Sport.pl

Siatkówka. Przeciążone kolana, plecy, ramiona...

Według badań przeprowadzonych przez Międzynarodową Federację Siatkówki (FIVB), siatkarki i siatkarze najczęściej doznają kontuzji kostki. Skręcenie stawu skokowego było w ubiegłym roku najczęstszym urazem międzynarodowych imprez. Wciąż jednak siatkówka jest jednym z najmniej urazowych sportów zespołowych.
Na zakończenie Kongresu Medycznego w słoweńskim Bledzie Szef Międzynarodowej Komisji Medycznej prof. dr Roald Bahr zaznaczył, że oprócz kostki, najbardziej narażonymi na urazy częściami ciała był kolana, plecy i palce.

Te wnioski to efekt prac Systemu Nadzoru Urazów, który powstał w 2010 r. Jego celem było zebranie ważnych epidemiologicznych informacji nt. kontuzji w siatkówce. Dane mają posłużyć do stworzenia wytycznych pomagających zapobiegać urazom. Jednocześnie pozwolą monitorować długookresowe zmiany pod kątem charakterów urazów doznawanych przez zawodników uprawiających tę dziedzinę sportu.

Wyniki zebrane w czasie mistrzostw świata 2010, turniejów Grand Prix i Ligi Światowej pokazały, że zagrożenie urazami, które powodują długie wykluczenie z gry jest znacznie niższe niż w przypadku innych dyscyplin zespołowych. Dla przykładu: podczas gdy drużyna siatkówki może spodziewać się kontuzji w jednym na 20 meczów, drużyna piłkarska średnio doznaje kontuzji w każdym spotkaniu. Podobne wyniki znalazły się już wcześniej w raportach Komitetu Olimpijskiego, po igrzyskach w 2004 i 2008 r.

Choć powodujące kontuzje wypadki zdarzają się rzadko, zawodnicy z elity często narzekają na problemy przeciążeniowe. Siatkarze tak halowi jak i plażowi najczęściej narzekają na problemy z kręgosłupem, kolanami i ramionami. Walka z kontuzją trwała u ankietowanych zawodników nawet do 32 miesięcy.

- Nasze badania sprowadzają się do wniosku, że wiele urazów kolan, dolnej części pleców i ramion są wynikiem przeciążeń. Bez względu na to, czy mówimy o siatkarzach plażowych czy grających w hali. Na szczęście większość z symptomów jest umiarkowanych i zawodnicy mogą kontynuować grę - podsumował dr. Bahr.

Najwierniejsi kibice Jastrzębskiego Węgla nie pojadą na Fianl Four LM »


Więcej o: