Sport.pl

Siatkarki znów mają szefa. Jacek Nawrocki selekcjonerem

- Jeśli wszyscy wezmą na siebie odpowiedzialność za kadrę, jesteśmy w stanie ją odbudować - mówi Jacek Nawrocki, nowy selekcjoner Polek.
Najbardziej utytułowaną siatkarską drużyną w ostatnich kilkunastu latach jest męska reprezentacja Brazylii. Prowadzi ją Bernardo Rezende, na co dzień pracujący w swoim kraju z klubami kobiecymi. Podobny model będzie obowiązywać w Polsce, bo Nawrocki zajmował się wyłącznie męską siatkówką. Cztery lata temu został nominowany na selekcjonera męskiej kadry, jednak w końcu nim nie został, ponieważ musiałby zrezygnować z pracy w PGE Skrze Bełchatów. Na łączenie funkcji PZPS się nie zgodził i postawił na Andreę Anastasiego.

Dziesięć lat temu męska kadra mogła tylko zazdrościć kobiecej wyników. W 2003 i 2005 roku Złotka w porywającym stylu zdobyły mistrzostwo Europy. To już jednak zamierzchła historia. Po zwolnieniu trenera Andrzeja Niemczyka żaden z jego następców nie pracował dłużej niż dwa lata. Efektem jest dopiero 28. miejsce w światowym rankingu, za takimi "potęgami", jak Meksyk, Algieria, Tunezja, Peru, Kenia czy Kamerun. Ostatni selekcjoner Piotr Makowski podał się do dymisji namawiany do tego publicznie przez niektóre podopieczne.

Do konkursu na jego następcę zgłosiło się kilkunastu trenerów, w większości z zagranicy. Był wśród nich m.in. Ra l Lozano, od którego rozpoczęły się medalowe lata w męskiej kadrze. Ostatecznie działacze PZPS wybierali między Nawrockim i Massimo Barbolinim, utytułowanym Włochem, obecnie pracującym w Turcji. O dziwnych zwyczajach panujących w kobiecej siatkówce najlepiej świadczy to, że potencjalne reprezentantki próbowały publicznie wywierać presję na związek, by zatrudnić szkoleniowca z zagranicy. Mówiła o tym Joanna Wołosz grająca we włoskim Yamamay Busto Arsizio. - Jestem za tym, by zatrudnić szkoleniowca z zagranicy (...). Nasz trener Carlo Parisi ma hopla na punkcie blok-obrona. Cały czas ćwiczymy to na treningach - stwierdziła w wywiadzie dla "Przeglądu Sportowego". - Ja pracuję nad tym już z juniorami - odpowiada Nawrocki.

Nowy selekcjoner najpierw był asystentem w Bełchatowie, a później przez cztery lata samodzielnie prowadził PGE Skrę. Dwa razy był mistrzem Polski, z klubowych mistrzostw świata przywiózł dwa srebrne i brązowy medal, w Lidze Mistrzów jego drużyna zajęła drugie miejsce. Od 2012 roku prowadzi reprezentacje Polski juniorów (w 2014 roku została wicemistrzem Europy), pracuje też w Szkole Mistrzostwa Sportowego w Spale. W listopadzie został koordynatorem w Budowlanych Łódź. To jego pierwszy kontakt z kobiecą siatkówką. - Uważam, że to dobry wybór - mówi Sylwia Pycia, mistrzyni Europy, obecnie podopieczna Nawrockiego w łódzkim zespole. - Żeńskiej siatkówce potrzeba świeżej krwi, którą wniesie trener Nawrocki. Nawet ja, doświadczona i już wiekowa zawodniczka, przekonałam się przy nim, że mogę coś poprawić w swojej grze. Poza tym ma charyzmę i jest bardzo pracowity.

Nowy selekcjoner powiedział "Wyborczej", że cieszy się z nominacji, ale na razie koncentruje się na mistrzostwach Europy kadetów, które w sobotę zaczynają się w Turcji. Nawrocki jest drugim trenerem tej reprezentacji. Nie zamierza też odchodzić ze spalskiej szkoły. - Nie chcę przez pół roku gnuśnieć, bo akurat reprezentacja nie gra - dodaje.

Czeka go wielkie wyzwanie, bo w ostatnich sezonach tylko raz udało się namówić wszystkie czołowe zawodniczki na grę w kadrze. Było to w eliminacjach mistrzostw świata w 2014 roku, zresztą nieudanych. Nie będzie mógł liczyć na Małgorzatę Glinkę-Mogentale, która zakończyła reprezentacyjną karierę, a najlepsza rozgrywająca Katarzyna Skorupa ma kłopoty ze zdrowiem. - Postaram się porozmawiać ze wszystkimi dziewczynami. Mam nadzieję, że dla nich nie liczą się tylko pieniądze, ale mają też ambicje sportowe. Jeśli wszyscy - zawodniczki, trenerzy i działacze - wezmą na siebie odpowiedzialność, to jesteśmy w stanie szybko się odbudować. Potencjał mamy duży - kończy Nawrocki.

W tym sezonie Polskę czekają mistrzostwa Europy i przede wszystkim kwalifikacje do igrzysk olimpijskich w Rio de Janeiro.



Więcej o:
Komentarze (1)
Siatkarki znów mają szefa. Jacek Nawrocki selekcjonerem
Zaloguj się
  • opty2

    Oceniono 5 razy 5

    Myślałam, że prima aprilis już był.
    Taką informację traktuję jako lekceważenie kobiecej siatkarskiej reprezentacji.
    Nie można było wziąć Micellego, który już coś pokazał?

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX