Sport.pl

MŚ Siatkówka 2018. Polska - Argentyna. Z nimi nie przegraliśmy w meczach oficjalnych od 2002 roku

W piątek polska kadra rozpocznie zmagania drugiej rundy mistrzostw świata. Biało-czerwoni zmierzą się z Argentyną, z którą nie przegrali w oficjalnej grze od 2002 roku! Początek spotkania Polska - Argentyna w piątek o 19.40 czasu polskiego.

Polscy siatkarze zakończyli zmagania pierwszej rundy mundialu z kompletem zwycięstw i punktów. Bilans ten „przechodzi” razem z nimi do kolejnego etapu rozgrywek, dlatego biało-czerwoni są w zdecydowanie najlepszej sytuacji w grupie H. Ich rywale, czyli Serbia, Francja i Argentyna na swoim koncie mają kolejno jedną, dwie i trzy porażki, które będą miały wpływ na to, czy awansują do najlepszej szóstki imprezy.

Zmagania grupy H Polacy rozpoczną od spotkania z Argentyną. Jest to z pewnością najłatwiejszy przeciwnik, który nie ma już szans na awans do kolejnej rundy. W pierwszej fazie turnieju pokonał tylko Dominikanę (3:0) i Słowenię (po tie-breaku), w ostatnim meczu ulegając Japonii 2:3. Wcześniej przegrał jeszcze z Belgią i Włochami (1:3).

Historia starć polsko-argentyńskich jest zdecydowanie korzystniejsza dla biało-czerwonych. Od 2005 roku, kiedy kadrę przejął argentyński szkoleniowiec Raul Lozano, ta nie przegrała z Albicelestes ani razu w meczach oficjalnych! Na 25 spotkań triumfowała w każdym (najwięcej z nich zostało rozegranych właśnie za kadencji Lozano – aż 9). Jedynym wyjątkiem było starcie nieoficjalne rozgrywane w japońskim Hamamatsu w 2015 roku pod wodzą Stephane'a Antigi. Wtedy Polacy ulegli Argentyńczykom 1:3.

Ostatnia porażka w meczu oficjalnym przydarzyła się nam w lipcu 2002 roku - w meczu Ligi Światowej w Rosario ulegliśmy 0:3.

Taka statystyka nie dziwi – największe sukcesy Albicelestes przypadły na lata 80. Wtedy właśnie (1988 rok) reprezentacja ta wygrała brązowy medal igrzysk olimpijskich i zajęła 3. miejsce na mistrzostwach świata (1982).

Pomocna argentyńska dłoń

Cztery lata temu Argentyńczycy pomogli Polakom na mistrzostwach świata. Wszystko dzięki wynikowi, który osiągnęli w meczu II rundy ze Stanami Zjednoczonymi. Choć Albicelestes nie mieli szans na to, by zajść wyżej w turnieju, pokonali USA w tie-breaku (3:2 – 19:25, 28:26, 25:20, 23:25, 15:11), dając biało-czerwonym awans do III rundy siatkarskiego mundialu jeszcze przed rozstrzygającym pozycję lidera ówczesnej grupy E meczem Polska – Francja.

Znany w Polsce Facundo Conte największą bronią Argentyny

- W mojej ocenie Facundo Conte jest wiodącą postacią, jeśli chodzi o argentyńską ofensywę, natomiast Cristian Poglajen bardzo mu pomaga. Pamiętajmy jednak, że w meczu z Japonią blok z lewej strony siatki był nieco niższy niż ten, którym my dysponujemy, więc w przypadku piątkowego spotkania nasi rywale nie będą mogli go tak często wykorzystywać. Naszym atutem jest to, że często wykonujemy podwójną zmianę, a co za tym idzie – nasi atakujący są z przodu. Nie zmienia to faktu, że wymieniona przeze mnie dwójka jest bardzo groźna i jesteśmy przygotowani do tego, by stawić jej opór – mówi przed spotkaniem w Sport.pl statystyk polskiej kadry, Robert Kaźmierczak.

Nic dziwnego, że to właśnie Conte wskazywany jest jako lider swojego zespołu. Były zawodnik PGE Skry Bełchatów, który obecnie gra w Szanghaju, w meczach punktował kolejno na poziomie 13 punktów (12/29 w ataku), 8 punktów, 8 punktów (8/18 w ataku), 11 punktów i 33 punktów (30/36 w ataku), stabilizując dodatkowo przyjęcie swojego zespołu. Warto zwrócić uwagę również na 22-letniego atakującego Bruno Limę. Zawodnik zdobywał 9 punktów (8/14 w ataku), 9 (7/9 w ataku), 11 (10/23 w ataku), 18 (17/37 w ataku) oraz 7 punktów.

Jeśli biało-czerwoni wygrają starcie z Albicelestes, do zajęcia 2. miejsca w grupie H wystarczy im tylko dopisanie do tabeli jednego punktu. To w teorii może gwarantować im awans do trzeciej rundy mistrzostw świata. Początek spotkania Polska – Argentyna w piątek o 19.40 czasu polskiego.

Więcej o: