- Bardzo cieszymy się z tego zwycięstwa. Najważniejsze, że wywalczyliśmy awans do play-off. To był nasz główny cel. Chciałbym bardzo pochwalić rezerwowe zawodniczki, które swoją grą dodawały nową jakość i były dużym wzmocnieniem - mówił Kosmol. - Cała drużyna zasługuje na słowa uznania i wielkie brawa.
Łodzianki awansowały na szóste miejsce w tabeli i o punkt wyprzedzają siódmą Gwardię
Wrocław. Za tydzień Budowlane zagrają z MKS Dąbrowa Górnicza. Z kolei Gwardia zmierzy się z PTPS Piła. Jeśli Budowlane marzą, żeby w pierwszej rundzie play-off zmierzyć się z Aluprofem lub MKS, muszą z Dąbrowy przywieźć przynajmniej dwa punkty lub liczyć na potknięcie wrocławianek. Trener Kosmol nie chciał jednak stwierdzić, z którym rywalem wolałby najbardziej zagrać. - Aluprof, jak i MKS, to bardzo silne i wyrównane drużyny. Nie uważam, że któryś z tych zespołów jest znacznie słabszy. Obojętnie z kim się zmierzymy, to będziemy musieli dać z siebie 110 proc. - mówi szkoleniowiec Budowlanych.
Po meczu z Aluprofem Kosmol chwalił także świetną atmosferę na trybunach. - Dziękuję kibicom za fantastyczne wsparcie. Mam nadzieję, że w następnym meczu, już w fazie play-off w Atlas Arenie [14 lutego -przyp. red], doping będzie jeszcze bardziej gorący - mówił.
Ze zmiany obiektu nie do końca mogą być zadowolone zawodniczki Budowlanych, które do tej pory grały tam trzy mecze i wszystkie przegrały. - Nie ma sensu przejmować się tymi statystykami. Każda zła passa kiedyś się kończy i spróbujemy ją przerwać - kończy.