Sport.pl

Puchar Polski. Zaczną się prawdziwe emocje

Resovia Rzeszów kontra Politechnika Warszawa - to najciekawiej zapowiadająca się para finałów Pucharu Polski. 20 stycznia ruszy decydująca faza walki o trofeum dające prawo startu w Lidze Mistrzów. Broniący tytułu Jastrzębski Węgiel szansę na powtórzenie sukcesu ma raczej marne.
Specjalny serwis o siatkówce na Sport.pl »

Walka o Puchar Polski nigdy nie była tak emocjonująca jak ligowe zmagania. Do czasu. Gdy o trofeum dające przepustkę na europejskie salony zaczynają rywalizować najlepsi, nie ma odpuszczania. Są za to niespodzianki. - Bo Puchar rządzi się swoimi prawami. To tylko dwa mecze, dzień po dniu, w których musisz zagrać swoją najlepszą siatkówkę - mówi... każdy, bo z kimkolwiek nie rozmawiam po turniejach finałowych, czuję się, jak polonistka. - Na dzisiejszej lekcji recytujemy wiersz "Puchar Polski" - myślę. Jednak to nie literacka fikcja autorstwa trenerów i zawodników, w istocie tak jest naprawdę. Puchar sprawia wiele niespodzianek. I stąd jest jednak ciekawy i porywający. Ale do tych emocji najlepsza siatkówka dołączy dopiero teraz. W środę poznaliśmy ćwierćfinalistów Pucharu Polski 2010.

No i tu też była mała niespodzianka. Fart Kielce uległ pierwszoligowemu GTPS Gorzów Wielkopolski 2:3. Szoku jednak, bo przecież jeszcze w ubiegłym sezonie kielczanie sami walczyli na zapleczu ekstraklasy. Prawdziwą sensacją zapachniało w Jastrzębiu, gdzie obrońcy tytułu mogli nie awansować do najlepszej ósemki. A sensacją miało być to, że pokonałby ich Pamapol Wieluń. Przedostatni zespół w tabeli prowadził już 2:1 i w czwartej partii pewnie zmierzał po sukces. Gospodarze zdołali wyrównać i przejmując inicjatywę w tie-breaku wygrali do 9.

Problemów z awansem nie miały za to warszawska Politechnika i Delecta Bydgoszcz. Stołeczni 3:0 pokonali okupującego dno tabeli PlusLigi AZS Olsztyn. Takim samym wynikiem bydgoszczanie wyeliminowali pierwszoligowy zespół Energetyk Jaworzno.

Zwycięska czwórka dołączy do innych "czterech wspaniałych", czyli zespołów ekstraklasy, które po fazie zasadniczej zajmowały cztery najwyższe lokaty. Do nich - jako do rozstawionych - dołączeni będą wyłonieni wczoraj ćwierćfinaliści. I tak spacerek czeka Skrę Bełchatów, która zagra z pierwszoligowym rodzynkiem z Gorzowa. Schody czekają mistrzów Polski dopiero w półfinale, gdzie awansuje ktoś z pary AZS Politechnika - Asseco Resovia Rzeszów. Starcie tej dwójki będzie najprawdopodobniej najbardziej emocjonujące na tym etapie. Ciekawie brzmi też zestaw Jastrzębski Węgiel - ZAKSA Kędzierzyn Koźle, ale tylko pod warunkiem, że obrońcy tytułu pokażą przynajmniej połowę tego, co w ubiegłorocznych rozgrywkach. W poprzednim sezonie ich zwycięstwo było tyleż zaskakujące, co zasłużone. Podopieczni Roberto Santiliego potwierdzi to zdobywając także srebro mistrzostw Polski. Ale to już nie są podopieczni Włocha. I nie ci sami podopieczni. Ostatnia dwójka - Delecta Bydgoszcz - Tytan AZS Częstochowa również brzmi obiecująco. Faworytem są młodzi siatkarze spod Jasnej Góry, ale i zespół Wspaniałego gra ostatnio nieźle i ma szansę zaprezentować się lepiej niż w ubiegłorocznym finale rozgrywek - na ich nieszczęście na własnym parkiecie. Podobno ten parkiet, to pechowy był...

Tym razem podłożem zmagań będą hale w Legionowie i Nowym Dworze Mazowieckim. Tam 20 stycznia ruszą finałowe zmagania. Dwa dni później zwycięskie drużyny zagrają półfinały na warszawskim Torwarze. Tam też w niedzielę odbędzie się finał, zakończony tradycyjnym już balem Siatkarskich Plusów, gdzie poznamy najlepszych siatkarzy i siatkarki 2010 roku. I może też nazwisko nowego trenera męskiej kadry, jeśli PZPS postanowi przytrzymać nas w niepewności. Emocję gwarantowane więc do samego końca.



Więcej o: