Polska w finale mistrzostw Europy w Turcji zmierzy się z Francją (19.30). Obie reprezentacje jeszcze nigdy nie sięgnęły po złoty medal tej imprezy. Przyjmujący trójkolorowych Guillaume Samica przestrzegł, że na pewno jego zespół "nie odpuści", a zwycięstwo w półfinale nad Rosjanami (3:2) tylko dodało im skrzydeł.
- Było cholernie ciężko, byliśmy o krok od przegranej, ale Francja nigdy się nie poddaje. Mieliśmy na koncie dwa przegrane sety, w piątym było 9:13, ale jak wiele razy mówiłem, walczymy. A wczorajsza walka pokazuje, że technika, warunki fizyczne, siła nie znaczą nic. Bo my możemy pokonać każdego, nawet przegrywając z nim pięcioma punktami w tie-breaku.
Samica jest zawodnikiem dobrze znanym polskim kibicom. W ostatnim sezonie występował w barwach Jastrzębskiego Węgla, a obecnie jest w Panathinaikosie Ateny. W półfinałowym pojedynku z ekipą Sbornej był najlepiej punktującym siatkarzem we francuskiej drużynie.
- To jednak nie ja wygrałem, a cały zespół. Zresztą, ja lubię takich rywali, gdzie blok jest wysoki. U was też tak jest, więc... Polacy, uważajcie!. Na pewno tanio skóry nie sprzedamy - powiedział.
Przyznał jednocześnie, że biało-czerwoni to naprawdę świetna drużyna.
- Spodziewam się walki z obu stron siatki i na pewno nie będzie łatwo. Przed przyjazdem do Turcji nie postawiłbym jednego centa na to, że znajdziemy się w finale. To dla nas wielkie wydarzenie, ale to nie znaczy, że zadowolimy się srebrem.
Po zwycięstwie 3:2 nad Rosją Francuzi długo nie schodzili z parkietu.
W autobusie, który wiózł ich do hotelu urządzili sobie dyskotekę, cieszyli się, bawili i nie wierzyli w to, co się stało.
- To niesamowite. Z jednej strony jestem zmęczony, z drugiej nie czuję nic oprócz szczęścia. Wszystko mnie boli, łącznie z twarzą. Po zwycięskim tie-breaku wszyscy się na mnie rzucili. Ruchy były niekontrolowane. Nie wiem, chyba będę musiał iść do dentysty, bo złamali mi zęba - śmiał się Samica.
Podkreślił, że emocje po takim sukcesie, trudno jest ostudzić. - Po takim spotkaniu zawsze jest ciężko zasnąć. W głowie ma się jeszcze poszczególne akcje trudno się uspokoić i wyłączyć. Ale wiem, jak ważny jest sen, by odpowiednio się zregenerować. Mam tylko jeden problem... skończyła mi się żołądkowa gorzka i nie wiem jak zasnę - dodał szczęśliwy Francuz.
Początek finału o 19.30 czasu polskiego. Trzy godziny wcześniej o brąz powalczą Rosjanie z Bułgarami.