Sport.pl

PlusLiga kobiet. Mirek: Moja gra w tym sezonie jest troszeczkę w kratkę

- Chyba musimy grać z nożem na gardle, żeby grać dobrze. Dobrze, że złapałyśmy wiatr w żagle, że złapałyśmy formę wznoszącą. Mam nadzieję, że utrzymamy ją na mecze z Bielskiem i że pokażemy kawał dobrej siatkówki - mówi Joanna Mirek z Muszynianki Muszyna. W środę jej zespół awansował do finału PlusLigi kobiet.
Bank BPS Muszynianka Fakro Muszyna wygrała z ENION Energia MKS Dabrowa Górnicza 3:1 w piątym meczu półfinałowym PlusLigi kobiet. Muszynianka wygrała rywalizację 3-2 i w finale zmierzy się z Aluprofem Bielsko-Biała.

Wszystko w środowym meczu odbyło się zgodnie z waszym planem. Poza trzecim setem rozbiłyście rywalki.

Joanna Mirek: Podeszłyśmy do tego meczu bardzo skoncentrowane i z pełną determinacją. Myślę, że Dąbrowa nie zagrała tego, co potrafi. Dąbrowianki wielokrotnie pokazały już lepszą grę niż wczoraj. Myślę, że chyba troszkę psychicznie nie wytrzymały tego napięcia. My już przeszkolone w takich bojach (śmiech) podeszłyśmy z chłodną głową do tego meczu.

Kiepsko spisywały się wczoraj skrzydła dąbrowskiej drużyny. Kolejny raz najwięcej piłek skończyła środkowa, ale samą Katarzyną Gajgał nie da się ograć Muszyny.

Wszystkie piłki, które dostawały środkowe, nie były dokładnie dograne. Gdy piłka była dograna w punkt, Magda starała się grać jak najwięcej pierwszym tempem. Nieraz pokazałyśmy, że mamy niezły blok. Nasze środkowe bardzo dobrze chodzą, by ten blok ustawić. Wtedy ze skrzydeł jest ciężko skończyć piłkę, która postawiona jest wyżej i ten blok ma czas, by się ustawić. Dlatego w tym meczu środkowe mogły mieć niezły procent w ataku, a skrzydłowe miały ciężkie zadanie do spełnienia. Nie do końca sobie z tym poradziły.

Zaliczyła Pani bardzo dobry mecz, była prawdziwą liderką zespołu. Trochę więcej luzu miała Aleksandra Jagieło, która w ostatnich meczach ciągnęła grę waszej drużyny.

Powiem szczerze, że w każdym meczu się starałam, nie zawsze mi to wychodziło. Moja gra w tym sezonie jest troszeczkę w kratkę. Cieszę się, że w tak ważnym meczu zagrałam dobrze, mogłam Olę trochę odciążyć i poprowadzić grę.

Patrząc z perspektywy całej rywalizacji z Dąbrową mocno podbudował was w bólach wygrany czwarty mecz. Wczoraj w długich fragmentach można było już oglądać "starą, dobrą Muszynę"

Chyba musimy grać z nożem na gardle, żeby grać dobrze (uśmiech). Dobrze, że złapałyśmy wiatr w żagle, że złapałyśmy formę wznoszącą. Mam nadzieję, że utrzymamy ją na mecze z Bielskiem i że pokażemy kawał dobrej siatkówki. Wczorajszy mecz był dla nas naprawdę bardzo ważny ( )

Finał z Bielskiem to dobrze znany wam i wszystkim kibicom scenariusz. W tym roku w tej rywalizacji remis 1:1. Czego Pani spodziewa się w play offie?

Ciężko coś powiedzieć, pamiętając o naszej chimerycznej postawie w tym sezonie. Mam nadzieję, że teraz złapałyśmy taką wznoszącą się falę i że pociągniemy to, pójdziemy za ciosem. Wiemy i udowodniłyśmy wszystkim, że potrafimy. Mam nadzieję, że będziemy to wykorzystywać i na tym bazować.

Więcej na portalu Reprezentacja.net »


Więcej o: