Sport.pl

Siatkówka. W Skrze przed Final Four robią wszystko, co możliwe

W pierwszej rundzie play off obyło się bez niespodzianki. Skra pewnie pokonała Siatkarza Wieluń i awansowała do półfinałów. Tymczasem wielkimi krokami zbliża się ta najważniejsza impreza, Final Four. - Robimy wszystko, dosłownie wszystko żeby zespół wypadł jak najlepiej - ocenia trener Bełchatowa, Jacek Nawrocki.
Żadnych niespodzianek nie było. Pojedynek mistrza Polski z beniaminkiem ligi, zakończył się wedle przypuszczeń. Skra pewnie pokonała Wieluń, awansując tym samym do półfinału. Oczywiście, sport jest nieprzewidywalny i pełno w nim zaskakujących wyników, ale tym razem obyło się zdumiewających zwrotów akcji, emocjonujących końcówek, czy walki punkt za punkt do ostatniego gwizdka. Bełchatów jako faworyt, nie tylko tego trójmeczu, ale i całego turnieju, oczekiwań nie zawiódł, kończąc rywalizację bez straty nawet jednego seta. - Myślę, że mecze były spokojne. Nasz zespół grał skupiony praktycznie cały czas i ta koncentracja, to skupienie wystarczyło. Cieszymy się z wyniku - ocenia pierwszą rundę play off w wykonaniu swojej drużyny trener Jacek Nawrocki.

Przeciwnik nie postawił wygórowanych warunków, dlatego o wygraną nie było trudno. Warto jednak wspomnieć, że Wieluń to drużyna, której z całą pewnością nie można odmówić woli walki. Już pierwszy mecz rundy zasadniej rozegrany w Bełchatowie pokazał, że ligowy debiutant nie przypadkiem trafił do najwyższej klasy rozgrywkowej. - Mecze z Wieluniem z fazy zasadniczej nie były dla nas łatwymi meczami, dlatego podeszliśmy do tych spotkań z odpowiednią atencją i to zaprocentowało trzema zwycięstwami - przypomina Nawrocki - Wieluń startował z innej pozycji, widać było po nich zadowolenie, że są w play-off'ach myślę, że stawiają sobie cele walki w drugiej czwórce. Trudno jest oceniać poziom tych spotkań, myślę, że był po prostu przeciętny - stwierdza szkoleniowiec.

Pamapol Siatkarz Wieluń (Sylwia Dąbrowa -Reprezentacja.net)

W meczu trener zdecydował się dokonać rotacji w składzie, głównie ze względu na nadchodzący wielkimi krokami, finał Ligi Mistrzów. Można powiedzieć, że konfrontacje z Siatkarzem, oprócz tego, że zapewniły Skrze awans, pełnią również funkcję niejako szkoleniową - Graliśmy dzisiaj wszystkimi zawodnikami, w kontekście Final Four. Chciałem dać szansę każdemu, z wyjątkiem Michała Bąkiewicza, który był w dwunastce, ale nie jest w stanie w tej chwili normalnie poruszać się na boisku. Te zmiany były zdeterminowane tym, że chciałem każdego zobaczyć w grze - przyznał trener mistrzów Polski.

O jednego za dużo

Jednak Wieluń, to drużyna, która jak na razie wiele w strefie medalowej "zamieszczać" nie może. Już od początku sezonu wiadome było, które zespoły będą głównymi pretendentami do zajęcia miejsca na podium. ZAKSA, Resovia, Jastrzębski i Skra - to ta czwórka rozdzieli między siebie krążki mistrzostw Polski.

- Nie jest to kurtuazją w stosunku do naszych przeciwników, ale naprawdę cała pierwsza czwórka jest bardzo mocna - ocenia ligowych przeciwników trener Nawrocki - Zarówno jeżeli chodzi indywidualnie o zawodników, jak również w aspekcie elementów techniczno-taktycznych. Są to drużyny, które mają ogromne możliwości, wielki potencjał, dlatego cenimy klasę rywali - słusznie zauważa Nawrocki. Nikt bowiem nie ma monopolu na wygrywanie, nawet Skra. Pozostając głównym faworytem, nie może być pewna swojej pozycji i wygranej w każdym spotkaniu. Zdążyliśmy się już w tym sezonie o tym dobitnie przekonać.

Ta niedobra Skra

Bełchatów w najbliższym czasie czeka jeszcze jedna, być może najważniejsza impreza - wspomniany wyżej finał Ligi Mistrzów. Przed sezonem wiele mówiło się o tym, że Skra szykuje skład na ten właśnie turniej, stawiany jako cel priorytetowy obok Klubowych Mistrzostw Świata oraz Pucharu i Mistrzostw Polski. I choć w Katarze osiągnięto sukces, nie da się ukryć, że w Pucharze Polski Skra zmuszona była przełknąć gorycz porażki. Jak będzie w Lidze Mistrzów? Klub otrzymał prawa do organizacji turnieju finałowego i jako gospodarz automatycznie się w nim znalazł, omijając rundę ćwierćfinałową. Zanim to jednak nastąpiło, drużyna Jacka Nawrockiego wygrała fazę grupową. - Mieliśmy w tym roku duże szczęście, że nie musieliśmy grać ćwierćfinałow, że wystarczyły nam rozgrywki grupowe. Myślę, że to bardzo oszczędziło nasze siły i dało możliwości przygotowania się do tych spotkań - stwierdza trener.

Skra to zespół, który można nazwać prawdziwym fenomenem. Nie ma bowiem w naszym kraju drugiego takiego klubu, który miałby tylu zwolenników co i przeciwników. Znajduje to swoje odzwierciedlenie również w sytuacji dotyczącej udziału i organizacji Final Four. Jeżeli drużyna przegra to spłynie na nią ogromna fala krytyki, jeżeli zaś wygra to również nie zabraknie głosów, że tak finał był "kupiony". Jak takie głosy wpływają na atmosferę w zespole? Czy fakt, że Skra nie musiała walczyć o awans nie spowodował rozprężenia w zespole? - Jesteśmy bardzo zmobilizowani i przygotowujemy się w pełni skoncentrowani. Robimy wszystko, dosłownie wszystko, żeby zespół wypadł jak najlepiej.Naprawdę i widać tę mobilizację po zawodnikach, widać skupienie. Ale niestety, czasami jeden mecz przekreśla wszystko. To jest znowu forma pucharowa i wszystko może się zdarzyć - opisuje przygotowania swojej drużyny, Nawrocki. - Przygotowujemy się do tych spotkań najlepiej jak możemy. Czy to jest ostatnia szansa? Najważniejsze, żeby zespoły polskie walczyły w pucharach, o każde zwycięstwo, o awanse.

Więcej na Reprezentacja.net

Więcej o:

PlusLiga 2019/20

lp. Drużyna Pkt Sety Zw. Por.
1 ZAKSA Kędzierzyn-Koźle 40 44:16 13 3
2 PGE Skra Bełchatów 40 43:16 13 3
3 VERVA Warszawa 39 43:13 14 1
4 Jastrzębski Węgiel 32 36:19 12 3
5 Trefl Gdańsk 22 36:19 7 8
6 GKS Katowice 22 35:39 7 9
7 Aluron Virtu CMC Zawiercie 21 27:36 7 10
8 Indykpol AZS Olsztyn 20 31:36 7 9
9 MKS Ślepsk Suwałki 19 27:37 7 9
10 Cerrad Czarni Radom 19 28:34 6 8
11 Asseco Resovia 19 26:33 6 9
12 Cuprum Lubin 15 22:38 5 11
13 MKS Będzin 13 23:37 5 10
14 BKS Visła Bydgoszcz 9 18:50 1 16

  • Półfinały
  • Ćwierćfinały