Sport.pl

Liga Światowa 2014. Koncert na otwarcie Kraków Areny

3 : 1
Informacje
Liga Światowa 2014 - Grupa A
Piątek 20.06.2014 godzina 19:30
Wyniki szczegółowe
1 S
2 S
3 S
4 S
Wynik
Polska
25
25
28
25
3
Brazylia
20
21
30
20
1
Składy i szczegóły
Polska
Skład: Nowakowski, Konarski, Wrona, Drzyzga, Mika, Buszek, Zatorski
Brazylia
Skład: Bruno, Wallace, Sidao, Murilo, Lucarelli, Lucas, Mario
Może wcale nie przeżywają przejściowych problemów, tylko zwyczajnie przestają być potęgą? Nieważne, zwycięstwo nad mistrzami świata zawsze smakuje świetnie. A co dopiero, gdy Brazylijczyków pokonuje się 3:1 w nowiutkiej, pięknej hali, w obecności ponad 15 tysięcy kibiców. Krakowskim zwycięstwem reprezentacja Polski siatkarzy przybliżyła się do gry w turnieju finałowym Ligi Światowej 2014 i pokazała, że rośnie w siłę przed mundialem, który we wrześniu odbędzie się w naszym kraju.


Na rozgrzewce Brazylijczycy przez pierwszy kwadrans grali w piłkę nożną. Już chwilę po tym, jak ustawili się do popularnego "dziadka" dostali brawa od polskich kibiców. A to dlatego, że dwumetrowcy słynący z fruwania nad siatką pokazali technikę, jakiej nie powstydziliby się piłkarze grający właśnie na mundialu w Brazylii.

Rozgrzewka należała do gości, ale mecz był popisem gospodarzy.

Otwarcie nowej, pięknej hali zbudowanej na wrześniowy mundial wypadło znakomicie. Ponad 15 tysięcy widzów zgromadzonych na trybunach przekonało się, że im bliżej mistrzostw, tym lepiej wygląda zespół Stephane'a Antigi.

Do odważnych świat należy

Francuz, który od miesiąca prowadzi naszą kadrę przeciwko mistrzom świata posłał na parkiet Piotra Nowakowskiego, Dawida Konarskiego, Andrzeja Wronę, Fabiana Drzyzgę, Mateusza Mikę, Rafała Buszka i libero Pawła Zatorskiego. W kwadracie dla rezerwowych poza dochodzącym do pełnej formy po kontuzji rozgrywającym Łukaszem Żygadłą stanęli kapitan Michał Winiarski i Bartosz Kurek, a więc dwaj nasi najbardziej utytułowani przyjmujący, atakujący Grzegorz Bociek, który udanie zastępował Mariusza Wlazłego, gdy ten odpoczywał oraz Karol Kłos, czyli środkowy, na którego Antiga stawiał dotąd najczęściej.

Z mistrzami świata Polska zagrała więc w składzie jakiego pewnie nie wystawiłoby dziewięciu na 10 trenerów. Ale ten, który prowadzi naszą kadrę pokazał już, że odwagi i wyobraźni mu nie brakuje.

Z kolei zawodnicy, na których postawił już w pierwszej partii udowodnili, że szybko chwytają, jakiej gry oczekuje od nich trener.

Ze swoich 20 punktów w secie otwarcia tylko cztery Brazylijczycy zdobyli po naszych błędach, a sami oddali nam w ten sposób 10 "oczek". U nich punktowali niemal tylko Lucas i Wallace, u nas - cała "szóstka".

Najskuteczniejszy Mika jak w poprzednich meczach bazował nie na sile, tylko na sprycie, obijając ręce blokujących, Nowakowski brylował w blokach, Wrona posyłał kąśliwe zagrywki, a Drzyzga dostarczał i bardzo szybkich piłek na skrzydło do Konarskiego i grał kombinacje takie, jak kapitalna przesunięta krótka z Nowakowskim na 19:18.

Jeszcze ważniejsze jest to, że wszyscy nasi zawodnicy walczą jak Buszek, który akcję dającą nam punkt na 23:19 rozpoczął od obrony, w której niemal staranował stojącego przy linii bocznej Antigę.

Oczywiście Polacy nie są jeszcze mistrzami świata, bywa, że się zacinają. Przez przestoje przegrywali w pierwszym secie 5:9, a w drugim nawet 8:13. Ale jak nie kibicować drużynie, która z takich opresji wychodzi w mistrzowskim stylu?

Przez lata to Brazylijczycy na zimno odrabiali takie straty. Polacy już przed tygodniem w katowickim Spodku potrafili wygrać z Włochami seta, w którym przegrywali 10:17. Przed meczem z Brazylią Antiga stwierdził nawet, że tamta partia była najważniejszą ze wszystkich, jakie zespół rozegrał w 12 meczach pod jego wodzą.

WideoRezende

Teraz trenerski żółtodziób mógł spokojnie patrzeć, jak Bernardo Rezende, który przez lata wygrał wszystko, wścieka się, kiedy Nowakowski serwuje asa, Lucarelli dostaje czapę od Konarskiego i Wrony, Zatorski nogą "wyciąga piłkę" spod bandy reklamowej, a Mika kończy kontry jakby był pozbawiony nerwów. Jeden z trenerów wszech czasów nerwów nie potrafił utrzymać na wodzy, gdy po autowym ataku Lucasa zrobiło się 18:18. Wtedy zażądał wideoweryfikacji, ale analiza pokazała, że sędziowie się nie pomylili. Identycznie było, gdy w akcji na 24:21 dla Polski Lucarelli, chcąc być jak Mika, kiwnął, ale w aut. Zaraz po tym, jak sędziowie podtrzymali decyzję brazylijskiego przyjmującego, na parkiet swoim technicznym serwisem "rzucił" Dawid Konarski.

W drugim, wygranym do 21 secie, aż siedem punktów zdobył właśnie ten, który go zakończył. Po nim skuteczniejszy od Konarskiego (w sumie 9 pkt) był Mika (10 pkt), a dobre wyniki mieli też środkowi - Nowakowski 7 pkt i Wrona - 4 pkt. Startowy skład grał tak dobrze, że Antiga pomijając pojedyncze akcje nie robił zmian, a Rezende próbował niemal wszystkich wariantów.

Wydawało się, że takiego, który wybije Polaków z uderzenia trener gości nie znajdzie i w trzecim secie. Jego zespół co prawda znów zaczął lepiej, prowadził 3:1, ale już po chwili przy stanie 3:3 Rezende konsultował się z zawodnikami w sprawie poproszenia o wideoweryfikację. Ostatecznie z niej zrezygnował. Za to już w następnej akcji szukał w niej ratunku. Oczywiście nie znalazł - Polacy wyszli na prowadzenie 4:3 bez pomocy sędziów.

Po akcji na 7:5 Rezende tylko kręcił z niedowierzaniem głową, bo nasi zawodnicy wygrali ją po tym, jak Drzyzga ruszył na brazylijską stronę i tam uratował piłkę.

Ale goście też walczyli, w drugiej fazie seta ze stanu 15:18 wyszli na 21:18 (mylił się widocznie zmęczony już Mika, w tym secie zdobył tylko dwa punkty). Kiedy wprowadzony za również nieskutecznego Buszka Kurek nie potrafił skończyć trzech piłek z rzędu na 24:24 Brazylijczycy zaczęli fetować wygranie partii do 23. Nie przyznali się do technicznego błędu, który zauważył Antiga. Wideoweryfikacja pokazała, że jeden z nich dotknął siatki i wojna nerwów trwała dalej. 30:28 wygrali ją nasi rywale.

Brazylijczycy przegrali mecz o życie

Gościom bardzo zależało na punktach, chcieli też zapomnieć o dwóch pierwszych setach. Przed meczem w Krakowie ze swoich ośmiu spotkań w tegorocznej Lidze Światowej przegrali aż pięć, ale chyba w żadnym nie byli tak bezradni, jak długimi momentami w piątek.

Po wygraniu trzeciego seta już nie odstawali, ale w decydujących momentach tej partii Mika znów atakował jak na początku, rozkręcił się Kurek, a Wrona pomógł zagrywką. Właśnie po tym, jak problemy z jej przyjęciem miał Lucarelli kontrę na 15:13 skończył Mika. Rezende poprosił o czas, ale nie wymyślił sposobu na zatrzymanie naszej drużyny. Kiedy potrójny blok zatrzymał Felipe Fontelesa zrobiło się 19:15 i Rezende znów zażądał przerwy.

Ale fantastyczni bawiący się kibice przeczuwali już, że goście nie zepsują im tego wieczoru.

Wszystko wskazuje na to, że po porażce w Krakowie 1:3 ekipy "Canarinhos" pierwszy raz od 16 lat zabraknie w turnieju finałowym Ligi Światowej. W tabeli grupy A mistrzowie świata zajmują ostatnie, czwarte miejsce. Do drugiej Polski tracą trzy, a do trzeciego Iranu (w piątek w Teheranie wygrał 3:0 z Włochami) - dwa punkty. Sytuacja Brazylijczyków jest tym gorsza, że rozegrali już dziewięć, a Polacy i Irańczycy po siedem ze swych 12 meczów.

Uciec najlepszej drużynie ostatnich lat na sześć punktów rozpędzeni Polacy będą mieli szansę w niedzielę w Bydgoszczy. Tam, za tydzień w Teheranie i za dwa tygodnie w rewanżowych meczach z Iranem w Gdańsku zespół Antigi będzie pewnie jeszcze lepszy niż w Krakowie, bo jego forma rośnie z meczu na mecz.

- Po tym miesiącu pracy Stephane'a jestem przekonany, że dobrze to sobie wymyśliłem, stawiając właśnie na niego - podsumowuje z dumą oglądający grę drużyny prezes Polskiego Związku Piłki Siatkowej Mirosław Przedpełski.

Czy Polacy pokonają Brazylijczyków także w niedzielę?
Więcej o:
Komentarze (15)
Liga Światowa 2014. Koncert na otwarcie Kraków Areny
Zaloguj się
  • jagela131

    Oceniono 64 razy 58

    Wielkie brawa dla biało-czerwonych! To wielka przyjemność oglądać taki mecz...

  • norge

    Oceniono 33 razy 25

    Brawo, gratulacje, jesteście wielcy. Nie zdziwię się, jeśli obok mających miejsce Włochów z grupy awansuje Polska i Iran, a Brazylia zajmie się footballem.
    Niestety, gdy patrzę na MŚ to nasza reprezentacja jest między Litwą, a Albanią, nie obrażając albańczyków

  • dokto

    Oceniono 24 razy 20

    Takiego pokazu sztucznych ogni jak po tym meczu to jeszcze w naszym grajdołku nie było!

  • ewe110

    Oceniono 26 razy 18

    No i pięknie no i brawo, tak trzymać chłopaki :D Tylko denerwuje mnie to jak na Polsacie podczas przerwy technicznej puszczają reklamy :( Szkoda tego 3 seta ale dziś kto przegrywał początek wygrywał koniec. Mika rewelacja jak dla mnie, tym "bardziej doświadczonym" będzie trudno wrócić do składu, ale dobrze im więcej dobrych zawodni ów tym lepiej :D

  • Marcin Nowak

    Oceniono 18 razy 12

    Matko ludzie przestańcie wyzywać zatora rozumiem rozgoryczenie, że gdzie jest Igła (nie można mu odmówić charakteru, kunsztu i ogólnie wszystkiego) ale on już ma 36 lat jeśli teraz nie zaczniemy zastępować takich graczy młodymi którym nie wiele brakuje to za parę lat będziemy mieć jak w nożnej młodego perspektywicznego 28 latka

  • jan osik

    Oceniono 13 razy 7

    no nie no !
    rozwaliła mnie skromność Przedpełskiego

  • jarek.jam

    Oceniono 3 razy 3

    1. 21 bledow , tzn ze cala druzyna zagrala dobrze.
    2. Konarski, zagrywka bardzo dobrze, blok dobrze, 18 punktow i 45% ale "wrazenia artystyczne"
    nie najlepsze
    3. Antiga, jak gral jako zawodnik, technika, inteligencja , niekonwecjonalne zagrania
    jako trener niekonwecjonalne sklad, inteligentne zmiany
    no i pierwszy sukce, 2ch przyjmujacych ma lepszey procent przyjecia niz mistrz Anitga ;)

  • stelame

    Oceniono 2 razy 2

    Dziękuje Polsatowi za darmowe transmisje z meczu!

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX