Jako ostatni awans wywalczył Pamapol Siatkarz Wieluń, który w niedzielę późnym wieczorem pokonał AZS Politechnikę Warszawa 3:1. Spotkanie było bardzo zacięte, o czym najlepiej świadczy to, że każdy z czterech setów kończył się tylko dwupunktową przewagą.
Teraz przed wielunianami znacznie trudniejsza przeprawa, bowiem ich rywalem w walce o półfinał będzie czwarta w tabeli Delecta Bydgoszcz, z którą w lidze przegrali 1:3. Pierwszy mecz zostanie rozegrany w Bydgoszczy, rewanż - 3 stycznia.
Bez kwalifikacji w ćwierćfinale znalazła się PGE Skra. Taki przywilej mają cztery czołowe zespoły PlusLigi na półmetku rozgrywek. Na tym jednak ułatwienia się kończą, bowiem kolejny raz w siatkówce wymyślono dziwny regulamin. W normalnej sytuacji lider tabeli, a takim jest zespół z Bełchatowa, gra z teoretycznie najsłabszym przeciwnikiem. Jednak siatkówka rządzi się innymi prawami. Świadczą o tym dziwne losowania wielkich imprez, czyli mistrzostw świata czy Europy. Gospodarze zwykle (przypadkiem?!) rywalizują z teoretycznie słabszymi przeciwnikami.
W Polsce organizatorzy wymyślili dziwne rozstawienie, bowiem lider ekstraklasy trafiła na zwycięzcę z pary - szósty zespół w tabeli PlusLigi kontra drużyna z kwalifikacji. Teoretycznie najsłabszego przeciwnika, a więc wygranego z pary - 8. kontra 10. - ma czwarta w tabeli Delecta. Nie podoba się to Jackowi Nawrockiemu, trenerowi PGE Skry, który podkreśla, że takie rozstawienie jest po prostu niesprawiedliwe. Jego podopieczni w ćwierćfinale zagrają bowiem z Asseco Resovią. Będzie to powtórzenie finału ostatniego Pucharu Polski. Przypomnijmy, że PGE Skra wygrała wówczas w Kielcach 3:0.
Teraz bełchatowianie pierwszy pojedynek rozegrają na wyjeździe. W środę, choć gdyby pokonali w czwartek AZS Częstochowa, musieliby grać dzień wcześniej. - To uniemożliwia nam zaplanowanie treningów - podkreśla trener Skry. Jego zawodnicy trenowali w piątek i sobotę, niedzielę mieli wolną, a wczoraj znów mieli zajęcia w swojej hali. We wtorek rano mieli wyjechać do Rzeszowa. Dzień później o godz. 18 rozegrają pierwszy ćwierćfinał.
Na pewno bełchatowianie nie mogą zaplanować sobie dłuższych wyjazdów na święta, bowiem już w niedzielę muszą pojawić się w klubie. Powinni zapomnieć także o hucznym obchodzeniu sylwestra, bowiem 2 stycznia wyznaczono termin rewanżu (o godz. 14.45). Finały Pucharu Polski odbędą się 23 i 24 stycznia w Bydgoszczy.
Na razie z rywalizacji w Pucharze Polski odpadły trzy zespoły z ekstraklasy - AZS Politechnika, Jadar Radom (przegrał z AZS Olsztyn) i - co jest największą sensacją - AZS Częstochowa. Ten ostatni dwa dni po pokonaniu PGE Skry uległ 1:3 MOS-owi Będzin.