Sport.pl

Polak wiceprezesem FIVB? I to nie Przedpełski

Wiceszefem światowej federacji siatkarskiej ma zostać Piotr Pykel, zastępca dyrektora ds. sportu w Polsacie, odpowiedzialny m.in. za organizację mundialu w Polsce w 2014 roku - dowiedziała się ?Gazeta?. Dotychczas pewniakiem na to stanowisko był rządzący PZPS Mirosław Przedpełski
Jak mówią nam członkowie PZPS, na wejście do władz FIVB 37-letniego Pykela namawiają od dłuższego czasu wpływowi międzynarodowi działacze. Wybory odbędą się u schyłku 2011 r., ale objęcie stanowiska wiceszefa przez Pykela jest ponoć formalnością. - Siatkówka to w Polsce sport narodowy, świat widzi w nas potentata. Niestety, nie przekłada się to na naszą pozycję we władzach europejskiej i światowej federacji, nie mamy wpływu na strategiczne decyzje dotyczące rozwoju dyscypliny - mówi "Gazecie" Pykel. I potwierdza, że podejmie wyzwanie.

Polak zna biegle angielski, włoski, hiszpański, czeski i rosyjski, w strukturach FIVB działa od kilku lat, będąc równocześnie zastępcą dyrektora ds. sportu w Polsacie. Jest absolwentem uniwersytetu w Padwie, doktorem nauk humanistycznych Europejskiego Instytutu Uniwersyteckiego we Florencji oraz stażystą Komisji Europejskiej w Brukseli. Negocjował w imieniu Polsatu pozyskanie praw telewizyjnych do wielu imprez, m.in. piłkarskich mundiali w Japonii i Korei. Teraz pracuje nad projektem mistrzostw świata w Polsce w 2014 roku, które jego stacja współorganizuje. I to ona, a nie PZPS, jest partnerem dla międzynarodowych władz.

FIVB jest od lat organizacją zastygłą, rządzoną autokratycznie przez egzotycznych działaczy w typie Rubena Acosty, który stał na jej czele przez ćwierć wieku. Jej decyzje wywołują mnóstwo kontrowersji, bo działacze nieustannie zmieniają regulaminy turniejów (także już w trakcie ich trwania) i faworyzują wybrane drużyny, a organizowane przez nich losowanie bywają fikcją. Kto z kim zagra, ustala się przy negocjacyjnych stołach. Meksykańskiego prezesa zastąpił w 2008 r. 74-letni Chińczyk Jizhong Wei, który obiecywał demokratyzację i jasne, uczciwe reguły. I rzeczywiście, wprowadził np. częściowe eliminacje do Ligi Światowej, ale do tych komercyjnych rozgrywek większość drużyn nadal się zaprasza, a imprezy mistrzowskie wciąż toną w regulaminowych chaosie i dzielą uczestników na równych i równiejszych. Tak wyglądają również trwające właśnie we Włoszech MŚ, ostro krytykowane przez wszystkich finalistów za nazywane "skandalicznym" lub "kuriozalnym" zasady rywalizacji.

Pykel miałby w FIVB zajmować się m.in. kontraktami telewizyjnymi, ale chce również pozyskać globalnych sponsorów oraz ujednolicić i uprościć regulaminy największych imprez. Na razie wymyślają je organizatorzy, sprzyjając swoim reprezentacjom. - Nie może być ciągłych zmian - mówi Pykel. - Obecne mistrzostwa świata to chyba najbardziej rażący przykład. Polska powinna odgrywać kluczową rolę we władzach światowej federacji, decyzje nie mogą zapadać bez nas.

Mocna kandydatura Pykela to wręcz sensacja. Dotąd o stanowisko wiceszefa - a wcześniej wręcz szefa - FIVB zabiegał 59-letni Mirosław Przedpełski, prezes PZPS. Jego kariera w siatkówce to jedna z najszybszych i najbardziej zagadkowych karier wśród sportowych działaczy. Zanim został prezesem PZPS, kojarzony był przede wszystkim z... Piknikiem Country, który organizował co roku w Mrągowie. Łączono go również z rozmaitymi biznesami. W wyborach na prezesa PZPS w 2004 roku wystartował jako kandydat niezależny. Jego zadaniem było zatrzeć fatalny wizerunek związku i zjednoczyć środowisko. Ponieważ nie kierował dotąd tak potężną strukturą sportową, miał spełniać przede wszystkim funkcje reprezentacyjne.

Przedpełski od początku jednak nastawiony był na karierę międzynarodową, która pomogła Polsce zorganizować wiele imprez oraz dostawać regularnie dzikie karty. Już w 2006 roku został wybrany do zarządu FIVB, z cygarem w ustach i szklanką whisky w ręku jest duszą międzynarodowego towarzystwa. Jeśli informacje działaczy się potwierdzą, walkę o pozycję numer dwa w światowej siatkówce przegra z człowiekiem pracującym dotąd w cieniu.

Więcej o: