Wyeliminowanie rosyjskiego zespołu byłoby wielkim sukcesem Politechniki. Warszawski zespół w debiucie w europejskich pucharach przeszedł już dwie rundy, ale na razie - w trzecich pod względem siły i prestiżu rozgrywkach - wyeliminował dużo niżej notowane białoruski Metallurg Żłobin i chorwacką Mladost Marina Kastela. Dynamo, czwarty zespół poprzedniego sezonu rosyjskiej Superligi, to zdecydowanie wyższa półka.
- Dynamo w obecnym składzie radziłoby sobie w Lidze Mistrzów - ocenia Radosław Panas, trener szóstej w tabeli PlusLigi Politechniki. - Cieszymy się jednak, że gramy z tak mocnym rywalem. Wierzymy, że dzięki temu hala Torwaru wypełni się do ostatniego miejsca. A jeżeli kibice wspomogą nas dopingiem, my już sobie z Rosjanami poradzimy - mówi szkoleniowiec.
Prezes klubu Jolanta Dolecka ze sprzedaży biletów nie jest jednak zadowolona. - Liczyłam na większe zainteresowanie, tymczasem do środowego popołudnia sprzedaliśmy tylko nieco ponad 2 tys. biletów - mówi. - Zainteresowanie drużyną nie jest takie duże, jak w zeszłym roku i trochę nas to dziwi, bo biorąc pod uwagę skład, jaki mamy, to zespół gra dobrze.
- Drużyna już zrobiła więcej niż się spodziewałam, a przecież wciąż może jeszcze coś wygrać - mówi Dolecka. I dodaje: - W Krasnodarze grało nam się trudno, ale zespół jest bardzo zmotywowany. Chcemy powalczyć. Chłopaki zrobią wszystko, by doprowadzić do złotego seta.
Politechnika, by awansować, musi w czwartek wygrać trzy sety (np. 3:2), a potem zwyciężyć w decydującym, tzw. złotym. - To będzie dla nas jedno z najważniejszych spotkań sezonu - mówi przyjmujący Wojciech Żaliński. - Jeżeli wygramy i awansujemy dalej, o Politechnice głośno będzie nie tylko w Polsce, ale i w całej Europie. Dynamo jest od nas silniejsze, ale będziemy ryzykować. Zagramy va banque! - zapowiada.
Bilety można kupować w siedzibie klubu przy ul. Waryńskiego 12 lub od 17.30 w kasach Torwaru.