Sport.pl

Doczekali się siatkarskich emocji

Tadeusz Iwanicki
2009-11-27 , aktualizacja: 26.11.2009 17:53
A A A Drukuj
Fot. Grzegorz Skowronek / AG
Po długim oczekiwaniu Domex Tytan AZS rozegra wreszcie mecz w hali Polonia. W dodatku z trzecim zespołem w tabeli PlusLigi - Jastrzębskim Węglem z Pawłem Abramowem w składzie


Sobotni mecz z różnych względów będzie wydarzeniem. Po pierwsze, kibice zobaczą drużynę w akcji po siedmiu tygodniach oczekiwania. Po drugie, bogatszą o sześć punktów, które w tym czasie wywalczyła. AZS ma za sobą udany początek sezonu, a ewentualne zwycięstwo nad JW byłoby nie tylko kontynuacją dobrej passy, ale i sygnałem, że akademicy powalczą w PlusLidze o coś więcej niż środek tabeli. O sukces nie będzie jednak łatwo. Rywal może nie prezentował dotychczas fajerwerków, ale obecność w składzie JW choćby Pawła Abramowa świadczy o klasie i sile tego zespołu. Kibicom marzy się, aby AZS - tak jak w Pucharze CEV w grudniu 2007 r. (Abramow grał w wyeliminowanej przez AZS Iskrze Odincovo) - i teraz utarł nosa rosyjskiej gwieździe. Michał Mieszko Gogol, drugi trener drużyny, podkreśla jednak, że zawodnicy nie mogą w ten sposób myśleć. - Nie możemy się dać ponieść emocjom, musimy myśleć wyłącznie o realizowaniu założeń taktyczno-technicznych. Grać na chłodno, nie zważając na atmosferę na trybunach. Wtedy będziemy mogli myśleć o trzech punktach - punktach ważnych, bo zwrócę uwagę, że w dwóch przypadkach jesteśmy w tabeli za zespołami, z którymi wygrywaliśmy ostatnio w tie-breakach.

AZS zagra jutro bez Fabiana Drzyzgi, który dochodzi do sił po artroskopii kolana. Reszta zawodników jest w pełni sił - włącznie z Piotrem Nowakowskim, który w środę wrócił z Pucharu Wielkich Mistrzów z Japonii.

Walka o zwycięstwo w jutrzejszym meczu rozegra się najpewniej na skrzydłach, a najwięcej zależało będzie od tego, czy akademikom uda się zneutralizować Igora Yudina. - Postaramy się przeciwdziałać, ale to zawodnik, który bardzo wysoko łapie piłki i atakuje silnie - dodaje Gogol, który podkreśla, że JW to nie tylko Yudin. - Bardzo dobry sezon ma Ben Hardy. Jest dokładny w przyjęciu i niebezpieczny w ataku. Abramow to wielkie doświadczenie. On może nie grać pierwszych skrzypiec, ale wystarczy, że w najważniejszym momencie zrobi swoje.

Abramow spełnia niemal identyczne zadanie jak Dawid Murek w AZS-ie. Ich konfrontacja zapowiada się równie ciekawie jak młodych atakujących Bartosza Janeczka i Yudina.

Jastrzębianie, podobnie jak AZS, wysłali do Japonii jednego zawodnika. Rozgrywający Jakub Łomacz dołączył do drużyny w środę, ale drugi trener drużyny Leszek Dajewski jest przekonany, że do sobotniego meczu będzie w stu procentach gotowy. - To młody chłopak, dla niego taki turniej to nic strasznego. Myślę, że szybko się zregeneruje. Pozostali nasi zawodnicy są w pełni sił. W sobotę zagraliśmy sparing z Kędzierzynem i wygraliśmy 4:0.

Dajewski przyznaje, że jest pod wrażeniem gry częstochowian, ale nie ukrywa jednocześnie, że jego zespół będzie chciał wygrać. - AZS ma charakter, pokazał to m.in. w Rzeszowie - mówi. - Resovia miała problemy kadrowe, ale mimo wszystko była wymagającym przeciwnikiem. AZS potrafił jednak tam wygrać.

Zdaniem Dajewskiego AZS zmienił swoje oblicze dzięki transferowi Dawida Murka. - Wcześniej pojawiały się opinie, że Częstochowa będzie miała problemy, ale przejście Dawida wszystko zmieniło - dodaje Dajewski. - Znam tego zawodnika bardzo dobrze, bo grał u nas przez dwa sezony, i wiem, jaką ma wartość dla drużyny. AZS w dużym stopniu dzięki niemu na początku sezonu prezentuje się tak dobrze. Czeka nas trudne zadanie. Jeśli chcemy wygrać, będziemy musieli przeciwstawić rywalom walkę, dokładność, generalnie naszą dobrą grę.

Mecz rozpocznie się o godz. 17. Bilety: na trybuny wokół boiska - 35 zł, na balkon - 25, rodzinne odpowiednio 75 i 55 zł. Ulgowe w cenie 15 zł dostępne w klubie.

Lubisz Siatkówkę?

Najnowsze informacje Ekskluzywne zdjęcia prosto na Twojego Facebooka

Podziel się