Sport.pl

Memoriał Wagnera 2015. Cztery rzeczy po czterech setach z Iranem: źle przyjmujemy, ale oddajemy, Kurek ma problem, a Drzyzga nie

3 : 1
Informacje
Memoriał Huberta Wagnera 2015 - Mecze Polaków
Niedziela 23.08.2015 godzina 19:30
Wyniki szczegółowe
1 S
2 S
3 S
4 S
Wynik
Polska
25
18
25
25
3
Iran
23
25
15
20
1
Składy i szczegóły
Polska
Nowakowski, Kurek, Łomacz, Kubiak, Buszek, Bieniek, Zatorski (libero) oraz Konarski, Drzyzga, Kłos, Szalpuk, Możdżonek
Iran
Marouf, Ghaemi, Seyed, Ghafour, Mirzajanpour, Senobar, Marandi (libero) oraz Mahmoud, Mahdavi, Alizadeh (libero), Manavinezhad, Faezi
Polska pokonała Iran 3:1 (25:23, 18:25, 25:15, 25:20) w swym drugim meczu toruńskiego Memoriału Wagnera, pokazując, że miewa jeszcze problemy z przyjęciem zagrywki czy odciążeniem Bartosza Kurka, ale też że potrafi zbombardować rywala serwisami i już na dwa tygodnie przed Pucharem Świata prezentować chwilami luz i polot godne mistrzów świata. W niedzielę o godz. 20.30 mecz z Francją. Relacja na żywo w Sport.pl.


1. Łomacz gra Zagumnego

Stephane Antiga próbował przekonać Pawła Zagumnego, by ten wrócił do kadry i pomógł jej w Pucharze Świata. Z doświadczonym rozgrywającym trener miałby komfort, jakim cieszył się na ubiegłorocznych mistrzostwach świata. Tam "Guma" i Fabian Drzyzga tworzyli duet "sypaczy", jakiego nie miał nikt inny. Raz grą kierował 24-latek, innym razem swojej siatkarskiej profesury dowodził starszy o 13 lat "Guma" i biało-czerwona maszyna wygrywała mecz za meczem. Zmęczony Zagumny może wrócić dopiero za rok, w sezonie z olimpijskim turniejem w Rio de Janeiro. A teraz kadra musi poradzić sobie bez niego. Sam Drzyzga na pewno nie rozegra pełnych 11 spotkań w ciągu 15 dni japońskiej imprezy. Czy Łomacz mu pomoże? W rewelacyjnej formie nie jest (takiej nie prezentuje jeszcze żaden z naszych zawodników zmęczonych ciężkimi treningami), ale pewności siebie mu nie brakuje, co pokazuje i korzystaniem ze wszystkich opcji w ataku, i zagrywką. Przeciw Japonii zaserwował asa zaraz po wejściu na boisko w drugiej partii, na Iran wyszedł w podstawowym składzie i już w pierwszej części pierwszego seta (przy stanie 11:9) posłał asa, a zaraz po nim wygrywającą zagrywkę.

2. Konarski nie pomaga

Szkoda, że w podobnym tonie nie można pisać i mówić o Dawidzie Konarskim. W rezerwowym atakującym cały czas trudno dostrzec człowieka, który pozwoli odpocząć Bartoszowi Kurkowi. Trudno zrozumieć, dlaczego Antiga tak rzadko na niego stawia, wprowadzając go niemal wyłącznie na podwyższenie bloku. Trener tłumaczy co prawda, że w tym elemencie zawodnik Zaksy Kędzierzyn-Koźle jest najlepszy, ale to przecież nie rozwiązuje naszego problemu. A ten pojawi się na pewno, bo atakujący jest tym zawodnikiem, który najczęściej skacze, czyli wytchnienia potrzebuje szczególnie. Oczywiście Konarski jako zmiennik radził sobie na ubiegłorocznych MŚ, ale tam był w formie, do jakiej w bieżącym sezonie mu daleko, a w podstawowym składzie na ataku mieliśmy Mariusza Wlazłego, który - z całym szacunkiem dla Kurka - jest na tej pozycji zawodnikiem lepszym.

3. Jest zmęczenie, ale jest i luz

Rafał Buszek, Łomacz, Kurek i Michał Kubiak już w pierwszym secie zaserwowali asy, Kubiak fruwał i zbijał z drugiej linii, kończył też krótkie, które Łomacz grał i z nim, i z Mateuszem Bieńkiem, i z Piotrem Nowakowskim. Oczywiście były momenty, w których mecz przypominał wszystkie nasze ubiegłoroczne i tegoroczne boje z Iranem (zgrzytaliśmy zębami przy pogoni rywali ze stanu 13:19 do 22:23 w pierwszej partii i serii z 19:18 na 25:18 w drugiej), ale więcej było chwil, w których mecz przypominał trening - tu wielkie brawa za całą trzecią partię wygraną do 15 i czwartą wygraną do 20. Trening przyjemny, mimo zdarzających się zacięć, które oczywiście na tym etapie przygotowań do głównej imprezy sezonu mają prawo się zdarzać. A przyjemny przede wszystkim dlatego, że mimo wszystko lżejszy od tych, jakich w ostatnich tygodniach mistrzowie świata przeszli w sumie kilkadziesiąt. O ich, delikatnie mówiąc, niezbyt dobrym samopoczuciu (Paweł Zatorski opowiadał w sobotę, że biega mu się tak, jakby miał na nogach ważące po 10 kg ciężarki) musimy pamiętać i czekać na świeżość, która ma przyjść dopiero za mniej więcej dwa tygodnie. A że już są akcje, w których widać spokój i luz? Dobrze, przecież mistrzowie nie przestają nimi być, nawet gdy są zmęczeni.

4. Przyjęcie bywa niereprezentacyjne, ale zagrywką strzelamy

Problemy Polaków w końcówce pierwszej partii wynikały przede wszystkim ze słabego przyjęcia. Na początku drugiego seta Irańczycy jeszcze wzmocnili swoją zagrywkę, przez co znaleźliśmy się w jeszcze większych opałach. Łomaczowi źle dograną piłkę zdarzyło się wystawić w klatkę piersiową Bieńka, a na tablicy wyników szybko zrobiło się 1:5 i Antiga musiał poprosić o przerwę. W końcówce czas dla naszego trenera nie zatrzymał serii, w której od stanu 18:19 straciliśmy sześć punktów z rzędu i przegraliśmy partię. Wtedy znów byliśmy bezradni wobec serwisów gości. W sumie w drugiej partii w przyjęciu popełniliśmy aż cztery błędy (w pierwszej rywale nie zaserwowali żadnego asa). Słabe przyjęcie Antiga wskazywał jako główną przyczynę porażek w Final Six Ligi Światowej. Po niej na zgrupowaniach w Arłamowie i Spale postanowił zwiększyć konkurencję na tej pozycji, mając do dyspozycji aż pięciu zawodników. Widać jednak, że Artur Szalpuk i Wojciech Włodarczyk, którzy walczą o ostatnie, 14. miejsce w kadrze na Puchar Świata, na razie jeszcze zbawić jej nie są w stanie (pierwszy pograł trochę przeciw Japonii i trochę przeciw Iranowi, drugi nie wszedł na boisko nawet na jedną akcję). Widać też, ile dla drużyny znaczy kontuzjowany podczas Memoriału Wagnera Mateusz Mika. I jak bardzo przydałby się powrót Michała Winiarskiego. Koncert życzeń można by przedłużać, ale zakończyć wypada ostatnim życzeniem - niech do 8 września szczyt swojej formy osiągną ci, których Antiga ma do dyspozycji. Na razie nasze przyjęcie bywa niereprezentacyjne, ale pamiętajmy, że specjaliści od niego na swojej robocie się znają i że dochodząc do siebie po ciężkich treningach, na pewno będą odzyskiwać wyczucie.

Coraz lepiej prezentujemy się za to w polu zagrywki. W trakcie Ligi Światowej często narzekaliśmy, że z podejmowanego ryzyka mistrzowie świata mają mniej korzyści, niż powinni, w Toruniu jest już wyraźnie lepiej. W trzeciej partii znów zbudowaliśmy sobie bezpieczną przewagę (13:8, 16:10) głównie dzięki odrzuceniu Irańczyków od siatki i utrudnieniu życia ich genialnemu rozgrywającemu Maroufowi. W sumie zaserwowaliśmy 11 asów! Brawo!



Więcej o:
Komentarze (6)
Memoriał Wagnera 2015. Cztery rzeczy po czterech setach z Iranem: źle przyjmujemy, ale oddajemy, Kurek ma problem, a Drzyzga nie
Zaloguj się
  • gaaaab

    Oceniono 7 razy 7

    Iran jest dobry ale sprawdzi nas dzisiaj Francja.

  • amuzc

    Oceniono 10 razy 6

    "Kurak ma problem...".
    Dziennikarzyna też, zwłaszcza językowy.

  • sw.patryk

    Oceniono 5 razy 1

    Wielcy to oni nie sa , a szczegolnie Kurek. To wciaz dla mnie bardziej gwiazda medialna , niz atakujacy klasy swiatowej

  • pawel.lewski

    Oceniono 7 razy 1

    Dziękuję Wam chłopaki, Iranowi należał się w3,14erdol! Jesteście wielcy!

  • alk123

    Oceniono 4 razy 0

    "Kurek ma problem" dobrze się klika? Żenujące.

  • anusza48

    Oceniono 7 razy -7

    Dziecinko,z takim przekonaniem rozdzielasz tu ... razy,bo przecież nie : rady,jakoże nie jestem pewna,czyś mecz oglądało,bo skończył się,kiedy dzieci winny spać.Po czym tak sądzę?A no po tym,że 1szy set był wprawdzie wygrany ALE... na przewagi 28:26.Tyle co do meritum.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX