Sport.pl

Tajny projekt Polsatu. Międzynarodowa siatkarska telewizja

Zobaczyć w polskiej telewizji mecze lig włoskiej, brazylijskiej czy japońskiej - niemożliwe? Taka wizja staje się coraz bardziej realna. Telewizja Polsat, która praktycznie zmonopolizowała telewizyjny przekaz siatkarski w Polsce, próbuje powołać do życia ogólnoświatowy kanał telewizyjny o siatkówce.
Już od dłuższego czasu telewizja Polsat wspierana przez Polski Związek Piłki Siatkowej prowadzi rozmowy z FIVB, CEV oraz federacjami i nadawcami telewizyjnymi innych krajów, które mają na celu stworzenie ogólnoświatowego kanału siatkarskiego na wzór kanałów telewizyjnych poświęconych na przykład piłce nożnej. Pomysłodawcą tego projektu jest właściciel telewizji Polsat Zygmunt Solorz-Żak, a pierwsze nieoficjalne rozmowy z FIVB rozpoczęły się, kiedy światową federacją rządził jeszcze Ruben Acosta. Idea zrodziła się w Polsce w związku z akcją promocyjną dotyczącą mistrzostw świata, które mają odbyć się w naszym kraju w 2014 roku. Nad Wisłą siatkówka uważana jest za drugą, po piłce nożnej, najpopularniejszą dyscyplinę sportu, a ambicją władz Polsatu i PZPS jest wypromowanie jej równie mocno na świecie. To także szansa dla polskiej siatkówki. Jaka? - Jeśli mamy siatkówkę w telewizji o zasięgu ogólnoświatowym, to zaczynają się nią interesować sponsorzy zupełnie innej rangi - wyjaśnia Mirosław Przedpełski, szef PZPZS i dodaje: - Poza tym chcemy, żeby ludzie przed mistrzostwami świata poczuli siatkówkę, poznali Polskę i zobaczyli, że warto tu przyjechać.

To, co początkowo było jedynie mglistym pomysłem, zaczyna się już coraz bardziej krystalizować. Polsat i PZPS negocjują z kilkoma federacjami i telewizjami na świecie. Każda z nich ma wrzucić do tego wspólnego garnka, jakim miałaby być telewizja o siatkówce, możliwość oglądania ich ligi. Jak udało się nam ustalić w tej chwili prowadzone są rozmowy między innymi z Brazylią, Rosją, Japonią i Włochami. - Oprócz pieniędzy trzeba też włożyć dużo wysiłku w to, żeby przekonać inne federacje do tego projektu - przyznaje Mirosław Przedpełski. Jak więc Polski Związek Piłki Siatkowej wspiera ten projekt? - Po prostu korzystając z naszych kanałów i pozycji na świecie organizujemy cały czas rozmowy, wyjazdy, spotkania - wyjaśnia prezes Przedpełski.

Telewizja w założeniu miałaby mieć zasięg ogólnoświatowy i być podzielona na ośmiogodzinne bloki, które byłyby dopasowane do poszczególnych stref czasowych.

Cały projekt tworzony jest bardo dyskretnie i od samego początku praktycznie żadne informacje dotyczące planowanego międzynarodowego kanału siatkarskiego nie wydostają się poza pokoje konferencyjne, w których toczą się negocjacje. O to, dlaczego cała sprawa owiana jest tajemnicą i czy coś nowego dzieje się aktualnie w temacie siatkarskiej telewizji, zapytaliśmy szefa sportowego Polsatu, Mariana Kmitę: - Dzieje się, dzieje - zapewnia jeden z autorów projektu, ale od razu dodaje: - To jest bardzo tajny projekt. Pracujemy nad nim, ale nie chcę o tym zbyt wiele mówić nawet nie z obawy przed jakąś krajową konkurencją, ale bardziej zagraniczną. Dopóki nie dostaniemy od FIVB pełnej akceptacji i wyłączności, nie chcę o tym opowiadać. Biały wywiad działa, a polskie media czytają także różni ludzie z zagranicy. Za dużo pracy nas to kosztowało, zainwestowaliśmy też trochę pieniędzy, żeby teraz to stracić.

Marian Kmita zapewnia, że negocjacje trwają, choć do łatwych nie należą: - Jesteśmy stroną wiodącą w tym projekcie, naszym głównym partnerem jest FIVB, do tego kilka federacji, kilka telewizji na świecie i, jak to zazwyczaj bywa w takim mieszanym towarzystwie, droga formalna do konkretów jest dość daleka. Jesteśmy też przygotowani na wariant pesymistyczny, w którym zostaniemy tylko my jako Polsat i FIVB jako dwie strony zainteresowane tym projektem. Myślę, że potrzebujemy jeszcze około 12 miesięcy żeby pojawiły się jakieś konkrety - zapowiada szef sportowy Polsatu.



Więcej w serwisie Reprezentacja.net! »


Więcej o: