Sport.pl

Siatkówka. Polacy chcą wprowadzenia powtórek

PRZEGLĄD PRASY. Po ogromnej liczbie pomyłek sędziowskich podczas finału Ligi Światowej FIVB zastanawia się nad wprowadzeniem globalnego systemu powtórek. Pomóc mają Polacy, którzy już z technologii korzystali. Pracujemy nad tym - mówi sobotniemu Przeglądowi Sportowemu prezes PZPS Mirosław Przedpełski.
Po Final Eight Ligi Światowej w Ero Arenie pod adresem polskich organizatorów pojawiło się wiele pozytywnych opinii. Chwalono organizację imprezy i polskich kibiców. Nieprzychylne głosy kierowano tylko w stronę sędziów, którzy wyjątkowo często popełniali błędy.

Trenerzy i zawodnicy już podczas turnieju rozwodzili się jak zapobiec takim sytuacjom. Wszyscy byli pod wrażeniem powtórek przygotowanych przez telewizję Polsat, dzięki którym można było zweryfikować nie tylko czy piłka trafiła w boisko, ale także czy otarła się o blok.

- Sędziowie popełniają błędy w kluczowych momentach. My żyjemy z siatkówki, to jest nasz zawód, a trzy mylne decyzje sędziów mogą zaważyć na naszej dymisji - grzmiał po jednym z przegranych meczów włoski szkoleniowiec Mauro Berruto.

Podobnego zdania był kapitan Bułgarów Władimir Nikołow. - Trzeba zastanowić się nad wprowadzeniem nowych zasad. Może takich jakie obowiązują w tenisie? Każdy może sprawdzić określoną liczbę piłek. Zresztą korzystanie z techniki było popularne w finałach polskiej ligi i z tego co wiem, sprawdziło się - powiedział.

- Gdyby moi arbitrzy sędziowali w taki sposób, jak elita w turnieju finałowym, wywieźliby nas na taczkach - mówi Przeglądowi Sportowemu szef polskich sędziów Andrzej Lemek, od kilku lat wielki orędownik wprowadzenia systemu powtórek.

Polski system?

- Rozmawiałem z władzami FIVB, które są zainteresowane naszym projektem. Dostałem jasny przekaz: stwórzcie system, który będzie mógł być wykorzystywany na całym świecie, a nie tylko tam, gdzie są rozstawione kamery telewizyjne - zaznacza szef PZPS Mirosław Przedpełski.

System powtórek pierwszy raz użyto w 2009 roku podczas finału Pucharu Polski. Dzięki kamerom Polsatu, kapitan zespołu mógł poprosić sędziego o obejrzenie zapisu wideo.

Technologię ma opracować jedna z polskich firm. Ma ona polegać na ustawieniu wokół boiska kilkunastu kamer, które rozstrzygałyby sporne sytuacje takie jak dotknięcie piłki przez blok, dotknięcie taśmy oraz czy piłka była w polu. Władze PZPS mają nadzieję, że system powtórek będzie mógł być sprzedawany na zasadzie licencji. Największym problemem mogą okazać się duże koszta.

Autorytety zachwycone kibicami i Ergo Areną  »


Więcej o: