Sport.pl

Fin niedrogi, ale cenny

ti
2010-01-05 , aktualizacja: 04.01.2010 15:54
A A A Drukuj
Fot. Grzegorz Skowronek / AG
Oferta z Finlandii pod względem finansowym była rozsądna, a myślę, że sportowo ten zawodnik również wniesie coś do drużyny - mówi o pozyskaniu Toniego Kankaanpy dyrektor AZS-u Ryszard Bosek
Rozmowa z Ryszardem Boskiem

Tadeusz Iwanicki: Zanosiło się na to, że nie uzupełnicie już kadry zawodnikiem zza granicy, a jednak się udało.

Ryszard Bosek: Cały czas szukaliśmy takiego, który byłby w stanie pomóc drużynie w związku z kontuzją Dawida Murka. Niestety, nie było wielu rozwiązań. Wolnego, gwarantującego choćby przyzwoity poziom polskiego gracza nie znaleźliśmy. Byli kandydaci zza granicy i wybór padł na Fina. Po prostu dostaliśmy ofertę i z niej skorzystaliśmy. Pod względem finansowym była rozsądna, a myślę, że sportowo ten zawodnik również wniesie coś do drużyny.

Kto rekomendował Fina?

- Ludzie, którzy znają tamten rynek - Włodek Stefański i Włodek Sadalski. Zdajemy sobie sprawę, że nie jest to gracz z najwyższej półki, ale przynajmniej ograny, taki, który występował w kilku klubach Europy i ma pewne doświadczenie. Był trzecim czy czwartym zawodnikiem ligi fińskiej. Pamiętajmy, że on ma pomóc, na ile będzie to możliwe, a nie zastąpić Dawida.

Toni Kankaanpää jest nominalnym przyjmującym czy uniwersalnym zawodnikiem, który może grać również po przekątnej z rozgrywającym?

- Każdy przyjmujący może grać po przekątnej. Skoro grał Antiga, to dlaczego miałby nie spróbować nasz nowy nabytek? Sprowadziliśmy go jednak po to, aby pomógł naszym przyjmującym i taka będzie jego rola.

Wśród zawodników, z którymi rozmawialiście, był ponoć Mark Siebeck i przyjmujący z Bułgarii. Dlaczego nie wybraliście nikogo z tego grona?

- Menedżerowie powinni sobie zdawać sprawę z tego, że my znamy zawodników i nie zapłacimy pieniędzy nieadekwatnych do ich umiejętności. Nie było tak, że nie mieliśmy pieniędzy. Mieliśmy, ale nie mogliśmy pozwolić na to, żeby nas ktoś wykorzystał.

Kiedy Kankaanpää zadebiutuje w drużynie?

- Na pewno nie wystąpi w czwartek z Montpellier, ale nie jest tak, że nie może grać w pucharach. Może, bo jego poprzednia drużyna w nich nie grała. Z tym, że chcąc go zgłosić, musimy ponieść dodatkowe opłaty. Uważam, że nieadekwatne do rangi rozgrywek, w których start klub musi sobie finansować.

Jakie to są opłaty?

- Z tego, co wiem, około 5 tys. euro. Jeżeli dostaniemy zniżkę albo pojawi się jakaś inna możliwość, to na pewno z niej skorzystamy i go zgłosimy. Za takie pieniądze na pewno nie.

Czy Fin pojedzie na sobotni mecz Plus Ligi do Olsztyna?

- Mamy podpisany kontrakt i do soboty będzie zgłoszony do rozgrywek. Plan jest taki, aby przyleciał do Warszawy w piątek, poczekał tam na zespół i w sobotę pojechał do Olsztyna.

Rozmawiał Tadeusz Iwanicki

Lubisz Siatkówkę?

Najnowsze informacje Ekskluzywne zdjęcia prosto na Twojego Facebooka

Podziel się