AZS wyeliminował w środę w pucharze CEV Generali Unterhaching. - Ten zwycięski złoty set i awans to taki prezent od drużyny dla Dawida Murka - mówi drugi trener akademików Michał Mieszko Gogol
Kapitan drużyny od niedzieli leży w szpitalu w Katowicach, gdzie trafił z bardzo poważną kontuzją stawu skokowego. Ma przed sobą długie leczenie i rehabilitację. Dziś trudno powiedzieć, kiedy wróci na boisko.
W Niemczech częstochowianie musieli sobie radzić nie tylko bez Murka, ale również chorego Wojciecha Gradowskiego i kontuzjowanego Pawła Zatorskiego. Obaj zostali w Częstochowie i - jak mówi trener Gogol - gdzie tylko mogą i jak mogą, przygotowują się do sobotniego meczu z Pamapolem Wieluń (hala Polonia, godz. 17). Osłabiona, eksperymentalnie ustawiona drużyna przegrała w środę rewanżowy mecz 1:3, ale okazała się lepsza w tzw. złotym secie i wyeliminowała wicemistrzów Niemiec (w 1/8 zagra z francuskim Montpellier). Sukces odniosła m.in. dzięki specjalnej taktyce. - Rywale wyraźnie wygrali drugiego oraz trzeciego seta, a my za wszelką cenę staraliśmy się ich wybić z rytmu - tłumaczy Gogol. - Robiliśmy różne możliwe roszady w ustawieniu. W pewnym momencie Piotrka Nowakowskiego przestawiliśmy na skrzydło. W końcu się udało. Pokazaliśmy też charakter jako drużyna. Docenić również trzeba naszych środkowych, którzy bardzo dobrze czytali grę rozgrywającego Generali Steuerwalda. Byli do tego zresztą odpowiednio przygotowani. Udanie wchodził na boisko Andrzej Wrona. To on zablokował Denisa Kaliberdę w ostatniej akcji meczu.
W Unterhaching AZS zagrał bez trzech zawodników, a trzech kolejnych wyszło na boisko, będąc w trakcie leczenia bądź tuż po kontuzji. - Krzyśka Wierzbowskiego boli stopa. Odczuwa to m.in. przy szybkim przemieszczaniu się w bok, a libero takich ruchów wykonuje sporo - dodaje Gogol. - Ale gdy ważyły się losy meczu, o wszystkim zapomniał. Adrenalina zrobiła swoje. Fabian Drzyzga czuje się coraz pewniej psychicznie, a po urazach kolan czy kostki zawodnicy mają problemy z przełamaniem pewnej bariery. Boją się nagłych ruchów. Fabian ustawił nam złotego seta. Zrobił dwa asy i miał jeszcze jedną bardzo trudną zagrywkę.
Lubisz Siatkówkę?
Najnowsze informacje Ekskluzywne zdjęcia prosto na Twojego Facebooka