Sport.pl

Mistrz Polski zagra w Bydgoszczy z liderem

jar
2009-11-27 , aktualizacja: 27.11.2009 18:02
A A A Drukuj
Fot. Rados?aw J üwiak / Agencja
- Nie przesadzajmy z tym zmęczeniem. Jedziemy do Bydgoszczy wygrać - mówią siatkarze PGE Skry Bełchatów przed meczem na szczycie PlusLigi.


Jak nie teraz, to kiedy? - to najczęściej zadawane pytanie przed meczami mistrzów Polski w tym sezonie. Drużyna z Bełchatowa jeszcze w tym sezonie nie przegrała, choć zmierzyła się z trzema czołowymi zespołami poprzednich rozgrywek. Poza tym pokonała beniaminka z Wielunia. Przed każdym spotkaniem z obozu rywali dochodziły głosy, że taka okazja pokonania PGE Skry może się długo nie powtórzyć. Dlaczego? Bo z powodu kontuzji nie mogli zagrać Mariusz Wlazły, Jakub Novotny i Michał Winiarski. Ten pierwszy pojawił się na boisku w Jastrzębiu, a dwaj pozostali czekają na pierwszy występ.

Wszystko wskazuje, że w spotkaniu z Delectą Wlazły wyjdzie na boisko w podstawowej szóstce. - Uważam, że on i Kuba Novotny są nam w stanie pomóc w Bydgoszczy - stwierdza trener Jacek Nawrocki. Obaj - w odróżnieniu od kolegów - nie narzekają na zmęczenie, zaś prawie trzytygodniowa przerwa w rozgrywkach pozwoliła im nadrobić zaległości.

Przeciwnicy najlepszej polskiej drużyny liczyli, że bez nominalnego atakującego będzie im łatwiej. Okazało się jednak, że nawet z trzema przyjmującymi bełchatowianie zajęli drugie miejsce w klubowych mistrzostwach świata, zaś w lidze ograli Resovię, Zaksę Kędzierzyn-Koźle i Jastrzębski Węgiel. Teraz słabą stroną Skry ma być zmęczenie pięciu reprezentantów Polski występami w Pucharze Wielkich Mistrzów, a zwłaszcza podróżami i koniecznością aklimatyzacji.

Co na to siatkarze? - To prawda, że obciążenia w tym sezonie są większe niż wcześniej, ale zapewniam, iż nie umieramy, ani nie leżymy w łóżkach z podłączoną kroplówką - mówi Piotr Gacek. Dodaje też, że łatwiej poradzić sobie z różnicą czasu po powrocie do Polski niż po przyjeździe do Japonii.

Jeśli trener Nawrocki ma jakiś problem, to z kontuzjami zawodników, którzy zostali w Bełchatowie. Jak już informowaliśmy, problemy z kolanem miał Stephane Antiga, ale w czwartek i piątek już normalnie skakał podczas zajęć. Gorzej wygląda sytuacja Miguela Falaski, który ma krwiak na mięśniu. - Decyzja o jego występie zapadnie w sobotę - mówi Nawrocki. Według niego z dnia na dzień Hiszpan jest zdrowszy. Ale przecież w Skrze jest Maciej Dobrowolski, który miał wielki udział we wszystkich największych sukcesach zespołu.

Tak więc w Bydgoszczy zapowiada się niezwykle ciekawe widowisko, które ma obejrzeć ok. 7 tys. kibiców. Delecta prowadzi w tabeli, ale z czołówki zmierzyła się jedynie z Zaksą, która pokonała na wyjeździe 3:2. Jedyny mecz przegrała u siebie z AZS-em Częstochowa 2:3. Nawrocki: - To drużyna mocna fizycznie, bowiem ma w takich zawodników jak Gruszka, Szymański, Sopko czy Cerven. W ofensywie ma dużą siłę. W przyjęciu zagrywki na razie grają bardzo dobrze, stąd tak dobre wyniki. Musimy naprawdę się sprężyć.

Początek meczu w sobotę o godz. 14.45 (transmisja w Polsacie Sport i TV4).

Lubisz Siatkówkę?

Najnowsze informacje Ekskluzywne zdjęcia prosto na Twojego Facebooka

Podziel się