Sport.pl

Kompromitacja Delekty

woj
2010-02-12 , aktualizacja: 12.02.2010 21:37
A A A Drukuj
Fot. Tymon Markowski / Agencja Gazeta
Gwizdy publiczności żegnały bydgoskich siatkarzy po przegranym meczu z Pamapolem Wieluń. Bardziej od porażki, fanów zdenerwował jednak styl Delekty, która trzeciego seta oddała bez walki


Ten mecz miał być przełomowym dla bydgoszczan. Nasi siatkarze w końcu chcieli odczarować Łuczniczkę, w której po raz ostatni zwyciężyli w listopadzie 2009 r. Nawet trenerzy Waldemar Wspaniały i Marian Kardas, by pomóc losowi, zamiast w tradycyjnych garniturach, pojawili się w klubowych dresach.

Dodatkowo w scementowaniu drużyny miał pomóc tydzień spędzony na zgrupowaniu w Pieczyskach.

Prawie 1500 osób, które wybrały się na piątkowy mecz, liczyło, że Delecta w końcu przełamie złą passę.

Jednak już pierwszy set pokazał, że gra naszych siatkarzy, jeśli się zmieniła, to na pewno nie na lepsze. Goście, którzy podobnie jak bydgoszczanie nie mieli ostatnio dobrej passy, grali bez respektu dla gwiazd Delekty. - Mieliśmy nóż na gardle. My też potrzebowaliśmy tych punktów - mówił rozgrywający przyjezdnych Andrzej Stelmach.

To m.in. dzięki jego dobrej grze zespół z Wielunia prowadził przez większość I seta, ale gdy po akcji Grzegorza Szymańskiego był remis 17:17, wydawało się, że Delecta pójdzie za ciosem. Niestety, proste błędy sprawiły, że tę partię na swoje konto zapisali podopieczni Damiana Dacewicza.

W kolejnej wszystko wskazywało, że bydgoszczanie tym razem nie dadzą wydrzeć sobie zwycięstwa. Prowadzili już 20:16 i dali pokaz bezradności, nie mogąc sobie poradzić z zagrywką Bartłomieja Matejczyka i atakami Mikołaja Sarneckiego. Przy stanie 0:2 w setach część kibiców zaczęła opuszczać halę Łuczniczka. Ci, którzy zostali, żałowali później, że tego nie zrobili. Ostatnia odsłona meczu była bowiem kompromitacją Delekty, która zdobyła w niej zaledwie 9 pkt. - Co tu dużo mówić. Zmasakrowali nas - oceniał rozgrywający Paweł Woicki.

- Jest nam wstyd. Przepraszamy wszystkich, którzy musieli to oglądać. Nie wiem, co mógłbym jeszcze dodać - tłumaczył kapitan zespołu Piotr Gruszka.

Niewiele do powiedzenia miał też trener Waldemar Wspaniały. - Wiadomo, że najważniejszy i tak będzie play-off, ale z taką grą to i tak nie będziemy mieć tam za dużo do powiedzenia. Musimy trochę ochłonąć i na spokojnie zastanowić się nad tym wszystkim. Mnie osobiście najbardziej boli to, że zawodnicy oddali bez walki trzeciego seta - ocenił szkoleniowiec.

"Popisów" siatkarzy nie mógł oglądać prezes Piotr Sieńko, który przed końcem meczu wyszedł z hali. Z mediami nie chciał rozmawiać.







Delecta - Pamapol 0:3 (23:25, 23:25, 9:25)

Delecta: Woicki, Gruszka, Wieczorek, Szymański, Sopko, Cerven, Lambourne (libero) oraz Pieczonka, Lipiński, Konarski, Jurkiewicz, Serafin.

Pamapol: A. Stelmach, Kordysz, Zajder, Sarnecki, Wołosz, Nowak, Krys (libero) oraz Lubiejewski, Błoński, Matejczyk.



W drugim zaległym meczu PlusLigi Jadar Radom przegrał 2:3 z ZAKS-ą Kędzierzyn-Koźle





Tabela PlusLigi

1. Skra Bełchatów133235-14
2. ZAKSA Kędzierzyn-K.132732-16 3. AZS Częstochowa132634-20
4. Asseco Resovia132528-18
5. Jastrzębski Węgiel132430-18
6. Delecta Bydgoszcz132125-25
7. AZS Olsztyn131418-30
8. Pamapol Wieluń131014-30
9. AZS Politechnika13812-34
10. Jadar Radom13812-35

Lubisz Siatkówkę?

Najnowsze informacje Ekskluzywne zdjęcia prosto na Twojego Facebooka

Podziel się