Sport.pl

Liga Światowa. Waldemar Wspaniały: Kurek był dobry dawno temu, Bieniek i Lemański muszą dostać pomoc

Łukasz Jachimiak
19.06.2017 13:57
A A A

MATEUSZ SKWARCZEK

- Niektórzy powinni się zastanowić nad swoimi karierami - mówi Waldemar Wspaniały, komentując brak awansu reprezentacji Polski siatkarzy do turnieju Final Six Ligi Światowej. - Myślę przede wszystkim o Bartku Kurku. Naprawdę dobrze to on grał, gdy był bardzo młody - wyjaśnia były trener kadry. Wspaniały jest przekonany, że Ferdinando De Giorgi sięgnie po nowych zawodników w trakcie przygotowań do mistrzostw Europy, które na przełomie sierpnia i września zostaną rozegrane w Polsce.

Łukasz Jachimiak: Miało być sporo zwycięstw i pewny awans do Final Six, a jest dopiero ósme miejsce w 12-zespołowej elicie, z bilansem czterech wygranych i pięciu przegranych meczów. Martwi się pan o reprezentację Polski po pierwszej imprezie pod wodzą Ferdinando De Giorgiego?

Waldemar Wspaniały: - Cieszyć się nie ma z czego, dużo przegraliśmy. I szczerze mówiąc nie pamiętam, kiedy ostatni raz zdarzyło się nam nie awansować do turnieju finałowego Ligi Światowej, ale chyba dawno.

W 2014 roku, w pierwszym sezonie pracy z kadrą Stephane’a Antigi. Ale wtedy w grupie z Brazylią, Włochami i Iranem jak wszyscy mieliśmy po sześć zwycięstw i porażek, a trener dawał odpocząć gwiazdom. Teraz De Giorgi liderów nie oszczędzał.

- Faktycznie, Antiga zaczął bez awansu. Teraz awansowały takie zespoły jak Kanada czy Stany Zjednoczone, na które nikt nie liczył. Oczywiście USA to potęga, ale przecież nie w tym składzie, w którym obecnie grają. Zamiast jednej z tych drużyn w Final Six powinniśmy być my. Ale myślę, że awansu nie przegraliśmy z USA w Łodzi czy wcześniej z Rosją w Katowicach. Myśmy to zrobili z Bułgarią w Warnie i z Iranem w Pesaro. Te dwa mecze powinny być wygrane, bo rywale byli słabi.

Zgoda, że Iran grający bez swych gwiazd i nierówna Bułgaria powinny zostać przez nas pokonane, ale to samo dotyczy jednak Rosji i USA, które grały w mocno odmłodzonych składach, a my w spotkaniach z nimi wypadliśmy chyba jeszcze gorzej niż w tych z Iranem i Bułgarią.

- Pamiętajmy o tym, że od naszego mistrzostwa świata minęły trzy lata, zespół się przez ten czas bardzo zmienił, nie ma już w nim najważniejszych zawodników tamtego złotego turnieju z 2014 roku. Nasza drużyna jest w takiej przebudowie jak Rosja i USA. Ale Rosjanie mają taki potencjał, że są w stanie wystawić i trzy, a nie dwie równorzędne reprezentacje. My musimy swoje wypracować. W tej chwili musimy myśleć wyłącznie o mistrzostwach Europy, to dla nas najważniejsza impreza.

Nie przesadzajmy, że zmieniamy kadrę w takim stopniu jak Rosjanie, bo u nas jednak został trzon drużyny, która grała rok i dwa lata temu.

- Dobrze, to może nie jest nowa reprezentacja personalnie, ale według mnie to jej młodsi zawodnicy, ci nowi, będą grać w podstawowym składzie za dwa-trzy lata. Myślę o Szalpuku, Muzaju, Śliwce, Lemańskim, Komendzie, Bieńku. Wszyscy są młodymi chłopcami, którzy tak naprawdę dopiero zaczynają. Dobrze, że mieli szansę pograć, pokazać się. A że nie wyszło? Nie ma sensu rozdzierać szat, być może nawet porażka przyda się niektórym zawodnikom. Niektórzy powinni się zastanowić nad swoimi karierami.

Którzy „niektórzy”?

- Myślę przede wszystkim o Bartku Kurku. Nie oszukujmy się, poza nim nie mamy przyjmującego, który by kończył z lewego ataku ważne, wysokie piłki. Ale teraz i on ich nie kończy. Jego kariera i w klubie, i w reprezentacji idzie po równi pochyłej. Najwyższy czas, żeby on się zastanowił nad swoją przyszłością. Bo myślę, że to jeszcze w dalszym ciągu jest chłopak, w którym drzemie bardzo duży potencjał.

Co będzie, jeśli przez dwa miesiące Kurek się nie naprawi? Nie znajdziemy zawodnika na jego miejsce?

- Mateusza Miki w tym roku nikt na siłę nie będzie ściągał na zgrupowanie kadry, on musi się wyleczyć. Rzeczywistość jest taka, że Kurek miał nam dostarczać punktów, a na razie mamy tylko zawodników wspomagających atak, czyli Kubiaka, Buszka, Szalpuka, a nie mamy tego, który będzie kończył najtrudniejsze piłki. Już nawet nie mówię w kontekście Bartka o przyjęciu, bo było jasne, że ono nie jest jego mocną stroną, że trzeba będzie go chować przed zagrywkami rywali. Ale atak i serwis Kurek powinien mieć jak dawniej. Jak tak naprawdę dawno temu. Bo pamiętam, że naprawdę dobrze to on grał, gdy był bardzo młody. Może to brutalne, ale taka jest prawda. Obserwuję tego chłopaka uważnie od dawna i bardzo dobry był na mistrzostwach Europy w 2009 roku.

Mówi Pan, że Kurek musi się zastanowić nad swoją karierą, ale on etap przemyśleń już chyba ma za sobą, skoro podpisał kontrakt z tureckim Ziraatem. Nie podoba się Panu jego wybór?

- Nie wiem czy to jest dobry pomysł. Na razie nie sprawdził się we Włoszech, nie sprawdził się w Rosji, czyli w dwóch najsilniejszych ligach. W polskiej lidze też miał wielkie problemy. Przypomnijmy sobie finały z tego i ubiegłego roku. I w barwach Resovii, i w barwach Skry Bartka nie było w meczach z Zaksą o złoto. Wyróżniał się w trakcie sezonu, grał dobrze ze słabymi przeciwnikami, ale w najważniejszych meczach nie błyszczał. W Turcji mocnych drużyn jest mało, być może dla Kurka będzie lepiej, że zazwyczaj będzie grał ze słabszymi zespołami. Może jednak dobrze zrobi mu kolejna zmiana otoczenia. Życzę mu z całego serca, żeby się tam sprawdził, ale nie jestem pewny czy dobrze zrobił wybierając ofertę stamtąd. Z drugiej strony wiadomo, że tam są inne pieniądze, a przed Kurkiem, tak jak przed Dawidem Konarskim jeszcze tylko kilka lat grania, więc zarobić trzeba. Oby ich wybory były dobre nie tylko z tego względu.

Mówi Pan, że nie mamy pola manewru jeśli chodzi o przyjmujących, ale tego samego nie da się chyba powiedzieć o środkowych? Wyobraża Pan sobie, że trener De Giorgi nie zaprosi na treningi z kadrą Marcina Możdżonka i Piotra Nowakowskiego, z których nie zdecydował się teraz skorzystać?

- Na pewno potrzeba środkowego, który umie blokować. Obaj młodzi, Bieniek i Lemański, radzą sobie w ataku, ale środkowi mają przede wszystkim blokować. Atak i zagrywkę obaj mają mocne, ale niestety, z blokiem mają tak duże problemy, że doświadczony zawodnik jest kadrze bardzo potrzebny. „Fefe” to na pewno widzi, przecież mówi, że chce mieć zespół zbilansowany. Ale na razie jest za dużo chaosu.

Również dlatego, że wciąż bardzo niestabilny jest Fabian Drzyzga, a Grzegorz Łomacz nie ma chyba umiejętności na więcej niż solidnego zmiennika?

- Niestety, tu już nic nowego nie wymyślimy, mamy takich rozgrywających, jakich mamy. Jest nowy chłopak, Marcin Komenda, ale on dopiero zaczyna swoją seniorską karierę. To melodia przeszłości, na pewno jeszcze nie weźmie na siebie ciężaru prowadzenia gry reprezentacji.

Myśli Pan, że De Giorgi jest zaskoczony skalą problemów? Zaczął od zwycięstw nad Brazylią i Włochami, ale później kadra grała tak źle, że tamtych meczów, choć odbyły się niedawno, praktycznie nikt już nie pamięta.

- On jest taki, że nie owija w bawełnę, prosto z mostu mówi jak jest. Słyszę niektórych ekspertów w telewizorni, że płacimy brakiem sił za ciężkie, czterogodzinne treningi, a widzę, że najlepiej graliśmy zaraz po tych ciężkich treningach, bo przecież mecze z Brazylią i Włochami były zaraz po obozie w Spale. Coś tu się więc w tej teorii nie klei i „Fefe” to sam mówi. Myślę, że trener i jego sztab wiedzą, że problemem jest brak czasu na poukładanie gry. Raz nie ma przyjęcia, raz zawodzi wystawa. Konarski po meczu z USA powiedział, że ciągle gramy „góra, dół, góra, dół”, a jeżeli ktoś tak gra, to niestety, nie jest w stanie nic wielkiego wygrać. Trzeba się najpierw ustabilizować na górze.

Wystarczą na to dwa miesiące, jakie zostały do mistrzostw Europy?

- Będzie trochę czasu na odpoczynek, który chłopakom się należy, bo grali bardzo ciężki, długi sezon. A później nie będzie dalekich wyjazdów, będzie spokojna praca na miejscu. Być może brak awansu do Final Six wyjdzie nam nawet plus, okaże się na mistrzostwach Europy. Ale pewne jest, że one nie będą łatwe. Francja i Serbia prezentują się bardzo dobrze, Rosjanie pokazali dobry młody skład, a podejrzewam, że dojdzie jeszcze kilku starszych, jak Michajłow i Muserski. Dalej jest zawsze groźna Bułgaria, są Włosi, którzy teraz nie zrobili wyniku, ale grali bez swoich dwóch asów, Zajcewa i Juantoreny. Właśnie, na nich trzeba popatrzeć. My teraz będziemy robili tragedię, że nas nie ma w Final Six, a Włosi co mają powiedzieć? Wystarczyło, że nie mieli dwóch podstawowych zawodników i proszę zobaczyć, jaki to miało wpływ na wynik. Przecież zajęli ostatnie miejsce.

Wolę patrzeć na Kanadę, która mimo swoich problemów zagra w Final Six. Będzie Pan jej życzył jak najlepiej ze względu na prowadzącego ją Antigę?

- Ja wiem? Trzymajmy kciuki za dobrą siatkówkę w Kurytybie. Kanada leży daleko od Polski.

Teraz chimeryczna postawa, ale wkrótce korzyści? "Trener nie boi się tego, że głównym celem jest rezultat. Tutaj jest patrzenie w przyszłość"

Kto jest starszy: Franck Ribery czy Arjen Robben? [QUIZ]
1/10Kto jest starszy?

Zobacz więcej na temat:

Komentarze (15)
Zaloguj się
  • Greg Canistri

    Oceniono 6 razy 6

    Waldek, który wszystko i wszystkich potrafi oceniać, ale jak ma sam coś zrobić to już gorzej.
    Poza tym, to przecież wieloletni "włodarz" PZPS. O ile mnie pamięć nie myli od wieków członek wydziału szkolenia.
    Trener wybrał złych zawodników (złych, bo mają się zastanawiać nad swoją karierą), to kto wybierał tego trenera? Czy aby nie Zarząd i Wydział Szkolenia PZPS - a zatem i pan Wspaniały?

  • marrob

    Oceniono 5 razy 5

    " Ja wiem? Trzymajmy kciuki za dobrą siatkówkę w Kurytybie. Kanada leży daleko od Polski.". Wzorcowy Polak, nie potrafi wnieść sie ponad urazy, uprzedzenia, kompleksy. Korona by mu z łba spadła gdyby powiedział: Tak nie ma nas w finale dlatego kibicuję Kanadzie i Antidze. Polaczek ci ja: , wspaniały :)))

  • amuzc

    Oceniono 5 razy 5

    Waldemar Wspaniały - to ten, który swego czasu w wywiadzie telewizyjnym stwierdził, że "świat odchodzi od mocnej zagrywki". Potem był szefem wyszkolenia PZPSu.
    No i widać jak polscy zawodnicy zagrywają. Jak to mówią, ryba śmierdzi od głowy.
    A teraz znowu się wymądrza, znawca zagrywki.

  • micha.ros5

    Oceniono 4 razy 4

    To słabą pamięć ma pan Waldemar. Ostatni raz do Final Six nie awansowaliśmy w 2014 roku oraz rok wcześniej w 2013

  • repres1

    Oceniono 2 razy 2

    Rzeczywistość skrzeczy.
    Ligę rozdęliśmy do 16 zespołów, bo podobno tabuny młodych, zdolnych, polskich siatkarzy nie miały gdzie grać. Teraz mają gdzie grać i nic dobrego z tego nie wynika.
    Zawodowy sport to nie przedszkole i nie ma co pieścić się z zawodnikami: albo okażą się lepsi od zagranicznych "przeciętniaków" i wywalczą sobie miejsce w kadrach w miarę mocnych klubów, albo niech się zajmą inną robotą.
    Z pewnym zażenowaniem obserwowałem irracjonalną nagonkę na Antigę. Dla mnie ewentualny sukces na IO zależał od dyspozycji Miki. Innego przyjmującego, który stwarzałby szanse na sukces, nie dostrzegałem. Mika zagrał słabo, wiec i wynik był słaby. Po co było napadać na trenera, który (obektywnie patrząc) nie miał kim zrobić wyniku? Bo postawił na Łomacza, a nie na Drzyzgę? Radziłbym Polsatowi przewietrzyć trochę towarzystwo ekspertów. Propaganda potrafi cuda, ale będą to cuda w sferze marzeń. Rzeczywistość i tak będzie skrzeczeć. Nie ma co zachwycać się 2-3 wspaniałymi rozegraniami, jeśli po nich następuje 6-7 farfocli i na 3 ustawieniach ma się dziurę w obronie, a na kolejnych 3 - dziurę w bloku.
    Problemem Bartka Kurka jest głowa. Tu też radziłbym powstrzymać się od nagonek. Nie mamy przyjmujących, więc nie warto napadać na Bartka. Rafałowi Buszkowi też nie szło, a w tym z pewnością nie ma w tym winy Kurka.
    Na dziś nie mamy: przyjmujących, atakujących, rozgrywających, środkowych, a nawet libero, więc pozostaje nam stworzyć zespół z tych, którzy na zostali (dla mało rozgarniętych: to była ironia).
    Nie miałem pretensji do Antigi i nie mam pretensji do De Giorgiego. Pretensje miałem jedynie do Anastasiego, który spaprał formę fizyczną przed IO'12.
    Życie toczy się dalej. Trzeba się pogodzić z tym, że będziemy przegrywać z przeciętną Bułgarią i przeciętnym Iranem. Trzeba się cieszyć, gdy uda nam się wygrać z przeciętną Bułgarią i przeciętnym Iranem.
    Polskie sprawy (i to nie tylko te reprezentacyjne) idą w złym kierunku i nie widać nikogo, kto potrafiłby to zmienić. Stery przejęli przeciętniacy: bez wizji, bez energii, ale dobrze czujący się w swoim towarzystwie. Siatkówka wróci do świetlic tylko z tego powodu, że nie potrafiliśmy wykorzystać "swoich 5 minut".
    Nie tylko siatkówka wraca do należnego nam (Polsce i Polakom) mentalnie grajdoła.
    Widzicie, ile "nienawiści do Polski i Polaków" jest we mnie?
    Bo tego grajdoła nie robią jacyś "oni". To krew z krwi i kość z kości naszej. To my.

  • 43elvis

    Oceniono 2 razy 2

    Wspaniali znawcy piszą o wszystkim tylko jak ognia unikają jednego;Antiga to był ktoś!Okazało się że wieloletni zawodnik polskiej ligi może osiągnąć więcej niż najlepsi szkoleniowcy.Oczekiwano wiele w sytuacji gdy 4 podstawowych zawodników skończyło kariery doszli nowi i z nimi był i finał LŚ i olimpiada.Kilku sfrustrowanych zawodników wychodziło zmianę trenera i jest jak jest a będzie gorzej.

  • alk123

    Oceniono 6 razy 2

    Szkoda, że pamięć naszych ekspertów jest wybiórcza. Już nie pamiętają chociażby ostatnich IO, gdzie Kurek zdobywał po 36 pkt w meczu. A pisanie, że nie sprawdził się we Włoszech jest śmieszne, jeżeli weźmiemy pod uwagę, że w dużej mierze przyczynił się do zdobycia mistrzostwa Włoch przez swoją drużynę. Życzę każdemu z naszych takiej kariery. To samo było z Wlazłym, też go obrzucali błotem, dopóki na MŚ nie zamknął ust krytykantom.

  • darek7262

    Oceniono 1 raz 1

    Tylko KIBICE mogą zmienić Polską siatkówkę, poprzez bojkot zawodów i rezygnacji i pakietów sportowych Polsat. Uderzenie po kieszeni, działaczy,zawodników, komentatorów i stacji Polsatu zmieni sport gruntownie. Klubom opłaca się kupić zawodnika za granicy, niż szkolić własnych.Tak jak w gospodarce zamiast produkować w Polsce, sprowadzamy z Azji. To jest nasz narodowy ROZUM!!!!!!!!!!.

  • alk123

    Oceniono 1 raz 1

    Kędzierzyńska solidarność w Waldku tkwi. Powinien powiedzieć, że od momentu odejścia z Kędzierzyna Kurek nie zgrał dobrego meczu. Żenujące te nasz środowisko...

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX