do przesady ściągał piłkę w trzeci metr, ale trzeba oddać że rzadko się mylił. Czytał zamiary rozgrywającego i widać było po nim ogrom wykonanej w klubie pracy, jeśli chodzi o poruszanie się w bloku – był naprawdę bardzo szybki, często dochodził do piłek rozgrywanych do skrzydeł z pola trzech metrów. Jest gotowy do seniorskiej siatkówki – przyznaje Michał Mieszko Gogol.

 Szukanie następcy Pawła Zagumnego zacząć od juniora?

 - Łukasz Kozub to bardzo inteligentny zawodnik i człowiek. Grę polskiej reprezentacji prowadził mądrze i dojrzale. Nie poddawał się emocjom, czasem chłodno kalkulował, a innym razem sam ustawiał sobie grę. Bywało i tak, że koledzy go nie rozpieszczali, choćby w meczu z Chinami, kiedy wystawiał dołem mnóstwo piłek. Robił to dobrze, co jest sztuką, ponieważ z reguły się tego nie trenuje. Fajnie zmieniał rytm gry, a jeśli chodzi o poziom decyzji, to w mojej opinii pokazał dużą dojrzałość, zmysł taktyczno-strategiczny - był w tym najlepszy na minionych mistrzostwach. Jeśli popracuje jeszcze nad szybkością przemieszczania się do piłek pomiędzy drugim a czwartym metrem, to w przyszłości może wyrosnąć na naprawdę świetnego rozrywającego – mówi trener Gogol.

 Trzeba mu przyznać rację, ponieważ Łukasz Kozub był nie tylko pierwszoplanową postacią kadry juniorów, ale już w sezonie 2016/2017 był podstawowym graczem MKS-u Będzin. W statystykach ze skutecznością 43,85 procenta uplasował się na 13. miejscu wśród siatkarzy na swojej pozycji. Został wybrany najlepszym rozgrywającym mistrzostw świata juniorów, co również potwierdziły statystyki. Nie popełniał błędów, był gotowy na wszystko i można mieć nadzieję, że za jakiś czas będzie stanowić podporę seniorskiej kadry.

 Na problem polskiego przyjęcia – juniorzy!

 Jeśli można było wskazać podstawowy problem podopiecznych Ferdinando De Giorgiego podczas minionej Ligi Światowej, to z pewnością był to atak na lewym skrzydle. Nie pomagali Bartosz Kurek, Michał Kubiak, a młodszym zawodnikom w najważniejszych momentach brakło chłodnych głów.

 Jaka może być na to odpowiedź? W przyszłości na pewno Tomasz Fornal i Bartosz Kwolek – obaj z powołaniami na mistrzostwa Europy. W klubach (Cerradzie Czarnych Radom i ONICO Warszawie) ogrywali ważne role, zajmując kolejno 17. i 20. pozycję wśród najlepszych zawodników na swojej pozycji w Polsce. Ponadto, Kwolek był 6. graczem wśród najczęściej punktujących podczas mistrzostw świata, a Fornal 12. najlepiej atakującym.

 - Mamy bardzo duży potencjał również na pozycji przyjmującego, przede wszystkim w ofensywie. Kiedy patrzyło się na juniorów można było zauważyć, że mieli zupełnie inny problem, niż ich starsi koledzy – seniorzy przy dobrej defensywie zacinali się w ataku. Młodsi zacinali się w przyjęciu, a kończyli zbicia. Punktowali z piłek wysokich, sytuacyjnych, potrafili nabijać na blok, przepychać na siatce, kiwali i prezentowali sporo „miękkiej” gry na pojedynczym bloku, co mocno zaskakiwało przeciwników. Do występów w seniorach będą potrzebować jednak nieco twardszej gry. By rywalizować z Brazylią czy Rosją trzeba stawiać często na rozwiązania siłowe, nie tylko na technikę. Muszą również cały czas pracować nad elementem przyjęcia, szczególnie przy floacie – ocenia szkoleniowiec Espadonu Szczecin.

 Inni, a jednak podobni

 Kiedy spojrzy się na Mateusza Masłowskiego widać, że ma charakter, który jednoczy drużynę. Już w poprzednim sezonie klubowym w Asseco Resovii Rzeszów pokazał, że potrafi pobudzić swoich kolegów do grania. Robił to na tyle skutecznie, że skojarzenia zaczęły powstawać same – statystycznie 8. libero PlusLigi przypominał w tym Krzysztof Ignaczaka. Komentator sam zresztą przyznał, że faktycznie dostrzega podobieństwo pomiędzy nim a juniorem.

 W czasie zakończonych w niedzielę mistrzostw świata wielu mówiło, że precyzja i lekkość, z którą atakuje Jakub Ziobrowski także jest im znana. W tym miejscu padało nazwisko „Wlazły”, które polskim kibicom kojarzy się wyłącznie z sukcesami zespołów klubowych i kadry narodowej.

 Nie ulega wątpliwości, że przed juniorami jednak jeszcze sporo pracy, by dorównać mistrzom świata z 2014 roku. - Za wcześnie na porównania. Na pewno oni się z nich cieszą, ale pracują także na siebie. Wiem, że pewnie od razu chcieliby być „Masłowskim” i „Ziobrowskim”, a nie „nowym Mariuszem Włazłym” czy „nowym Krzysztofem Ignaczakiem”. Potencjał mają ogromny, ale przed nimi jeszcze wiele pracy – komentuje szkoleniowiec.

 Jak działać dalej?

 Ta grupa ma talent i zgranie, którego brakuje pozostałym. Jak więc jej pomóc, by dobry start mógł przejść w mądrze ułożoną karierę? - To, co będzie najważniejsze dla młodych zawodników w ciągu najbliższych dwóch, trzech lat to to, by grali. PlusLiga na razie im sprzyja, ponieważ 16 zespołów to duże perspektywy do rywalizacji na boisku. W przyszłości na pewno będą musieli podjąć trudne decyzje, niekiedy wybierając szansę gry ponad pieniędzmi. To będzie dla nich najlepsza możliwa droga, która wyda owoc w dalszej karierze. Wielkim sukcesem będzie to, jeśli dwóch, trzech zawodników z dzisiejszych juniorów będzie stanowić o sile seniorskiej reprezentacji – kończy Michał Mieszko Gogol.

Polscy siatkarze mistrzami świata do lat 21! "Wszyscy zagrali doskonałe zawody, wychodził każdy element rzemiosła siatkarskiego"

Więcej o:
Komentarze (1)
Siatkówka. Ich historia złotem się toczy - choć młodzi, to już mają papiery na wielkie granie
Zaloguj się
  • dar61

    0

    Niezła recenzja, jednak nie do końca wiadomo, czy to Redakcyjny, czy Gogolowy wywód.
    W sumie - lawina warta sczytywania.
    Niezweryfikowywalny, gdy się tych juniorów, co przyznam, nie ogląda.
    Proszę pisać, pani redaktorko, byle z korektą.

    ***
    Redakcyjny problem niżowy:
    '...mieli zupełnie inny problem, niż ich starsi...'
    >>> problem [BEZ PRZECINKA] niż...

    '...By rywalizować z Brazylią czy Rosją trzeba stawiać...'
    >>> Rosją, [PRZECINEK] trzeba...

    '...Kiedy spojrzy się na Mateusza Masłowskiego widać, że ma...'
    >>> Masłowskiego, [PRZECINEK] widać, że...

    '...To, co będzie najważniejsze dla młodych zawodników w ciągu najbliższych dwóch, trzech lat to to, by...'
    >>> lat, [PRZECINEK] to to, by...

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX