Sport.pl

Memoriał Huberta Wagnera. Polacy rozpędzają się powoli

Zaczęło się niepokojąco, skończyło euforycznie. Polacy przegrali pierwszego seta z Holendrami, męczyli się w drugim, ale w trzecim i czwartym zdeklasowali rywali. Więcej o formie reprezentacji powiedzą następne mecze w Płocku - z Niemcami i Rosjanami.
3 : 1
Informacje
Memoriał Huberta Wagnera 2013 - Mecze Polaków
Piątek 06.09.2013 godzina 17:15
Wyniki szczegółowe
1 S
2 S
3 S
4 S
Wynik
Polska
26
25
25
25
3
Holandia
28
22
15
18
1
Składy i szczegóły
Polska
Nowakowski, Winiarski, Kurek, Żygadło, Możdżonek, Bociek, Zatorski (libero) oraz Włodarczyk, Kubiak, Wojtaszek, Jarosz
Holandia
Abdelaziz, Maan, Rauwerdink, Klapwijk, Koelewijn, Bontje, Jorna (libero) oraz Freriks, Ter Horst, Kooistra, Overbeeke, Van Bemmelen
Relacje z najważniejszych zawodów w aplikacji Sport.pl Live na iOS, na Androida i Windows Phone

- Nie jesteśmy jeszcze w najlepszej formie, tam ma przyjść na mistrzostwa Europy - mówił przed Andrea Anastasi w rozmowie ze Sport.pl. I w pierwszym secie jego zawodnicy grali tak, jakby koniecznie chcieli potwierdzić słowa trenera. Co prawda szybko wypracowali trzypunktową przewagę, ale w kluczowym momencie partii roztrwonili ją. Przeciętną skuteczność w ataku miał Grzegorz Bociek, pewności brakowało Winiarskiemu i Kurkowi, najbardziej chyba jednak irytowała słaba zagrywka. Kurek bardzo długo nie był w stanie trafić w boisko. Po drugiej stronie siatki szalał Niels Klapwijk, który kończył niemal każdy atak. W samej końcówce Polacy mieli piłkę setową, ale dwa błędy i blok na Boćku odwróciły losy seta. Podobnie wyglądał drugi set, ale tym razem lepiej końcówkę wytrzymali Polacy.

Skuteczność drużyny Anastasiego rosła z każdą minutą. W trzecim secie zespół rozpędziła świetna seria Boćka, który gdy wszedł w pole zagrywki, to długo nie zamierzał stamtąd schodzić. Zaserwował trzy asy, a przy jego serwisie Polacy ze stanu 3:4 wyszli na 7:4. Taka passa ostatecznie odblokowała nowego atakującego kadry, który powinien zastąpić Zbigniewa Bartmana i ma mało czasu na wkomponowanie się w zespół. W piątek, mimo nerwowego początku, Bociek ładnie przedstawił się kibicom. Do groźnej zagrywki dodał skuteczność w ataku. 209-centymetrowy zawodnik Zaksy imponował siłą, ale potrafił też sprytnie obijać blok. - Czy się denerwowałem? Tu nie ma co myśleć, tu się wychodzi i gra. Dobrze, że treningi przynoszą rezultaty - powiedział po meczu reporterowi Polsatu Sport.

Dobra gra Polaków zbiegła się w czasie z gorszą formą Holendrów. Zaciął się Klapwijk, gdzieś podziało się dobre przyjęcie. Możdżonek i Nowakowski mieli sporo okazji do skutecznych bloków, kilka punktów Polacy zdobyli z piłek przechodzących. Jak już się rozpędzili, nie mogli się zatrzymać. Zdeklasowali rywali 25:15, a w ostatnim secie wynik mógłby być nawet bardziej okazały, gdyby nie chwila dekoncentracji i strata kilku punktów z rzędu.

Holendrzy wykorzystać słabości nie potrafili, w następnych meczach będzie jednak trudniej. W sobotę Polacy grają z Niemcami, a w niedzielę z mistrzami olimpijskimi Rosjanami. To będą poważniejsze testy dla Boćka i całej drużyny Anastasiego.

Więcej o: