Sport.pl

Eliminacje Igrzysk Olimpijskich siatkarzy. Złoci Polacy wrócili?

1 : 3
Informacje
Europejskie el. igrzysk siatkarzy - Grupa A
Wtorek 05.01.2016 godzina 20:30
Wyniki szczegółowe
1 S
2 S
3 S
4 S
Wynik
Serbia
25
18
23
21
1
Polska
22
25
25
25
3
Składy i szczegóły
Serbia
Kovacević, Katić, Petrić, Stanković, Ivović, Jovović, Atanasijević, Brdjović, Podrascanin, Lisinac, Okolić, Majstorović (libero), Rosić (libero)
Polska
Żaliński, Konarski, Kurek, Kłos, Wrona, Bieniek, Drzyzga, Łomacz, Kubiak, Mika, Buszek, Zatorski (libero), Wojtaszek (libero)
Po nieudanym roku 2015 siatkarze odzyskują formę. Podobnie jak na zwycięskim mundialu o ich sile stanowi bardzo szeroki skład. We wtorek pokonali 3:1 Serbię, w czwartek mecz z Belgią
Trwa turniej arcyważny, o awans na igrzyska olimpijskie. - Gramy jak na mistrzostwach świata, bo trzeba tak walczyć w każdym meczu, choć forma nie jest optymalna, a przygotowania były krótkie - mówił trener Stéphane Antiga. To pod jego wodzą Polacy półtora roku temu wywalczyli mistrzostwo świata, pod jego wodzą reprezentacja stała się drużyną o bardzo szerokim składzie. Podczas MŚ Francuz często wprowadzał zmiany, które odwracały losy meczów. Dokładnie to samo zobaczyliśmy w pierwszym meczu turnieju w Berlinie.

Polacy walczą o jeden bilet do Rio de Janeiro. W imprezie piekielnie trudnej, bo oprócz nich rywalizują mistrzowie olimpijscy Rosjanie, mistrzowie Europy i triumfatorzy Ligi Światowej Francuzi czy brązowi medaliści MŚ Niemcy. A do tego - Bułgarzy i Serbowie. Ci ostatni uchodzili za najgroźniejszego rywala w grupie A. Polacy wygrali 3:1, prezentując dobrą grę, a w czwartym secie odrabiając czteropunktową stratę.

- Nawet jeśli przeciwnik prowadzi, to gramy do końca - mówił później Antiga. Tyle tylko, że taki spokój nasza reprezentacja zatraciła latem. Podczas debiutanckiego sezonu francuskiego selekcjonera potrafiła odrabiać każdą stratę, a teraz mogła bez problemu roztrwonić każdą przewagę. Po zakończeniu reprezentacyjnych karier przez Mariusza Wlazłego, Michała Winiarskiego, Pawła Zagumnego i Krzysztofa Ignaczaka Polacy nie wypadli ze światowej czołówki, ale brakowało im błysku. Zajmowali najgorsze miejsca z możliwych - czwarte w Lidze Światowej, trzecie w Pucharze Świata (niedające awansu na igrzyska), z mistrzostw Europy odpadli w ćwierćfinale. Wszyscy drżeli o formę Polaków przed wyjazdem do Niemiec.

Ale wygląda na to, że jest dobrze. Zagumnego znakomicie zastąpił Grzegorz Łomacz, którego jeszcze trzy lata temu nikt by nie widział nawet jako rezerwowego w reprezentacji. W meczu z Serbią mądrze rozdzielał piłki, nawet te najtrudniejsze, wyciągane znad siatki. - Sztuką dobrego rozgrywającego jest to, że rozdziela po równo, ale w najważniejszych momentach wie, do kogo zagrać - analizował Oskar Kaczmarczyk, statystyk kadry. - Trzeba też pamiętać, że w czwartym secie dobrą zmianę na pozycji rozgrywającego dał Fabian Drzyzga - dodawał.

Zmiany w kluczowych momentach były siłą kadry od początku pracy Antigi. O ile jego poprzednik, Włoch Andrea Anastasi, lubił się trzymać wąskiego składu, o tyle Francuz nie bał się nim żonglować. W Berlinie w czwartym secie wyciągnął jokerów, właśnie Drzyzgę i Marcina Możdżonka. Ten drugi zastąpił Karola Kłosa, gdy Serbowie prowadzili czterema punktami. Zaczął od skutecznego bloku, później dorzucił pięć trudnych zagrywek i skuteczny atak. Mierzący 211 cm wzrostu siatkarz popisał się też dwiema kluczowymi dla losów meczu obronami. - Przy jego zagrywkach wyszliśmy na prowadzenie, a te obrony to była wartość dodana - ocenił Kaczmarczyk. - Miałem trochę czasu, by poobserwować to, co się dzieje na boisku. Czasu nie zmarnowałem, stanąłem tam, gdzie spadało najwięcej piłek, i dwa razy trafiłem - cieszył się Możdżonek.

Antiga po raz pierwszy na poważnej imprezie zdecydował się też na grę na dwóch libero. Do tej pory pierwszym był Paweł Zatorski, teraz zmienia się z Damianem Wojtaszkiem. Jeden odpowiada za przyjęcie, drugi za obronę. - Broniliśmy sporo, a Serbowie byli bardzo skuteczni. W kolejnych meczach będziemy bronić więcej - mówił szkoleniowiec Polaków, którzy mają też lidera z prawdziwego zdarzenia. Bartosz Kurek cały miniony rok uczył się nowej pozycji, by z Serbami znakomicie zagrać jako atakujący. Kończył najważniejsze ataki, w końcówkach setów punktował serwisem. - Bartek jest w bardzo dobrej formie. Procentuje to, że w PlusLidze dużo grał w ataku - mówi Antiga. Kurek w Asseco Resovii miał grać na przyjęciu. Ostatecznie jednak i tam gra po przekątnej.

Zwycięstwo z Serbami nie daje jeszcze awansu z grupy, ale bardzo do niego przybliża. W czwartek Polacy grają z Belgami (godz. 15), którzy przegrali pierwszy mecz 0:3 z Niemcami. Jeśli Polacy wygrają, to stawką piątkowego meczu z gospodarzami (w środę ograli Serbię 3:0) będzie pierwsze miejsce w grupie. - Czujemy się mocni, lecz droga do awansu jeszcze daleka. Belgowie w kuluarach mówią, że przyjechali zdobywać doświadczenie. Wygrana z nimi jest naszym obowiązkiem. Ale to jest sport, mogą zagrać na luzie, bez presji, co może nam utrudnić grę. Uważam jednak, że i tak jesteśmy lepsi, więc powinniśmy wygrać - zakończył Możdżonek.

Polki jeszcze z szansą

Po poniedziałkowej porażce 2:3 z Rosją polskie siatkarki przegrały we wtorek 1:3 z Belgią w spotkaniu grupy B rozgrywanego w Ankarze turnieju kwalifikacyjnego do igrzysk. Środowa wygrana Włoszek z Belgijkami przedłużyła jednak ich szansę na zajęcie drugiego miejsca w grupie i dalszą walkę o Rio de Janeiro. By tak się stało, Polki muszą liczyć, że Rosja pokona dzisiaj Belgię wynikiem 3:0 lub 3:1, a potem same muszą wygrać z Włoszkami takim samym stosunkiem setów. Mecz Rosja - Belgia o godz. 13, Polska zagra z Włochami o 18.30.

Andrzej Wrona relacjonuje turniej kwalifikacyjny do igrzysk na Snapchacie Sport.pl