Sport.pl

ME siatkarzy. Dlaczego przegraliśmy Euro? I co dalej?

- Nie było zagrywki ani taktyki, była archaiczna siatkówka, gdy trzeba było ją urozmaicić. I nerwowość, przypadkowość - mówi Ryszard Bosek, mistrz olimpijski z Montrealu
Przemysław Iwańczyk: Czy Andrea Anastasi powinien zostać zwolniony?

Ryszard Bosek: Nie mogę odpowiedzieć, bo mógłbym wywierać presję na innych. Mogę wypowiedzieć się o pracy selekcjonera. Reprezentacja pod jego wodzą trzeci raz nie osiągnęła celu, drużyna nie grała dobrze, trener nie spełnił obietnicy, że po nieudanej Lidze Światowej w drugiej części sezonu będzie dobrze. Mogę też wyrazić wątpliwości co do poziomu zaangażowania zawodników w pracę z tym trenerem. Nie w to, że odpuszczali, nie chciało im się itd.

Nie odpowiem więc, czy zwalniać, ale to, co powiedziałem, być może pozwoli komuś wyciągnąć ostateczne wnioski. Nie chcę dołączyć do grupy, która zabiera głos na tematy czysto szkoleniowe, a nie powinna.

Za rok organizujemy mistrzostwa świata. Nie za szybko, by przeprowadzać radykalne zmiany?

- Odpowiem przewrotnie, że Rosjanie po sezonie olimpijskim w pół roku zrobili inną reprezentację - z nowego trenera i nowych zawodników. Odnoszą sukcesy, jak odnosili. I jak grają!

Tam kadrę wziął Rosjanin. Znał specyfikę drużyny, pracy poprzednika, wiedział wszystko o siatkarzach. W Polsce nie ma trenera, który mógłby wziąć kadrę.

- A kto uznał, że nie ma?

Fachowcy mówią tylko o obcokrajowcu.

- Nie wiem, kim oni są, bo mnie się nikt nie pytał. To problem środowiska. Rosjanie czy Finowie zmienili trenerów na rodaków i bardzo sobie w tym pomagają. A my robimy wszystko, by sobie nie pomagać. Trudny problem, sam trener nic nie zrobi. Potrzebne są fachowy sztab i wielka życzliwość wszystkich.

Nie rozsądzajmy teraz, czy następcą Anastasiego może być polski czy zagraniczny szkoleniowiec. Dziś nie ma to znaczenia. Trzeba myśleć, czy w ogóle jest trener do wzięcia, który ma pomysł i program. Wszystko jest skomplikowane. A może my w ogóle nie mamy reprezentacji? Zastanówmy się, z kim i czym silimy się na sukcesy. Rosjanom, których wspominałem, udało się także dlatego, że mają szeroką gamę bardzo dobrych siatkarzy.

Przecież jesteśmy potęgą.

- Tak się mówiło, kiedy wygrywaliśmy. Kiedy zaczęliśmy przegrywać, nie wybrzmiał dzwonek ostrzegawczy, choć niektórzy przestrzegali, że może aż taką potęgą nie jesteśmy. Po okresie olimpijskim kadra powinna być mocno rozszerzona. Dopiero najlepsi z tej grupy powinni grać. Tacy, którzy na zgrupowanie zawsze chętnie przyjadą, podporządkują się reżimowi.

Zauważyłem syndrom trzeciego sezonu. Przychodzi nowy trener, zaczyna od sukcesów, a w trzecim roku pracy dostaje w "czaszkę" i następuje zmiana. Zaczyna się co prawda dyskusja, dlaczego tak się dzieje, ale żadne wnioski nie padają, bo już mamy nowego selekcjonera, który zaczyna od triumfu. Tak było za Raula Lozano, tak stało się za Daniela Castellaniego, tyle że u niego kryzys przyszedł już w drugim roku i szybko mu podziękowano.

Może wypala się chemia między trenerem a siatkarzami?

- Może, zgadujemy. Nie ma opracowania z takimi wnioskami, nawet na zasadzie prawdopodobieństwa. Ciągłość pracy jest bardzo ważna, powinna być wyselekcjonowana grupa polskich trenerów wysyłanych na nauki. Taka, która wiedziałaby wszystko o pracy z kadrą i wśród której wybieralibyśmy selekcjonera. Ktoś dotknął tematu, kiedy zwalniany był Lozano, ale koncepcja upadła.

Czy trener Finów Tuomas Sammelvuo jest w czymś lepszy od naszych? Podejrzewam, że nie, ale był przygotowywany do pracy, został "stworzony", środowisko go wspiera. Czy Rosjanin Andrej Woronkow, o którym wcześniej u nas nikt nic nie słyszał, jest lepszy od naszych? Nie, wciąż uczy się roboty, ale ktoś wcześniej pomyślał o nim jako o selekcjonerze, pozwolił bezstresowo zająć się poważną robotą.

Dlaczego Polacy przegrali ME?

- Grali bardzo słabo, nie wytrzymali presji, w trudnych momentach nie udało im się z zimną krwią wykończyć rywala. Nie było zagrywki, nie było taktyki, była prosta archaiczna siatkówka, gdy trzeba było maksymalnie ją urozmaicić. Nie widziałem zaplanowanych rozwiązań w porównaniu z zespołami, które lepiej skończą ten turniej. Nerwowość, przypadkowość - to cechowało zespół. Nie został pozytywnie ukierunkowany, nie miał odrobiny luzu. A z obciążoną głową zdecydowanie trudniej jest pokonać doświadczone drużyny. Ten stres widać było po liczbie błędów. U nas nieudane akcje powodowały lawinę niepokoju, a ta skutkowała prostymi błędami.

Nie muszę nic więcej dodawać, skoro sami zawodnicy nie są zadowoleni z siebie. Znam głosy innych trenerów, którzy kiedyś prowadzili wiele reprezentacji. Mówią, że nasz zespół się uwstecznił. Chyba mają rację.

Powinien przejść zmianę personalną?

- W reprezentacji zawsze powinni grać najlepsi. Bez względu na to, ile mają lat. Pod warunkiem, że chcą, bo przekonywać nieprzekonanych nie ma sensu, oni nigdy się nie zaangażują na 100 proc. Z każdym trzeba rozmawiać, na każdego jest sposób. Nie chodzi o kasę, bo zawodnicy są pod tym względem dobrze umotywowani. Trzeba napędzić koniunkturę na kadrę, żeby siatkarze czuli się bardzo potrzebni.

Wierzysz w sukces na mundialu?

- Za Jurka Wagnera przyszła do kadry pani psycholog. Dała nam tarczę i lotki, a wcześniej pytała: - W ile pan celuje. Zawsze odpowiadałem, że w dziesięć, a rzucałem sześć. Powiedziano mi, że mam przerost ambicji.

I taki jestem, nie założę, że przegramy te mistrzostwa. Zawsze patrzę optymistycznie, wierzę w pełne zaangażowanie wszystkich związanych z kadrą. Mamy takich siatkarzy, że nie wypada wypaść słabo. Nie dajmy się, zalejmy ten kryzys zimną wodą. Nie zawsze umiemy współpracować, ale umiemy wyjść z trudnych momentów, wziąć skrzydła, lance w dłoń i na koń.



Więcej o:
Komentarze (17)
ME siatkarzy. Dlaczego przegraliśmy Euro? I co dalej?
Zaloguj się
  • takitamfacet

    Oceniono 92 razy 84

    Przegralismy nie tylko przez trenera, ale przede wszystkim przez bardzo słabą zagrywkę i przyjęcie. Żaden polski siatkarz nie był w stanie wykonać kilku poprawnych i trudnych serwisów z rzędu.Kurek czy Bociek - jak nie każdy to co drugi serwis w siatkę lub aut. Jak serwowali inni, chyba było widać, A to jest wyszkolenie indywidualne zawodników a nie żadna taktyka. Nasze "gwiazdy" osiadły na laurach...

  • sylwester51

    Oceniono 57 razy 45

    Bardzo rzeczowa ocena moim zdaniem Anastasi to dobry trener ale chyba już nie potrafi w chłopaków tchnąć trochę ognia albo oni go nie przyjmują. Stał się zbyt zachowawczy co udzieliło się drużynie. Brak nowych pomysłów jak wcześniej podwójna krótka. Być może w jednym ustawieniu zagrać dwoma środkowymi w jednej linii i grać pajpa przy słabszym przyjęciu. To zespół i trener są od wymyślania nowej koncepcji w końcu kadra to elita też niech myśli.

  • marekmagada35

    Oceniono 17 razy 17

    Całkowicie zgadzam się z R, Boskiem. Zagrywka w siatkówce jest kluczem do sukcesu. W naszej drużynie nie ma ani jednego zawodnika, który mógł by wykonać np. 5-6 mocnych zagrywek pod rząd (Kurek, Ruciak, Kubiak, Bociek, Winiarski). Nie wiem czy tego nie uczą sie na treningach, czy też nie mają predyspozycji. Chociażby z tego powodu Anastasi powinien odejść. Wszystkie czołowe drużyny ten element gry w siatkówkę mają opanowany do perfekcji. Zagrywki, tzw. piłki opadające, preferowane przez naszych zawodników przeciętnym siatkarzom nie robią żadnej krzywdy, a wręcz przeciwnie pozwalają im na swobodne rozegranie piłki.

  • adjan463

    Oceniono 24 razy 16

    To że nasi nie byli w formie widział każdy znający się na siatkówce.Niepewność zagrywki,odbioru,schematyczne rozegranie,słaba obrona.Ponadto przypadkowe zmiany,brak podwójnych zmian.Do tego przypadkowa selekcja,brak kilku świetnych zawodników a innym nieopierzonym/Bocian/ powierzenie pierwszoplanowych zadań.To ogólnie wszystko i do tego nie trzeba być wielkim ekspertem.Także pewna bufonada trenera który uważa że rozmawia z laikami.Nie tylko Sokołow utrzynił różnicę,pan również panie trenerze!

  • mcgiure

    Oceniono 60 razy 14

    to ten sam Ryszard Bosek który w studiu przed meczem mówił że jest spokojny o zwycięstwo nad Bułgarami?
    wielki fachowiec po fakcie.

  • siatkarz38

    Oceniono 10 razy 10

    Słabo zagrywali a wręcz podawali piłkę rywalowi ,błędy w selekcji zawodników robienie z przyjmującego na siłe atakującego , powołanie środkowego który gra przez cały mecz ma 0 bloków co druga zagrywka w siatke i zdobywa ledwie 4 pkt no i rozgrywający który robi wystawy nie w tempo , za nisko na wysokości łokcia , wystawia 30 cm od siatki gdzie atakujący może tylko sie ratować . Mamy zdolnych graczy i jest duży potencjał trzeba tylko odpowiednio wyselekcjonować zawodników. Nie może 1 atakującym być Jarosz bo kiedyś jego tato grał w reprezentacji tylko Bociek bo on ma lepsze warunki i predyspozycje do ataku trzeba tylko go szkolić i będzie postrachem . Nie można powoływać ludzi ktorzy grają tak sobie ale mają krewnych i im załatwili robotę trzeba skończyć z kolesiostwem i powoływać tych którzy mają najlepsze predyspozycje . Kurek, Bociek, Zatorski, Możdżonek ,Kubiak, Drzyzga,Wrona,Konarski to są ludzie na bazie których trzeba budować drużynę . Podziękujmy już Zygadło i Nowakowskiemu i szukajmy kogoś nowego na ich miejsce.Trzeba wreszcie zacząć wygrywać a nie pajacować i czerwienić sie na boisku.
    Trener powinien odejść zawalił MO lige światową i ME czyli 3 imprezy. Nie ma koncepcji do prowadzenia drużyny podejmuje złe decyzje i nic już nie zrobi. Jeszcze jedno na marginesie ten jego asystent jak grają nasz hymn mógłby nie żuć gumy bo to pokazuje jaki on i jego kolega mają stosunek do nas.
    Ruscy jak powoływali zagranicznych trenerów to ich reprezentacja nic nie osiągała. Szukajmy trenera w polsce ktory zna graczy i ich możliwośći jeżeli szukamy zagranicznego to sądze że Alekno byłby odpowiedni. Facet jest surowy nie pitoli sie z zawodnikami nie wyznaje pajacowania jak ktoś jest dobry to gra w kadrze jak słaby to nie. Preferuję mocną zagrywke i gre siłową. Może przy współpracy z nim podnieśli by umiejętności i odnosili sukcesy.

  • blackwidow75

    Oceniono 6 razy 4

    Ja proponuję wywalić na zbity pysk to włoskie towarzystwo i na pierwszego trenera powołać Bednaruka (totalny pozytywny szaleniec), na drugiego Sebastiana Swiderskiego (dla odmiany ostoja spokoju). Przywrócić Oskara, dr Sowę i Aleksandra Bieleckiego, wywalić Zygadło na jego miejsce Zagumny (w duecie z Drzyzgą stworzą najlepszą parę rozgrywających). Za Zatorskiego Igła, reszta bez zmian i będziemy grać jak z nut ;))).

  • surjaaa

    Oceniono 7 razy 1

    u nas niestety nie jest bezstresowo i nigdy nie będzie, zawsze będzie praca pod presją PZPS, środowiska, kibiców związaną z wynikiem (czyt. koniecznością, a wręcz obowiązkiem zajęcia miejsca medalowego), bo przecież jesteśmy potęgą, w końcu wygraliśmy LŚ i cztery razy pokonaliśmy Brazylię...

  • dalkus1

    Oceniono 15 razy 1

    sprawa prosta - genialny AA /trener/ miał wszystko, obiecał wszystko, spieprzył WSZYSTKO - na co tu czekać- gorzej być nie może - JUŻ powinno go nie być.
    jeżeli Alekno nie weźmie naszej kadry to każdy polski trener będzie lepszy od AA

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX