Sport.pl

Fart broni siódmego miejsca

Siatkówka. - Warto by było, ale nasza przewaga jest minimalna - zaznacza Dariusz Daszkiewicz, trener Fartu. W sobotę o godz. 18 kielczanie podejmują jednak zespół, na który mają sposób - Indykpol AZS UWM Olsztyn.
Gospodarze mogą mówić o dwóch atutach. Zagrają w najmocniejszym składzie, a Olsztyn dotąd nie umiał się mu przeciwstawić. Fart wygrał z AZS UWM w rundzie zasadniczej zarówno u siebie (3:1 na początku listopada), jak i na wyjeździe (3:0 tuż przed świętami Bożego Narodzenia). A do tego olsztynianie są pod kreską - oba mecze w drugiej rundzie przegrali 2:3, a w ostatnich pojedynkach u siebie nie potrafili nawet obronić prowadzenia 2:0 w setach. - Nam też to się zdarzało, ale może niech tu się nic nie zmienia - uśmiecha się trener kielczan.

Bo pewna wygrana umocniłaby Farta na szczycie grupy walczącej o utrzymanie. Ma 22 "oczka", o dwa więcej niż Jastrzębski Węgiel i Pamapol Wielton (mecz między nimi także dziś o 18 w Wieluniu). - Do tej siódmej lokaty jest trzech kandydatów, ale faworytem ciągle Jastrzębski Węgiel. Dlaczego? Bo zaczną grać i w naszej lidze. Dotąd się im nie wiodło, ale pokazywali się za to na arenie europejskiej, udowadniając tam, że są mocnym zespołem. Może mieli kłopoty z pogodzeniem celów, a może to motywacja? - zastanawia się szkoleniowiec kielczan.

Kielczanie cel mają niezmienny. - Siódme-ósme miejsce dające w play-outach przewagę własnego boiska. Choć jak pokazują ostatnie mecze, różnie z tym bywa... - dodaje Daszkiewicz. Jego podopieczni w ostatnim meczu w Hali Legionów sprawili sobie i kibicom psikusa w stylu olsztynian - od 2:0 do 2:3 z Wieluniem.

Kilka godzin przed spotkaniem seniorów - o 12.30 ostatni mecz kielczan w Młodej Lidze. Do Hali Legionów przyjeżdża AZS Częstochowa.