Sport.pl

Fart rozbity w Jastrzębiu zagrywką

PlusLiga siatkarzy. Wicemistrzowie Polski - Jastrzębski Węgiel przełamali się i wygrali pierwszy mecz w sezonie. Przyszło to kosztem kieleckiego beniaminka.
Gospodarze zaskoczyli kielczan - tak jak oni w wygranym pojedynku z Delectą Bydgoszcz - bardzo dobrym, silnym serwisem. W tym elemencie brylował wchodzący tylko na zagrywkę Maciej Pawliński. - Odrzucili nas od siatki. Ale my zagraliśmy słabiej niż w wygranym meczu z Delectą - przyznał Dariusz Daszkiewicz, trener Fartu.

Wicemistrzowie Polski tylko na początku pierwszego seta niespodziewanie przegrywali (3:6). Wtedy czas wziął Igor Prielożny, a kibice zaśpiewali " Do boju, marsz do boju" i do końca seta gospodarze zdobyli 22 punkty, a goście... osiem. W pozostałych setach gra była bardziej wyrównana. Ale jastrzębianie ciągle dobrze grali w ataku i w bloku. - To było kolejne brutalne zderzenie z ligową rzeczywistością . Nie mieliśmy żadnych argumentów, żeby wygrać. Musimy wyciągnąć z tego wnioski i walczyć dalej - stwierdził Piotr Łuka, przyjmujący Fartu.

Najlepszym zawodnikiem meczu został wybrany Grzegorz Łomacz, który bardzo dobrze rozdzielał piłki i pokazał reprezentacyjną formę. Najskuteczniejszym siatkarzem spotkania był Australijczyk Benjamin Hardy(13 pkt.). Gospodarze przyznali, że bardzo poważnie potraktowali zespół z Kielc. - Przystąpiliśmy do meczu bardzo skoncentrowani i dlatego udało się nam wygrać tak wysoko - stwierdził Łomacz.

Jastrzębski Węgiel - Fart Kielce 3:0 (25:14, 25:20, 25:18)

Jastrzębski Węgiel: Łomacz, Yudin, Nowik, Gawryszewski, Divis, Hardy, Rusek (libero) oraz Pawliński, Polański, Gasparini.

Fart: Dobrowolski, Jungiewicz, Zniszczoł, Szczerbaniuk, Kapfer, Łuka, Swaczyna (libero) oraz Kamiński, Żuk, Drzyzga, Sopko, Kozłowski.