Sport.pl

ME. siatkarzy. Czego (nie) dowiedzieliśmy się w meczu z Francją

Reprezentacja Polski siatkarzy przegrała w swoim drugim meczu grupowym z Francją 1:3. To znacznie skomplikowało Polakom walkę o bezpośredni awans. Dziennikarz Sport.pl Rafał Stec analizuje to spotkanie.
3 : 1
Informacje
Mistrzostwa Europy siatkarzy 2013 - Grupa B
Sobota 21.09.2013 godzina 20:00
Wyniki szczegółowe
1 S
2 S
3 S
4 S
Wynik
Francja
25
25
20
25
3
Polska
22
23
25
20
1
Składy i szczegóły
Francja
Rouzier, Toniutti, Lyneel, Ngapeth, Le Goff, Le Roux, Grebennikov (libero) oraz Hardy-Dessources, Tillie, Redwitz, Sidibe
Polska
Nowakowski, Winiarski, Kurek, Jarosz, Żygadło, Możdżonek, Zatorski (libero) oraz Ruciak, Bociek, Wiśniewski


1) Z odruchowego lęku przed zderzeniem się z Rosją, które zdominowało myślenie o fazie grupowej ME, niech nas uleczy konstatacja, że zyskaliśmy ostatnio dwóch europejskich przeciwników, którzy leją nas regularnie, kiedy tylko zechcą. Po pierwsze, Bułgarię, czyli drużynę aspirującą do podium imprez rangi mistrzowskiej. Po drugie i smutniejsze, Francję, czyli drużynę w minionych latach unoszącą się piętro niżej, w stanach średnich, a teraz odmłodzoną, konstruowaną od nowa. Porażki podczas Ligi Światowej nie były krótkotrwałym zaburzeniem hierarchii... Nie wiemy, czy trójkolorowi rosną w nową siłę (mimo wszystko wątpimy, pewnych ograniczeń mogą w sensie ścisłym nie przeskoczyć). Wiemy natomiast, że Polacy, odkąd przed mniej więcej 30 meczami - minęła już wieczność, prawda? - zleźli na pułap przeciętniactwa, już się z niego nie wygramolili.

2) Nie warto przywiązywać się do oficjalnych meczowych statystyk Polaków, bo radykalnie zafałszowują rzeczywistość. Zawierają zbiorcze dane, więc nie widać w nich np., że wrażliwość naszych siatkarzy na serwisowe błędy drastycznie rośnie w chwilach rozstrzygających. Dzisiaj w pierwszym secie było nieźle, aż nadciągnęła końcówka, więc napięcie wzrosło - wtedy Jarosz, Winiarski, Kurek solidarnie przyłożyli w siatkę. Finisz drugiego przebiegał identycznie, tyle że część nazwisk pudłujących się zmieniła. Dopiero trzeci wyglądał lepiej. Z oczywistego względu - przy utrzymywanej od początku bezpiecznej przewadze poziom stresu znacząco się obniżył. A stresu na tym turnieju będzie raczej przybywać.

3) W kryzysowych chwilach Polacy nadal niemal zawsze wybierają najbardziej oczywistą opcję, czyli rozruszanie lewego skrzydła w osobie Bartosza Kurka, co oznacza, że plan zasadniczo wygląda tak: jeśli chcemy na trzecich mistrzostwach Europy z rzędu zdobyć medal, to Kurek na trzecich mistrzostwach z rzędu musi zostać gwiazdą. Niestety, nie wszystko zależy od niego. Walczy z podwójnym wrogiem - rywalami oraz przejrzystością polskiej strategii. Sprawiającej wrażenie jakże prościutkiej zwłaszcza dziś, na tle ponaddźwiękowych, wyrafinowanych Francuzów, którzy atakują kieszonkowymi skrzydłowymi (194 cm Ngapetha, 192 Lyneela), a w jednej akcji obronnej potrafią dwukrotnie staranować swoich rezerwowych, by podbić piłkę nie do podbicia. Znów: odwróćcie wzrok od statystyk, które sugerują dość zrównoważony rozkład ataku, a popatrzcie, co się dzieje w momentach krytycznych.

4) Bez Grzegorza Boćka nie będzie niczego. Tylko jeśli debiutantowi się powiedzie, podany wyżej punkt trzeci zostanie unieważniony. Początki były zachęcające. Tylko początki. Kiedy rywale zakończyli rozpoznawanie nieznajomego, Anastasi wrócił do odstawionego wcześniej Jarosza.

Przed czterema laty, gdy potwornie pokaleczeni kontuzjami Polacy brali sensacyjne mistrzostwo Europy, na gwiazdę rozbłysnął Bartosz Kurek. Jak wtedy karierę przyspieszyło mu nieszczęście kolegów, tak teraz nagła potrzeba musi przyspieszyć karierę bohatera uniwersjady. To kandydat na pierwszego od lat atakującego łączącego dwie cechy - uwijanie się po przekątnej z rozgrywającym jest jego naturalną pozycją, a zarazem wnosi ze sobą potężne gabaryty, typowe dla nowoczesnych bombardierów w najsilniejszych reprezentacjach świata. Każdy kilogram masy mięśniowej Boćka może okazać się na wagę medalu. Czy raczej: przebrnięcia przez baraż o ćwierćfinał. Kogokolwiek tam Polska nie spotka, powinniśmy spoglądać nań z respektem, jaki dotąd rezerwowaliśmy tylko dla Rosjan.

Więcej o:
Komentarze (63)
ME. siatkarzy. Czego (nie) dowiedzieliśmy się w meczu z Francją
Zaloguj się
  • pinki132

    Oceniono 132 razy 124

    Żygadło kompletnie stracił pewność siebie, co przekłada się na strasznie prostą grę, Anastasi powinien dać pograć trochę Drzyzdze, w pewnym momencie Żygadło nie potrafił wyprowadzić innej akcji niż przerzut do lewego skrzydła. Swoją drogą kuleje też serwis, nikt nie potrafi pewnie pójść na zagrywkę i zaserwować 3-4 razy mocno i pewnie. W serwisie błędów cała masa, a korzyści brak.

  • unimix

    Oceniono 112 razy 90

    Anastasi kompletnie się pogubił, trzyma tego wyrobnika Żygadło na boisku, nie mogę zrozumieć dlaczego, brakuje Gumy i Igły jak tlenu. Dlaczego nie gra Ruciak?

  • gtsod

    Oceniono 88 razy 78

    Poproszę o klon Zagumnego :)

  • his_dudeness

    Oceniono 68 razy 58

    Jeszcze wczoraj "eksperci" rozdawali "5" i "6" na lewo i prawo na tym portalu siatkarzom.
    To znaczy, że teraz przyznajecie się do swojego dyletanctwa ?
    Chodzi o to, że większość czytelników już o tym wie i wchodzi tutaj tylko, żeby się ponabijać z was w komentarzach, więc naturalną koleją rzeczy było by publiczne przyznanie się do nieznajomości tematu przez redakcję. Możemy liczyć na trochę szczerości ?

  • hjalmar

    Oceniono 46 razy 36

    Calkowity brak przyjecia. Francuzi z rzadka zle przyjmowali, nasi z razdka dobrze przyjmowali.

  • syngefco

    Oceniono 49 razy 35

    Po (nie)wojażach w Lidze Światowej i meczach z Turcją oraz Francją (memoriał Huberta Wagnera, w którym Rosja niszczy Niemcy, a w Mistrzostwach Europy Niemcy Rosję nie ma co liczyć) jesteśmy taką sobie drużyną. Polska publiczność najlepsza na świecie niewiele może, siatkarze i trener są .... właśnie gdzie ? na pewno daleko od Europy i Świata.

  • wmbk8

    Oceniono 57 razy 25

    Jedynym dobrym wnioskiem po tych mistrzostwach Europy będzie to, że panu Anastasiemu powiemy arivederci. Po co brać drugiego rozgrywającego na ME, jeżeli się z niego nie skorzysta. Żygadło chyba musiałby wystawiać nogami, żeby pan trener go ściągnął z boiska. Grał koszmarnie, a zmiany się nie doczekał. Możemy zapomnieć o strefie medalowej. Super by było gdyby następcą Anastasiego został Piotrek Makowski.

  • mniechaj1

    Oceniono 47 razy 25

    Jak ognia chcemy uniknac Rosjan a rozwala nas Niemcy! :-(

  • kalowiec

    Oceniono 40 razy 20

    Co można wygrać nie mając konkretnego przyjęcia i serwisu????? ano nic, i tyle. właściwie jutro Słowacja wcale nie jest bez szans i polskich nielotów mogą puknąć.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX