Sport.pl

PGE Skra już w Łodzi. Czeka na Włochów

Rekordu zapewne nie będzie, ale i tak w żadnej hali sportowej w Europie nie będzie w środę więcej kibiców niż w Atlas Arenie. Do wczoraj PGE Skra sprzedała blisko 10 tys. biletów na hit drugiej kolejki Ligi Mistrzów.
- Kiedy pierwszy raz zastanawialiśmy się, czy rozgrywać mecze Ligi Mistrzów w Łodzi, wszyscy mieliśmy dylemat. Ale nasze wątpliwości szybko zostały rozwiane. Zawsze się w Łodzi dobrze czuliśmy - opowiada Konrad Piechocki, prezes bełchatowskiego klubu. I podkreśla, że kibice nigdy nie zawiedli. - Teraz też tak zapewne będzie - dodaje. Na razie jednak zainteresowanie meczami jest mniejsze, niż można było się spodziewać. Na razie bilety kupiło blisko 10 tys. kibiców, co przy poprzednich pojedynkach Skry w Lidze Mistrzów (w Atlas Arenie) jest przeciętym wynikiem. Tym bardziej że przeciwnik jest niezwykle atrakcyjny, ponieważ Trentino Volley to klubowy mistrz świata i dwukrotny z rzędu zwycięzca Ligi Mistrzów.

Ale mimo mniejszego niż zwykle zainteresowania, o takiej frekwencji, jaka zapowiada się w środę, pozostałe kluby grające w Lidze Mistrzów mogą tylko pomarzyć. Tydzień temu w pierwszej kolejce tego sezonu najwięcej ludzi - 3 tys. - przyszło pojedynek Lokomotiwu Biełgorod z Tours. Trochę mniej przyszło na pojedynek Trentino z Friedrichshafen. W sumie 12 spotkań obejrzało 19 tys. siatkarskich kibiców. A szefowie Skry liczą, że w Atlas Arenie zjawi się ponad 10 tys. ludzi, czyli średnia zostanie mocno podniesiona.

Bilety na mecz finalistów klubowych mistrzostw świata można kupować w czterech miejscach: * Atlas Arenie, * kasie pod główną trybuną stadionu ŁKS-u, * w strefie biletów przy ul. Piotrkowskiej 59 oraz w biurze podróży przy ul. Piotrkowskiej 31.

Bohaterowie wydarzenia, czyli siatkarze PGE Skry, są już w Łodzi. Wczoraj rano trenowali w swojej siłowni, po czym zjedli obiad i wyjechali z Bełchatowa. Po raz pierwszy w czasie występów w Łodzi zamieszkali w hotelu Borowiecki. - Stworzono nam tutaj świetne warunki, dlatego podpisaliśmy umowę na całą Ligę Mistrzów - chwali Piechocki.

Mimo bardzo trudnego sezonu, żaden z siatkarzy PGE Skry nie narzeka na zdrowie. Mariusz Wlazły, który przez kilkanaście dni nie ćwiczył z powodu skręcenia stawu skokowego, zapomniał już o urazie.

Rywale przylecą do Polski we wtorek i tak jak Skra zamieszkają w hotelu Borowiecki. Trener Radostin Stojczew ma do dyspozycji wszystkich zawodników. W niedzielnym wygranym spotkaniu z Modeną wystąpił już Osmany Juantorena, który ostatnio chorował.