Sport.pl

Klaudia Kaczorowska o meczu z Chemikiem Police: Na pewno jest niedosyt

Klaudia Kaczorowska nie ukrywała, że tie-break w meczu z Chemikiem Police był loterią. Developres Rzeszów przegrał mecz 2:3, ale pozostawił po sobie dobre wrażenie.
Klaudia Kaczorowska w niedzielnym meczu z Chemikiem Police była jedną z kluczowych zawodniczek w zespole Developresu Rzeszów. Przyjmująca spotkanie rozpoczęła na ławce rezerwowych. Od trzeciego seta na dobre zmieniła Ewę Śliwińską i nie schodziła już z boiska. Jak przyznał trener Jacek Skrok, tę zmianę zrobił z premedytacją. Powodów tej decyzji nie chciał jednak tłumaczyć. - Pozostawmy to poza protokołem - uśmiechał się szkoleniowiec.

Zmiana jednak poskutkowała, bo Kaczorowska zagrała dobre zawody. Zdobyła 14 punktów, w tym jeden zagrywką. Atakowała z 50 procentową skutecznością. Zaliczyła 3 punktowe bloki i przyjmowała z 57 procentową skutecznością. - Nie mam pretensji do trenera, że rozpoczęłam mecz na ławce rezerwowych. Trener odpowiada za wynik i za to kto gra - mówiła po meczu Kaczorowska, która w trakcie spotkania wymieniła kilka ostrych słów z trenerem Skrokiem. - To była normalna rozmowa, sportowa złość. Kto mnie zna z boiska to wie, że im bardziej jestem pobudzona tym moja gra wygląda lepiej - tłumaczyła z uśmiechem przyjmująca Developresu.

Klaudia Kaczorowska: Nie było w nas agresji

Po dwóch pierwszych setach wydawało się, że rzeszowski zespół przegra z Chemikiem 0:3. Gospodynie w pierwszej odsłonie roztrwoniły siedmiopunktową przewagę, przegrywając ostatecznie 24:26. - Takiej przewagi nie powinnyśmy oddać. Trzeba było dobić przeciwnika. Zagrać konsekwentnie, bez błędów - mówiła Kaczorowska. - Z boku wyglądało to tak, jakbyśmy się wystraszyły wygrać tego seta. Nie było w nas agresji i chęci pokazania, że gramy u siebie - dodała przyjmująca.

Developres odrodził się po dziesięciominutowej przerwie. Wygrał dwa sety kolejno do 23 i 21. - Zagrałyśmy inną siatkówkę. Nie miałyśmy nic do stracenia. Grałyśmy na luzie i to poskutkowało. Na czwartego seta wyszłyśmy pewniejsze siebie. Z takim zespołem jak Chemik nie wolno kiwać i oddawać piłki za darmo - kontynuowała Kaczorowska.

Developres Rzeszów tuż za podium

Tie-break padł już łupem mistrzyń Polski, które na początku zyskały dwupunktowe prowadzenie i nie oddały go już do końca. Chemik wygrał decydującą odsłonę 15:12. - Tie-break to już jest loteria. Każdy walczy, są nerwy i emocje. Dwa błędy w jedną czy drugą stroną i jest praktycznie po secie. Na pewno jest niedosyt - zakończyła Kaczorowska.

Po 4. kolejkach w Orlen Lidze Developres ma na koncie 7. punktów. Rzeszowianki zajmują czwarte miejsce w tabeli. Kolejnym rywalem Developresu będzie PTPS Piła. Mecz ten rozegrany zostanie 12 listopada o godz. 17 w Pile.





Więcej o: