Sport.pl

MŚ siatkarzy 2014. Pięć rzeczy po pięciu setach z Iranem: Orły są nieopierzone, ale mają jaja!

Polscy siatkarze pokonali zespól Iranu 3:2 (25:17, 25:16, 24:26, 16:14) w swym przedostatnim meczu drugiej fazy mistrzostw świata. Gospodarze przybliżyli się do najlepszej ?szóstki? turnieju, ale mają czego żałować, bo przy stanie 2:0 w setach zmarnowali dwie piłki meczowe, a wykorzystanie jednej z nich już zapewniłoby im awans i z niedzielnego meczu z Francją uczyniło potyczkę tylko o pierwsze miejsce w grupie E. Poza tymi faktami z sobotniego meczu dowiedzieliśmy się, że orły Antigi są jeszcze nieopierzone, ale mają jaja!
Mistrzostwa świata w siatkówce 2014. Polska - Iran 3:2 Mistrzostwa świata w siatkówce 2014. Polska - Iran 3:2 TOMASZ STAŃCZAK

1. Orły mają jaja

REWELACYJNIE usposobieni wyszli na mecz z Iranem podopieczni Stephane'a Antigi. Powiedzieć, że realizowali założenia trenera, to nic nie powiedzieć. Oni koncertowo rozbijali groźnego rywala. Mariusz Wlazły, o którego martwiliśmy się wiedząc, że zmaga się z zapaleniem spojówek, od początku wyrąbywał nam drogę do zwycięstwa niesamowitymi zbiciami w ataku i bombami z pola serwisowego. W pierwszym secie zagrał z niego dwa i pół asa - dwa czyste, a po jego trzecim kapitalnym serwisie przechodzącą piłkę skończył Michał Winiarski. Kapitan fantastycznym serwisem okazję do takiego zbicia dał Michałowi Kubiakowi, czystego asa też zanotował. Obaj przyjmujący zaliczyli po świetnym bloku, w ogóle od polskiej ściany Irańczycy odbijali się raz po raz, bo wobec naszych znakomitych serwisów oszukać nie potrafił jej Marouf, a więc najlepszy rozgrywający mistrzostw. W sierpniu statystyk biało-czerwonych Oskar Kaczmarczyk zapytany przeze mnie o zawodnika, którego najtrudniej rozpracować bez wahania wskazał właśnie na Maroufa. Tłumaczył, że to najszybszy na świecie rozgrywający, człowiek któremu niestraszny żaden blok, bo tuż przed wystawą potrafi zobaczyć, jak ten blok się ustawia i w razie potrzeby zmienić pomysł na akcję. Po pierwszej partii zmienić można było najwyżej Maroufa. Do zmiany po porażce do 17 klasyfikowali się wszyscy zawodnicy Slobodana Kovaca. Polacy grający zdecydowanie najlepszego seta w turnieju (oddaliśmy przeciwnikowi tylko dwa punkty po własnych błędach) stłamsili robiących dotąd furorę Persów. Ciekawe, co powiedział swoim ludziom Antiga po meczu z Włochami. Mimo zwycięstwa w czwartek Francuz nie był zadowolony. - Nie byliśmy agresywni. Mam nadzieję, że po raz ostatni - powiedział wtedy dziennikarzom.

2. Chłopców oddzielono od mężczyzn. Niestety, dwa razy

W drodze do meczu z Polską Iran pokonał m.in. Włochy i USA, z siedmiu meczów - identycznie jak nasz zespół - przegrał tylko jeden. Pamiętając, jak zbił nas w Teheranie w Lidze Światowej, wielu wróżyło biało-czerwonym porażkę. Warto było jednak posłuchać choćby Marcina Możdżonka, przypominającego, że w grze o tak dużą stawkę jak awans do najlepszej "szóstki" MŚ szczególnie ważne będzie doświadczenie. Antiga buduje nowy zespół, aż ośmiu graczy z "14", jaką wybrał na turniej, nigdy wcześniej nie grało w mistrzostwach świata, ale i tak ogranie na wielkich imprezach, a więc i umiejętność radzenia sobie z presją to rzeczy, jakich Irańczycy mogą naszym siatkarzom pozazdrościć. W drugim secie nastąpiło oddzielnie chłopców od mężczyzn. Widząc, jak lata polski blok goście często atakowali w pół siatki. Irańczycy spuszczali głowy, obserwując jak Polacy rosną. W godzinie próby, w bodaj najbardziej stresującym meczu pod wodzą Antigi, który mógł skończyć przygodę jego zespołu z mistrzostwami, zobaczyliśmy to, czego symptomy dostrzegaliśmy już w przegranym starciu z USA. Polacy są gotowi na wojny. Mentalnie nie brakuje im absolutnie niczego, by dokonać w tym turnieju wielkich rzeczy. A i czysto siatkarsko są zwyczajnie mocni. Krótko mówiąc z najtrudniejszego meczu Polacy przez długi czas robili sobie najlepszą okazję do zbudowania siły na następne gry. Za to brawa, a ogromne zarzuty za to, że w dwóch następnych setach to oni wyglądali przy rywalach na zagubione we mgle dzieci.

3. Nie wolno tak podawać ręki!

W trzecim secie Polacy prowadzili 13:7, by po kilku minutach przegrywać 19:20. W nerwowej końcówce nasz zespół miał dwie piłki meczowe, ale prowadząc 24:22 zmarnował obie. Popełniając proste błędy, wyraźnie rozprężając się w tej partii, Polacy podali rywalowi rękę. Siebie i kibiców narazili na niepotrzebnego czwartego seta, a w konsekwencji i piątego seta, stracili punkt, a gdyby go nie stracili, już byliby pewni udziału w trzeciej rundzie turnieju. Postawili się w tym trudniejszej sytuacji, że w końcówce trzeciej partii z powodu kontuzji pleców stracili Michała Winiarskiego. Ze mecz z Iranem biało-czerwonych trzeba chwalić, ale trzeba też do beczki miodu dołożyć wielką łychę dziegciu. Klasowa drużyna nie może bowiem pozwalać na to, by bity przeciwnik nagle uwierzył w swoją szansę. Skończenie meczu w trzech setach było obowiązkiem Polaków. 9:3 w bloku, 7:0 w asach serwisowych - kosmiczna różnica w tych elementach po trzech partiach mówi wszystko. Iran dostał szansę utrzymania się na powierzchni wyłącznie przez własne błędy Polaków.

4. Orły są nieopierzone

Potencjał naszej drużyny jest porównywalny z tym, jakimi dysponują obecnie Brazylijczycy i Rosjanie, ale jednak daleko nam jeszcze do doświadczenia tych ekip. Po zaskakującej porażce w trzecim, wydawałoby się wygranym już secie, w czwartym biało-czerwoni cały czas byli o krok, a nawet dwa za wykorzystującymi drugie życie Irańczykami. Tak jak orły pokazały w pierwszej fazie, że mają jaja, tak w drugiej wszyscy widzieliśmy, że są jeszcze nieopierzone. Dotyczy to wszystkich orłów. Wlazły w czwartym secie skończył zaledwie dwa z 11 ataków, Zagumny rozgrywał coraz gorzej, aż w końcu zmienił go Fabian Drzyzga, a na zagrywce przegraliśmy partię 0:3.

Mistrzostwa świata w siatkówce 2014. Polska - Iran 3:2. Radość Polaków po wygranej z Iranem Mistrzostwa świata w siatkówce 2014. Polska - Iran 3:2. Radość Polaków po wygranej z Iranem TOMASZ STAŃCZAK

5. Było ryzyko, powinien być szampan

Kto nie ryzykuje, ten nie pije szampana - mówi rosyjskie przysłowie. A my mówimy: było ryzyko, powinien być i szampan. Ta kadra na pewno nie jest doskonała, za stworzenie takiego horroru należy jej się bura, ale ta kadra walczy znakomicie. Nieopierzone jeszcze orły Antigi w decydującym momencie pokazały pazur, broniąc piłki meczowej i za moment zwycięsko kończąc mecz. Oddanie czołowej reprezentacji świata Stephane'owi Antidze, który nigdy wcześniej nie pracował jako trener, wielu uznawało za pomysł szalony. Tymczasem Francuz wykonuje bardzo dobrą robotę. Przy nim znów gra i błyszczy w kadrze Wlazły, drużynie znów dużo daje Zagumny, a na najwyższy, światowy poziom wskakują zawodnicy, których nikt nie podejrzewał o takie możliwości. Jakkolwiek skończy się ten turniej, Antiga będzie miał prawo uznać swój start w trenerce za udany. Już jest blisko awansu z Polską do grona sześciu najlepszych drużyn świata, a dalej znakomicie współpracując z zawodnikami i swoim byłym trenerem Philippem Blainem, może dojść dalej. Ciekawe, co czeka Polaków za dwa lata na igrzyskach olimpijskich w Rio de Janeiro, skoro już po pięciu miesiącach od początku pracy duetu Antiga - Blain rewolucja francuska daje dobre owoce.

Więcej o:
Komentarze (7)
MŚ siatkarzy 2014. Pięć rzeczy po pięciu setach z Iranem: Orły są nieopierzone, ale mają jaja!
Zaloguj się
  • californian-legit

    Oceniono 63 razy 11

    Za to redaktor Jachimiak to cwok poslugujacy sie knajackim jezykiem z GW to kloaka drukujaca prostackie teksty

  • Oceniono 23 razy 9

    Przepraszam, co mają orły? Skoro Jachimiak już tyle wie, to może jeszcze wypowie się o fallusach naszych orłów? Może też "ma wiedzę"? Co za buractwo...

  • auros

    Oceniono 12 razy 8

    Bosz... co za tytuł... Staczacie się do rynsztoka... Albo nie, już dawno tam jesteście...

  • roztoka

    Oceniono 9 razy 3

    Nie dość, że Wyborcza celowo coraz bardziej w swoim poziomie upodabnia sie do najprymitywniejszych kobiecych kolorowych pism plotkarskich, to w dodatku propaguje obrzydliwy wulgaryzm. Juz nie mówiąc o obrzydzaniu nam życia nieustannym wciskaniem nawet najgłupszych informacji o niejakim Donaldzie Tusku.

  • jarek.jam

    Oceniono 3 razy -1

    tak bez emocji to
    1. Wyglada na to ze Zagumny nie wytrzymuje psychicznie koncowek setow oraz chyba kondycyjnie dluzszych meczow
    2. Wlazly od polowy 3 seta tez chyba jakos sie spalil psychicznie
    3. na szczescie Antiga gral w LS inna szostka, ktora grala bardzo dobrze mimo ze byla niedoswaidczona.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX