Sport.pl

Londyn 2012. Kadra siatkarek ma do igrzysk daleko jak nigdy

Przemysław Iwańczyk
29.12.2011 , aktualizacja: 28.12.2011 20:34
A A A Drukuj
Dąbrowa Górnicza. Mecz Polska - Rosja (2:3) podczas memoriału Agaty Mróz Olszewskiej Fot. Dawid Chalimoniuk / Agencja Gazeta Dąbrowa Górnicza. Mecz Polska - Rosja (2:3) podczas memoriału Agaty Mróz Olszewskiej
Szanse na to, że Polki polecą do Londynu, są mniej niż średnie. Jest za to nadzieja, że wizytówką kadry kobiet wreszcie nie będą tylko nieporozumienia i ekscesy. Że wreszcie w głowach wszystkich zostanie tylko sport.
Wkraczam w 2012 rok wolny od tego, co działo się dotychczas. Po niedawnych rozmowach z działaczami klubowymi z nadzieją, że zagrają w kadrze wszystkie najlepsze siatkarki - na czele z Małgorzatą Glinką, która po tym sezonie chce zakończyć karierę. Z planem A zakładającym awans na igrzyska i planem B, gdyby awansować się nie udało - mówi Alojzy Świderek.

59-letni selekcjoner stawia sprawę realnie i koncyliacyjnie, bo prócz formy sportowej musi odbudować upadły, splamiony konfliktami wizerunek kadry.

Kiedy siatkarze mozolnie budowali swoją potęgę, siatkarki trwoniły popularność zawdzięczaną dwoma zdobytymi na początku stulecia mistrzostwami Europy. Nie wykorzystano ani sportowego potencjału ówczesnych Złotek, ani przychylności coraz hojniejszych sponsorów czy mediów.

W przeciwieństwie do męskiej reprezentacji występy w kadrze kobiet do dziś nie są niezbędne, by cieszyć się prestiżem na rynku klubowym i więcej zarabiać. Nasi działacze także w czasach kryzysu płacą nawet do 600-800 tys. zł za sezon zawodniczkom, które w reprezentacji osiągnęły niewiele, a mecze ich drużyn przypominają czasem wyczyny początkujących gimnazjalistek.

To też powód, dla którego większość zawodniczek nie przemierza Europy w poszukiwaniu kolejnych doświadczeń, a kadry nie traktuje jak okna wystawowego na lepszy świat. Reprezentacja, niestety, stała się zjadaczem cennego, wakacyjnego czasu lub źródłem nieporozumień i konfliktów z trenerami czy koleżankami. Coraz więcej czołowych zawodniczek pod zasłoną kontuzji wybiera sielskie życie klubowe nad kadrową harówkę.

Niekiedy trudno się temu dziwić, skoro atmosfera wokół reprezentacji z roku na rok była coraz bardziej podła. Zaczęło się już od Andrzeja Niemczyka, który popadł w konflikt z kilkoma czołowymi siatkarkami. Potem też praktycznie co sezon kadrą wstrząsały mniejsze lub większe skandale.

Nie inaczej było w 2010 r., rozpoczętym się od dymisji 66-letniego trenera Jerzego Matlaka, do której działacze sposobili się od kilku miesięcy, mimo że chwilę wcześniej ocenili go jako fachowca spełniającego oczekiwania. Przesądziły coraz częstsze spory z siatkarkami, kilka nieuzasadnionych absencji i brak widoków na kompromis selekcjonera z całym środowiskiem.

Matlaka zastąpił od dawna przymierzany na to stanowisko Świderek, asystent Niemczyka na pierwszych złotych ME w 2003 r., a później pomocnik Raula Lozano w męskiej reprezentacji. W sytuacji, w jakiej się znalazł, przy kilku nierozwiązanych konfliktach na linii kluby - kadra, czy też personalnych między samymi siatkarkami, piąte miejsce na mistrzostwach Europy czy wcześniej 10. miejsce w World Grand Prix (odpowiednik męskiej Ligi Światowej) można uznać za wyniki satysfakcjonujące. Ale zbyt słabe, niestety, by z powodzeniem walczyć o udział w przyszłorocznych igrzyskach.

Kiedy z włoskim trenerem Marco Bonittą Polki wywalczyły przed czterema laty awans do Pekinu, miały nań szansę do ostatniej chwili, czyli interkontynentalnych kwalifikacji w Japonii, które dają aż cztery bilety na turniej główny. Teraz takiej okazji mieć nie będą, bo w światowym rankingu zajmują zbyt odległe miejsce. Przywilej ten spotka dwóch z kilku wyżej plasujących się przeciwników - Rosjanki, Serbki (ex aequo na 6. miejscu), Niemki (8.) lub Turczynki (10.). Wszystkie te zespoły będą wpierw rywalkami Polek (12.) w turnieju europejskim. Stawkę uzupełnią Chorwatki (29.), Holenderki (19.) i Bułgarki (42.). Te kwalifikacje rozpoczną się 1 maja w Stambule, tylko zwycięzca dostanie bilet na igrzyska.

Ze starej gwardii mistrzyń Europy pomóc w awansie mogą już tylko Glinka oraz Mariola Zenik i Katarzyna Skowrońska. - Liczę, że się zmobilizujemy i zrobimy wszystko, by do Londynu pojechać - mówi Świderek. - A jeśli się nie uda, powołam na kolejne zgrupowanie młode siatkarki. Juniorki, a może jeszcze młodsze.

Dla starszych siatkarek może to zabrzmieć jak ostrzeżenie, ale nie ma w tych słowach nic z groźby. To właśnie plan B, który może wreszcie wciągnąć kobiecą kadrę na należne jej, wysokie w światowej hierarchii miejsce. Męska drużyna przecierała ten szlak kilka lat.

Zobacz więcej na temat:

Lubisz Siatkówkę?

Najnowsze informacje Ekskluzywne zdjęcia prosto na Twojego Facebooka

Podziel się

Skomentuj:

Musisz się zalogować, by dodać komentarz. Jeśli nie posiadasz konta zarejestruj się.

Komentarze (9)

  • plejar

    0

    Po przeczytaniu artykułu Londyn 2012......., chciałbym wyrazić swoje zdanie nt. planu B Trenera Kadry. Otóż Panie Trenerze, jak Pan wie juniorki to klasa II i III szkoły ponadgimnazjalnej, a młodsze to kadetki :III gimnazjum i I ponadgimnazjalna. Są to młode osoby, które powinny jeszcze wiele się uczyć i trenować , by w przyszłości móc reprezentować kadrę. Takie osoby jeszcze nie są dojrzałe psychicznie i emocjonalnie.Jeśli one mają wznieść siatkówkę na wysoki poziom, to dobry pomysł , by szybko zakończyły karierę. Zmiana pokoleniowa trwa kilka lat i jest przeprowadzana stopniowo.Młode powinny uczyć się przy starych, doświadczonych zawodniczka.Ciekawe , który trener zgodzi się na powołanie 16- latki do kadry Polski.A przygotowanie siłowe juniorek i seniorek będzie takie samo? Mieliśmy już mistrzów świata juniorów. Niewielu jeszcze gra.Pański pomysł o sięganiu po młodsze zawodniczki świadczy o bezsilności i bezradności sztabu trenerskiego. W Polsce jest tak, że jak się wygrywa, to zbieramy laury, Rezende po Mistrzostwie Świata zaczął trenować godzinę lub dwie wcześniej. Pokory.Myślę,że problem kadry jest tam "na dole" , w szkoleniu młodzieżowym. Życzę cierpliwości i wytrwałości w realizacji planu B

  • plejar

    0

    Po przeczytaniu artykułu Londyn 2012......., chciałbym wyrazić swoje zdanie nt. planu B Trenera Kadry. Otóż Panie Trenerze, jak Pan wie juniorki to klasa II i III szkoły ponadgimnazjalnej, a młodsze to kadetki :III gimnazjum i I ponadgimnazjalna. Są to młode osoby, które powinny jeszcze wiele się uczyć i trenować , by w przyszłości móc reprezentować kadrę. Takie osoby jeszcze nie są dojrzałe psychicznie i emocjonalnie.Jeśli one mają wznieść siatkówkę na wysoki poziom, to dobry pomysł , by szybko zakończyły karierę. Zmiana pokoleniowa trwa kilka lat i jest przeprowadzana stopniowo.Młode powinny uczyć się przy starych, doświadczonych zawodniczka.Ciekawe , który trener zgodzi się na powołanie 16- latki do kadry Polski.A przygotowanie siłowe juniorek i seniorek będzie takie samo? Mieliśmy już mistrzów świata juniorów. Niewielu jeszcze gra.Pański pomysł o sięganiu po młodsze zawodniczki świadczy o bezsilności i bezradności sztabu trenerskiego. W Polsce jest tak, że jak się wygrywa, to zbieramy laury, Rezende po Mistrzostwie Świata zaczął trenować godzinę lub dwie wcześniej. Pokory.Myślę,że problem kadry jest tam "na dole" , w szkoleniu młodzieżowym. Życzę cierpliwości i wytrwałości realizacji planu B

  • old_lodzer

    Oceniono 3 razy 1

    Polskie siatkarki to najbardziej zdemoralizowana forsą grupa sportowa w Polsce. Co roku w innym klubie w poszukiwaniu kolejnego frajera, który zapłaci za brak umiejętności, ambicji i chęci do pracy. Razem z nimi wędrują trenerzy-hochsztaplerzy, cudotwórcy od motywacji, jednocześnie często menadżerzy i specjaliści od kontraktów. Typowy polski zespół to jedna zawodniczka, potrafiąca wystawić sposobem górnym (więc gra jako rozgrywająca), jedna potrafiąca rzucić się w kierunku piłki bez zrobienia sobie krzywdy ( gra na libero ), dwie mało ruchliwe i wyższe od koleżanek ( tzw. środkowe ), kilka umiejących podskoczyć i machnąć ręką przed siebie oraz kilka do stania w kwadracie, żeby klub kary nie zapłacił. Więc kluby, których właściciele mają ambicje, coby trochę więcej o nich pisano, skupują przemęczone reprezentacyjnymi występami Niemki, Holenderki, nikomu nieznane Amerykanki, co na poziom reprezentacji przekłada się w sposób oczywisty. Kobiecą młodzież szkoli się jednostronnie, króluje tzw. wczesna specjalizacja na pozycji ,czego niemalże kabaretowe rezultaty widać na meczach I ligi. Czy to bedzie Matlak, Świderek, Makowski, Wagner czy inny Bonita ( szkoda, że zaden z branżowych dziennikarzy nie zdobył się na rozmowę z nim o przyczynach konfliktu .... ) nie poradzą .... Londyn to mrzonki

  • forumowicz_pospolity

    Oceniono 2 razy 2

    przydałoby się żeby nasze Orlice ostro powalczyły o igrzyska
    oczywiście szansa jest tylko jedna jedyna i to mocno komplikuje sprawę
    ale patrząc na dziś myslę że szansa na wygranie turnieju w maju jest spora

    subiektywny przegląd kadr na szybko i z głowy czyli z niczego

    rozegranie:
    tu jest mały kłopot, Radecka to wg mnie minimum jakiego powinno sie oczekiwac w reprezentacji
    no ale sensownej alternatywy chyba brak

    środek:
    tu mysle że jest ok
    ostra konkurencja na środku Muszynianki zrobiła dobrze Bednarek która wg mnie jest w swietnej formie obecnie, Gajgał jest 3-4 ale na zmianach prezentuje się dobrze, dorzucić Okuniewską i będzie solidna paczka środkowych

    atak:
    Kaczor w dobrej formie
    Skowrońska nie wiem co i jak ale musi być wzięta, doświadczenie ma bezcenne

    przyjęcie
    Werblińska zwyżkuje z formą
    za wszelką cenę Gośkę Glinkę trzeba zanęcić wizją Igrzysk, wtedy będziemy mieli dobry europejski zestaw
    na tej pozycji, inaczej trzeba bedzie sięgac do niezłego ligowego poziomu czyli Jaszewska, Kasprzak a to bedzie za mało jak na wymaganie turnieju

    libero
    tu wybór jest spory
    Zenik, Maj - porównywalny poziom
    Strasz depcze po piętach

    trener:
    Świderek, no cóż, myślę że brak mu charyzmy która pozwalałaby wygenerowac z siatkarskiego organizmu
    pt reprezentacja Polski kobiet ekstra pokładów ambicji ale mysle ze sam wizja Igrzysk bedzie wystarczającą motywacją

    teraz do maja
    trzymać kciuki zeby reprezentantki nie łapały kontuzji
    żeby dało radę wystawić wszystko co mamy najlepszego mimo różnych tarć i animozji indywidualnych itp
    igrzyska najważniejsze!

    o rywalkach nie ma sie co rozpisywac ale mysle ze jak skład bedzie optymalny to wszystkie beda w naszym zasiegu

  • krashan.bhamaradzanga

    Oceniono 5 razy -1

    A może by tak po prostu rozwiązać reprezentację siatkarek? Jak widać, nikomu tak naprawdę nie jest ona potrzebna - ani klubom, ani działaczom, ani zawodniczkom. Generuje tylko koszty, napięcia i dezorganizuje plany różnym panom od WF-u, więc jaki sens utrzymywania tego potworka? A jak nie rozwiązać, to przynajmniej eksperymentalnie zawiesić na 2-3 sezony i zobaczyć co z tego wyniknie? Zaręczam, że oprócz paru dziennikarzy i sfrustrowanych kibiców nikt nawet na to nie zwróci uwagi. Jak laski grają i wygrywają, to fajnie - jak nie, kij im w... oko.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX