Sport.pl

Siatkarze AZS w Ostródzie pożegnali się z pucharem

Michał Koronowski, manu
2010-01-03 , aktualizacja: 03.01.2010 19:29
A A A Drukuj
W Ostródzie nie było niespodzianki. AZS przegrał z Jastrzębskim Węglem 1:3, tracąc szansę na awans do finałów Pucharu Polski. - Rywale ustrzelili nas zagrywką - mówi Krzysztof Andrzejewski, libero olsztynian
Komplet publiczności obserwował niedzielne ćwierćfinałowe spotkanie, które rozegrano w ostródzkiej hali. Trener Mariusz Sordyl wreszcie mógł skorzystać ze wszystkich zawodników, ponieważ po urazie kolana do gry wrócił Marcelo Hargreaves. Więcej problemów ze skompletowaniem składu miał z kolei Roberto Santilli. Na ataku za Igora Yudina (mecz oglądał z trybun) wystąpił Pedro Azenha.

Po trzech akcjach rozpoczynających pojedynek to jednak goście prowadzili 3:0. Jastrzębianie na zagrywce wyraźnie celowali w Paulo Anchietę, który od początku sezonu ma problemy z precyzyjnym przyjęciem. Olsztynianie dobrze prezentowali się za to w grze blokiem. Niestety elementem siatkówki, który powodował nieznaczną przewagę przyjezdnych (12:15, 14:17), była słaba zagrywka akademików. Piłki po ich serwach nader często lądowały w aucie lub wpadały wprost w siatkę. A na tym poziomie takie błędy nie powinny mieć miejsca. Nic więc dziwnego, że Mariusz Sordyl podczas przerw na żądanie do zagrywki swoich podopiecznych miał najwięcej pretensji. Można też było odnieść wrażenie, że olsztynianie nie wyciągnęli odpowiednich wniosków z pierwszego ćwierćfinałowego meczu w Jastrzębiu-Zdroju. Podobnie jak na Śląsku, tak i w Ostródzie rywale bez problemów zdobywali punkty ze środka. Zwycięstwo jastrzębian w secie do 20 nie było więc zaskoczeniem. Dla AZS oznaczało to jednak koniec marzeń o awansie do turnieju finałowego Pucharu Polski. Przypomnijmy, wcześniej na wyjeździe przegrali 0:3. To oznaczało, że w niedzielnym rewanżu nie mogli stracić żadnego seta (wówczas decydowałyby małe punkty). - Cieszę się ze zwycięstwa, bo naszym celem było wygranie nie tylko jednej partii, ale całego meczu. A było widać, że po przerwie świątecznej nie byliśmy w najwyższej formie - mówi Paweł Rusek, libero jastrzębian.

W drugiej partii szansę pokazania swoich umiejętności otrzymał Artur Jacyszyn, który na boisku zastąpił Paulo. I młody przyjmujący spisywał się poprawnie zarówno w odbiorze piłki, jak i na zagrywce. Poniżej oczekiwań wypadł natomiast Wojciech Winnik. "Olsztyńskiej armacie" brakowało skuteczności w ataku, do której nas przyzwyczaiła w poprzednich spotkaniach. Problemy ze skończeniem piłek miał także Marcelo, u którego dwutygodniowa przerwa w grze była widoczna. Szkoleniowiec AZS widząc niemoc swoich siatkarzy, dokonał podwójnej zmiany. Na rozegranie wszedł Maciej Kusaj, zaś na atak Tomasz Józefacki. I wprawdzie odrobili kilka punktów w końcówce seta (21:24 po asie Paulo), to goście wygrali pewnie do 21:25.

Na co stać olsztyński zespół kibice mogli przekonać się dopiero w trzeciej partii. I pytanie tylko, dlaczego tak późno? Po efektownych atakach na skrzydłach w wykonaniu Paulo i Siezieniewskiego AZS po po raz pierwszy w meczu uzyskał wyraźną przewagę (4:3, 7:5, 8:6, 10:7). Liderem AZS był Józefacki, który w ataku piłki bił z całych sił. Największe emocje czekały w końcówce seta. Goście trzykrotnie doprowadzali do remisu (po 20, 23, 24), ale ostateczne słowo należało do akademików. Wygrali 26:24 po sprytnym plasie Marcelo.

Wysoką dyspozycję gospodarze podtrzymywali w czwartym secie. Z zaangażowaniem walczyli o każdą piłkę, szybko odrabiając straty (13:14). Kiedy jednak podopieczni Sordyla zaczęli popełniać błędy w ataku (szczególnie ze środka siatki), inicjatywę na boisku ponownie przejęli Ślązacy. Jastrzębianie wygrali do 23 i cały mecz 3:1.

- W szatni powiedzieliśmy sobie, że jeżeli wygramy pierwszą partię, to powalczymy o awans do finałów. Goście ustrzelili nas jednak zagrywką - dodaje Krzysztof Andrzejewski, libero AZS UWM.

Przed olsztynianami teraz niezwykle ważne mecze w PlusLidze. W sobotę podejmą w Uranii AZS Częstochowę (godz. 17).

AZS UWM - Jastrzębski Węgiel 1:3

Sety: 20:25, 21:25, 26:24, 23:25

AZS UWM: Oczko, Siezieniewski, Marcelo, Winnik, Paulo, Gunia, Andrzejewski (libero) oraz Kowalczyk, Józefacki, Jacyszyn, Kusaj, Tomczyk,

Jastrzębski Węgiel: Łomacz, Abramov, Czarnowski, Azenha, Hardy, Nowik, Rusek (libero) oraz Szczygieł, Pęcherz, Master

Lubisz Siatkówkę?

Najnowsze informacje Ekskluzywne zdjęcia prosto na Twojego Facebooka

Podziel się