Rozmowa z Ryszardem Boskiem
Tadeusz Iwanicki: Zanosiło się na to, że nie uzupełnicie już kadry zawodnikiem zza granicy, a jednak się udało.
Ryszard Bosek: Cały czas szukaliśmy takiego, który byłby w stanie pomóc drużynie w związku z kontuzją Dawida Murka. Niestety, nie było wielu rozwiązań. Wolnego, gwarantującego choćby przyzwoity poziom polskiego gracza nie znaleźliśmy. Byli kandydaci zza granicy i wybór padł na Fina. Po prostu dostaliśmy ofertę i z niej skorzystaliśmy. Pod względem finansowym była rozsądna, a myślę, że sportowo ten zawodnik również wniesie coś do drużyny.
Kto rekomendował Fina?
- Ludzie, którzy znają tamten rynek - Włodek Stefański i Włodek Sadalski. Zdajemy sobie sprawę, że nie jest to gracz z najwyższej półki, ale przynajmniej ograny, taki, który występował w kilku klubach Europy i ma pewne doświadczenie. Był trzecim czy czwartym zawodnikiem ligi fińskiej. Pamiętajmy, że on ma pomóc, na ile będzie to możliwe, a nie zastąpić Dawida.
Toni Kankaanpää jest nominalnym przyjmującym czy uniwersalnym zawodnikiem, który może grać również po przekątnej z rozgrywającym?
- Każdy przyjmujący może grać po przekątnej. Skoro grał Antiga, to dlaczego miałby nie spróbować nasz nowy nabytek? Sprowadziliśmy go jednak po to, aby pomógł naszym przyjmującym i taka będzie jego rola.
Wśród zawodników, z którymi rozmawialiście, był ponoć Mark Siebeck i przyjmujący z Bułgarii. Dlaczego nie wybraliście nikogo z tego grona?
- Menedżerowie powinni sobie zdawać sprawę z tego, że my znamy zawodników i nie zapłacimy pieniędzy nieadekwatnych do ich umiejętności. Nie było tak, że nie mieliśmy pieniędzy. Mieliśmy, ale nie mogliśmy pozwolić na to, żeby nas ktoś wykorzystał.
Kiedy Kankaanpää zadebiutuje w drużynie?
- Na pewno nie wystąpi w czwartek z Montpellier, ale nie jest tak, że nie może grać w pucharach. Może, bo jego poprzednia drużyna w nich nie grała. Z tym, że chcąc go zgłosić, musimy ponieść dodatkowe opłaty. Uważam, że nieadekwatne do rangi rozgrywek, w których start klub musi sobie finansować.
Jakie to są opłaty?
- Z tego, co wiem, około 5 tys. euro. Jeżeli dostaniemy zniżkę albo pojawi się jakaś inna możliwość, to na pewno z niej skorzystamy i go zgłosimy. Za takie pieniądze na pewno nie.
Czy Fin pojedzie na sobotni mecz Plus Ligi do Olsztyna?
- Mamy podpisany kontrakt i do soboty będzie zgłoszony do rozgrywek. Plan jest taki, aby przyleciał do Warszawy w piątek, poczekał tam na zespół i w sobotę pojechał do Olsztyna.
Rozmawiał Tadeusz Iwanicki