Sport.pl

Developres Rzeszów postraszył mistrza Polski. Szkoda tie-breaka

Siatkarki Developresu Rzeszów mogą czuć niedosyt po niedzielnym spotkaniu z mistrzem Polski, Chemikiem Police. Rzeszowianki mimo, że przegrały dwie partie odrobiły straty i niewiele zabrakło, by w tie-breaku sprawiły niespodziankę. Ostatecznie górą był Chemik, który kluczową odsłonę wygrał do 12 i całe spotkanie 3:2.
Developres Rzeszów dobrze rozpoczął niedzielne spotkanie z mistrzem Polski. Duża w tym zasługa siatkarek Chemika Police, które początkowo wyglądały tak, jakby zlekceważyły gospodynie. Stąd też sporo błędów po stronie przyjezdnych (6 błędów własnych), co miało przełożenie na wynik. Developres od stanu 4:4 zanotował punktową serię i po bloku na Agnieszce Bednarek-Kaszy rzeszowianki prowadziły 11:4. Wówczas w ekipie Developresu nieźle funkcjonował atak. Punktowały niemalże wszystkie zawodniczki, choć największe zagrożenie było ze strony Adeli Helić i Kremeny Kamenowej.

Developres pilnował wyniku. Z kolei Chemik mozolnie się rozkręcał. Trener gości, Jakub Głuszak już po kilku złych akcjach zmuszony był wykorzystać dwie przysługujące mu przerwy. Na niewiele to się zdało, bo jego zespół grał nieskutecznie i pewnym momencie przegrywał 13:19.

Problemy Developresu rozpoczęły się w końcówce seta. Wtedy pojawiły się błędy w przyjęciu. Do tego na siatce rzeszowianki nie mogły poradzić sobie z atakami Katarzyny Zaroślińskiej i Anny Werblińskiej. Po skutecznej akcji tej drugiej Developres prowadził tylko punktem (21:20). Był to wówczas ostatni kontakt z piłką Werblińskiej, która niefortunnie upadła na boisko i doznała kontuzji.

Chemik wyrównał po złym przyjęciu Lucyny Borek. Za chwilę w odbiorze nie popisała się Kmanova. Kontrę wykorzystała Zaroślińska i Developres przegrywał 22:23.

Rzeszowianki nie odpuściły. Katarzyna Żabińska najpierw skończyła akcje ze środka, a po chwili zaserwowała asa, który dał piłkę setową. Tej jednak nie udało się wykorzystać. Co więcej, dwie kolejne akcje udanymi blokami na Helić i Kamenovej zakończyły mistrzynie Polski.

Łatwy set dla Chemika Police

Stracona przewaga i w konsekwencji przegrany na przewagi set miał wpływ na postawę gospodyń w kolejnej partii. W niej praktycznie nic nie wychodziło drużynie trenera Jacka Skroka. Od początku szwankowało przyjęcie (14 procent pozytywnego przyjęcia). Słabo było też w ataku. Developres w drugim secie miał zaledwie 27 procentową skuteczność w tym elemencie gry. Chemik za to nieźle bronił i blokował. Pierwsze skrzypce wciąż grała Zaroślińska, która po dwóch odsłonach miała na koncie 14 punktów.

Chemik już na początku odskoczył na kilka punktów i systematycznie powiększał przewagę. Nieźle w ataku, w miejsce Werblińskiej spisywała się Jelena Blagojević. Po jednym z jej pięciu skutecznych ataków w tej odsłonie przyjezdne prowadziły 13:7. Mistrzynie Polski przewagę powiększyły w końcówce. Blok na Ewie Śliwińskiej, a po chwili błąd w przyjęciu Kamenovej sprawiły, że Developres tracił do rywalem osiem punktów (15:23). Seta zakończyła mocnym atakiem Zaroślińska.

Lepsze przyjęcie i atak Developresu Rzeszów

Rzeszowianki podniosły się z kolan w trzeciej odsłonie. Dziesięciominutowa przerwa wybiła nieco z rytmu przyjezdne. Gospodynie z kolei od początku grały skoncentrowane. Nieźle przyjmowały (55 procent), poprawiły też skuteczność w ataku (41 procent) i wykorzystały błędy rywalek. Dobrą zmianę w Developresie dała Klaudia Kaczorowska, która w trzecim secie zdobył pięć punktów i przyjmowała z blisko 70-cioprocentową skutecznością.

Developres już na początku seta wypracował sobie kilkupunktową przewagę. Po ataku w aut Zaroślińskiej rzeszowski zespół prowadził 9:4. Szybko zdobyta przewaga również szybko została stracona. Po błędzie w przyjęciu Borek, a następnie bloku na Helić Developres miał tylko punkt więcej (15:14). Za chwilę był już remis, po tym jak kontrę wykorzystała Stefana Velijković (17:17).

Wówczas wydawało się, że podobnie jak w pierwszym secie końcówkę partii na swoją korzyść rozstrzygną zawodniczki Chemika. Developres jednak się postawił. Dwie udane akcje Helić i blok na Zaroślińskiej pozwoliły odskoczyć na 22:19. Takiej przewagi rzeszowianki już nie oddały. Seta zakończyły dwie udane akcje Kaczorowskiej i w hali Podpromie mieliśmy czwartą partię.

Developres blisko niespodzianki

Gospodynie poszły za ciosem. Zwycięstwo wyraźnie je podbudowało i miało przełożenie na kolejną odsłonę. Ta była najbardziej wyrównana. W czwartym secie nie brakowało długich wymian, efektownych bloków i mocny ataków z jednej i drugiej strony. Od początku nieznacznie lepiej radziły sobie siatkarki Developresu. Grę rzeszowskiej drużyny trzymały przede wszystkim Helić i Kaczorowska. Po udanej "kiwce" tej pierwszej Developres prowadził 12:10. Za chwilę Helić nie wstrzymała ręki na kontrze i było 15:11.

Chemik gonił wynik, ale potrafił jedynie zniwelować przewagę rzeszowianek do trzech punktów. Po bloku na Kamenovej o czas poprosić musiał trener Skrok. Przerwa pozwoliła wrócić do właściwej gry. Atak ze środka Katarzyny Mróz i as serwisowy Anny Kaczmar pozwoliły znów odskoczyć na pięć oczek (21:16). Rzeszowianki dowiozły wygraną do końca. Seta zakończył mocny atak Kaczorowskiej i Developres był o krok od sprawienia niespodzianki.

Tie-break zapowiadał więc się bardzo ciekawie. Gospodynie rozpoczęły go jednak źle, bo od dwóch przegranych akcji. Dwupunktowa przewaga Chemika utrzymała się praktycznie do końca meczu. Na ataki Zaroślińskiej i Velijković odpowiadały Helić i Kaczorowska. W końcówce Developres mógł przełamać mistrzynie Polski. Jednak w kluczowej akcji na kontrze Kaczorowska posłała piłkę w aut i zamiast doprowadzić do remisu po 12 zrobiło się 13:11 dla Chemika. Kolejną okazję zmarnowała z kolei Helić, która przy stanie 13:14 nie trafiła w boisko. Mecz zakończył błąd Żabińskiej, o który sporo pretensji miały gospodynie.

DEVELOPRES RZESZÓW2
CHEMIK POLICE3
Sety: 24:26, 16:25, 25:23, 25:21, 12:15

Developres: Kamenova, Żabińska, Śliwińska, Kaczmar, Mróz, Helić i Borek (libero) oraz Kaczorowska, Paskova, Szczygieł,

Chemik: Werblińska, Bednarek-Kasza, Velijković, Wołosz, Jagieło, Zaroślińska i Zenik (libero) oraz Blagojević, Smarzek, Anioł

MVP: Zaroślińska



Więcej o: