Temu podporządkowane są treningi bełchatowskiego zespołu. Próba generalna tej imprezy czeka bełchatowian w środę, kiedy zmierzą się z Sisleyem Treviso, a trzy dni później z równie silnym Trenkwalderem Modena. - Sukces w Final Four to dla nas priorytet. Od dłuższego czasu przygotowujemy się wyłącznie pod kątem tych rozgrywek. Pojedynki z włoskimi zespołami będą znakomitym przetarciem przed turniejem w Łodzi [10 i 11 kwietnia] - tłumaczy trener
Jacek Nawrocki.
Ale oprócz ciężkich przygotowań pięciokrotni mistrzowie Polski ogrywają kolejnych rywali w PlusLidze. W sobotę pokonali odradzającą się po kryzysie Delectę
Bydgoszcz, która rozegrała w Bełchatowie jeden z najlepszych meczów w drugiej rundzie. Mimo to poległa.
Siatkarze z Bełchatowa sprawiali wrażenie wyluzowanych, momentami nawet za bardzo, bo mieli problemy z przyjęciem serwów. Przegrywali już 1:5, ale od tego momentu wzięli się mocno do pracy. Wyglądało to w ten sposób, jakby skrzyknęli się: "Dobra panowie, koniec tej zabawy. Gramy już na poważnie". I od tego momentu spisywali się znacznie lepiej, chociaż Delecta nie zamierzała im ułatwiać sprawy. A kiedy gospodarze znowu wpadli w tarapaty (przegrywali trzema punktami), to sprawy w swoje ręce przejmował Marcin Możdżonek, który pojedynczymi blokami zatrzymywał rywali.
Nie gorszy był Daniel Pliński. Mierzący 205 cm środkowy w całym meczu aż pięć razy zatrzymywał ataki rywali. W bloku bełchatowianie wręcz zmiażdżyli siatkarzy z
Bydgoszczy. Świadczą o tym statystyki: Skra 15 punktów, Delecta tylko pięć.
Wydarzeniem meczu było pojawienie się na boisku siatkarskiego geniusza - Stephane'a Antigi, który przez ostatni miesiąc leczy kontuzję. W sobotę Francuz po raz pierwszy po zabiegu artroskopii kolana wchodził na zmiany - na razie na zagrywkę i jej przyjęcie, zmieniając Bartosza Kurka. Trzeba jednak poczekać, zanim zacznie atakować.
Kłopoty ze zdrowiem ma inny przyjmujący PGE Skry Michał Bąkiewicz. Problemy z kręgosłupem sprawiają, że nie może trenować. - Nie pomagają nawet leki przeciwbólowe - mówi załamany,
Najwięcej emocji było w trzecim secie, który trwał ponad pół godziny. Szczególnie nerwowa była końcówka. Po atakach Jakuba Novotnego gospodarze odrobili dwupunktową stratę, mieli nawet dwie piłki setowe. Ostatecznie górą była jednak drużyna z Bydgoszczy. Na więcej jej siatkarzy nie było jednak stać. W czwartym secie bezdyskusyjnie dominowali bełchatowianie.
Najlepszym zawodnikiem meczu został Piotr Gacek, który pokazał, że znajduje się w znakomitej formie. - Zachowaliśmy więcej zimnej krwi od rywali. Wygraliśmy także dzięki większemu doświadczeniu - opowiadał. - Jesteśmy w coraz lepszej formie i jestem pewien, że na Final Four będzie już najwyższa.
Podobnego zdania jest jego
Michał Winiarski, który uważa, że Skrę stać na jeszcze lepszą postawę. - Powinniśmy grać bardziej dynamicznie. Jest jeszcze trochę czasu i myślę, że niektóre elementy poprawimy.
PGE Skra - Delecta Bydgoszcz 3:1 (27:25, 25:19, 29:31, 25:20) PGE Skra: Falasca 2, Kurek 15, Możdżonek 12, Wlazły 24, Winiarski 16, Pliński 12, Gacek (libero), Dobrowolski, Novotny 5, Antiga, Wnuk.
Delecta: Woicki 1, Sopko 11, Cerven 11, Szymański 14, Gruszka 13, Jurkiewicz 8, Dębiec (libero) oraz Pieczonka, Lipiński, Konarski 3, Kokociński 1.