Zaledwie 20 godzin po zakończeniu spotkania z Radnickim Kragujevac w Lidze Mistrzów bełchatowianie rozpoczęli zaległy mecz z AZS UWM Olsztyn. Trener Jacek Nawrocki nie miał wyboru, musiał dokonać zmian w składzie, ponieważ po niektórych zawodnikach widać było zmęczenie. Tym razem rozgrywał Maciej Dobrowolski, miejsce Mariusza Wlazłego zajął Jakub Novotny, zaś Stephane'a Antigi - Michał Bąkiewicz. Olsztynianie nie ukrywali, że przyjechali do Bełchatowa sprawić niespodziankę, jaką byłoby urwanie punktów faworytowi. - Warszawa pokazała, że ze Skrą można zdobyć punkty [Politechnika zwyciężyła 3:2 - red.] - mówił Jakub Oczko. Akademicy z Olsztyna swoją wysoką formą zaskoczyli już wicemistrza kraju Resovię i Jastrzębski Węgiel, z którym wprawdzie przegrali, ale dopiero po pięciu setach.
Szybko przekonali się jednak, że Skra ma wyrównany skład, a kryzys jest już za nią. Pokazali to już w środę z Radnickim, kiedy nie zachwycili, lecz zainkasowali trzy punkty, pewnie wygrywając 3:0. W pierwszym secie z AZS-em wyrównana walka skończyła się przed pierwszą przerwą techniczną, a im dłużej trwała gra, tym przewaga gospodarzy była większa. Liderami w ataku byli Bartosz Kurek i Novotny, którzy zdobyli odpowiednio 17 i 12 pkt (najwięcej dla Skry). Po tym drugim widać było, że miał długą przerwę w grze spowodowaną operacją kolana. Brakuje mu jeszcze dynamiki i ogrania, jednak rozkręcał się z akcji na akcję. Potwierdził, że w obijaniu bloku mało kto w PlusLidze mu dorównuje. Może Bąkiewicz, znakomicie radzący sobie nawet w bardzo trudnych sytuacjach - gdy nie mógł uderzyć mocno, opierał piłkę o ręce olsztynian albo sprytnie kierował ją w wolne miejsce na boisku. Po gospodarzach widać było zdenerwowanie, czemu zresztą trudno się dziwić. Ale kiedy już się rozluźnili, pokazali, że umiejętnościami przewyższają AZS o klasę. Podopieczni Mariusza Sordyla w trudnych sytuacjach najczęściej bili z całych sił, nadziewając się na blok lub popełniając błędy. Z kolei zawodnicy z Bełchatowa wybierali najróżniejsze rozwiązania, zwykle przynoszące efekt w postaci punktów. - Przewyższali nas w każdym elemencie - przyznał Paweł Siezieniewski, przyjmujący akademików. O tym, że mistrzów Polski opuścił stres, świadczy też znakomita obrona. A zdaniem trenerów zależy ona przede wszystkim od tego co w głowach, czyli od nastawienia. Bełchatowianie dali pokaz defensywy. Po atomowych atakach rywali piłki podbijali nawet środkowi, a przecież Marcin Możdżonek czy Daniel Pliński przy swoim wzroście nie są tak sprawni jak o kilkanaście centymetrów niżsi koledzy. Od połowy drugiego seta przewaga Skry była już ogromna, a zespół z Olsztyna zdobywał punkty tylko przy zagrywce Dawida Guni, który jest wypożyczony z bełchatowskiego klubu.
Przed AZS-em kolejne trudne spotkanie, już w poniedziałek (godz. 18). W hali Urania podejmą pretendenta do miejsca na podium, Zaksę Kędzierzyn-Koźle.
Skra - AZS UWM 3:0 Sety: 25:18, 25:15, 25:19 PGE Skra: Dobrowolski 2, Bąkiewicz 9, Możdżonek 6, Novotny 12, Kurek 19, Pliński 10, Gacek (libero) oraz Wlazły 4, Falasca, Kolanek.
AZS UWM: Oczko, Joao Paulo, Marcelo, Winnik, Siezieniewski, Gunia, Andrzejewski (libero) oraz Józefacki, Kusaj, Jacyszyn, Tomczyk.
Spotkania 9. kolejki Jastrzębski Węgiel - Delecta Bydgoszcz (sobota, godz. 14.45, Polsat Sport, TV4), Jadar Radom - Skra Bełchatów (sobota, godz. 17, Radio Polska Siatkówka), AZS Częstochowa - Siatkarz Wieluń (sobota, godz. 17, Radio Polska Siatkówka), AZS UWM Olsztyn - Zaksa Kędzierzyn-Koźle (poniedziałek, godz. 18, Polsat Sport), AZS Politechnika Warszawska - Resovia Rzeszów (18 grudnia).
PlusLiga | 1. Skra Bełchatów | 7 | 18 | 20:8 |
| 2. Delecta Bydgoszcz | 8 | 18 | 20:11 |
| 3. Zaksa Kędzierzyn-Koźle | 8 | 15 | 18:11 |
| 4. Jastrzębski Węgiel | 8 | 15 | 19:12 |
| 5. Resovia Rzeszów | 8 | 13 | 16:14 |
| 6. AZS Częstochowa | 7 | 11 | 17:15 |
| 7. AZS UWM Olsztyn | 8 | 8 | 10:19 |
| 8. Siatkarz Wieluń | 8 | 7 | 11:18 |
| 9. Jadar Radom | 8 | 7 | 10:20 |
| 10. Politechnika Warszawska | 8 | 5 | 9:22 |