Sport.pl

Ależ show! Jastrzębska pomarańcza chce medalu

Nowa drużyna, w nowych strojach, z nowym logo klubu, które ma wyznaczać nową jakość. Wszyscy siatkarscy fani od dziś powinni kojarzyć Jastrzębski Węgiel z kolorem pomarańczowym. - Ta barwa oznacza siłę, dominację oraz entuzjazm! - podkreśla prezes siatkarskiego klubu Zdzisław Grodecki. Czy tak właśnie jastrzębianie będą grać w rozpoczynającym się w ten weekend sezonie PlusLigi?
Jeśli Jastrzębski Węgiel będzie grał z takim rozmachem, z jakim przeprowadzono prezentację drużyny przed rozpoczynającym się sezonem PlusLigi, siatkarscy fani z Jastrzębia mogą spać spokojnie. Tłumy ludzi w sali miejscowego kina Centrum, orkiestra kopalniana witająca zawodników przed wejściem, pokazowy mecz siatkówki z kabaretową grupą Łowcy.B, siatkarze w czarnych garniturach mający w tym momencie więcej wspólnego z modelami na wybiegu niż ze sportowcami... Imprezę poprowadził komentator sportowy telewizji Polsat Jerzy Mielewski.

- Tworzymy nową jakość w naszej strategii - podkreślał dumnie prezes klubu Grodecki. Część tego, na czym ma ona polegać, poznaliśmy już wczoraj.

Zespół w nowym sezonie będzie występował w koszulkach w kolorze pomarańczowo-biało-czarnym. - Kolor pomarańczowy oznacza siłę, dominację oraz entuzjazm. Biały - czystość, a czarny nawiązuje do tradycji tej ziemi, czyli węgla - ogłosił pompatycznie Grodecki.

Nowe jest też logo klubu. Oczywiście w kolorystyce pomarańczowej. - Jest bardziej czytelne, dynamiczne, zgodne z nowoczesnym wzornictwem przemysłowym - wyjaśniał szef klubu. - Tylko czekać, aż w Jastrzębiu będą rosły pomarańcze - dorzucił żartobliwie Mielewski.

JW wyznacza sobie również nowe standardy etyczne, a oznaką tego ma być kodeks etyczny przyjęty przez klub. - Obejmuje wszystkich pracowników naszego klubu. Jest wzorowany na kodeksie obowiązującym w dużych korporacjach - wyjaśnił prezes.

Jak słusznie zauważył Mielewski, "stary" pozostał tylko trener Włoch Roberto Santilli oraz cele w lidze, czyli walka o medal. - Oby ten medal był lepszego koloru niż w zeszłym sezonie... Musimy walczyć o najwyższą stawkę. To jest wpisane w filozofię tego klubu, w którym pracuje się z tak wielką pasją - mówił Włoch, podczas konferencji zorganizowanej w jastrzębskim hotelu Dąbrówka. Wśród najgroźniejszych rywali Santilli widzi te same drużyny co zawsze, a więc Skrę, Resovię, Zaksę oraz wzmocnioną Delectę.

JW będzie rywalizował również w siatkarskiej Lidze Mistrzów, gdzie znalazł się w "grupie śmierci" z Panathinaikosem Ateny, VfB Friedrichshafen oraz Coprą Piacenza. - Te rozgrywki traktujemy prestiżowo, ale raczej w kategoriach marketingowych. Chcemy się pokazać w Europie, żaden rywal nie jest nam straszny. Coprę przecież już u siebie pokonaliśmy - mówił Grodecki.

Kapitanem drużyny został 22-letni rozgrywający Grzegorz Łomacz. - Byłem trochę zaskoczony, w końcu jestem jeszcze młody. Decyzję jednak podjął trener, a reszta zespołu ją zaakceptowała - mówił Łomacz. Jak ocenia nową ekipę? - Czy drużyna jest lepsza niż przed rokiem? Na pewno nie jest słabsza. Atmosfera wewnątrz zespołu jest świetna. Nie ma żadnych zgrzytów - ocenił młody rozgrywający.

To, że siatkarze znakomicie czują się w swoim towarzystwie, widać było podczas prezentacji, która zaczęła się od meczu-skeczu z kabareciarzami z Cieszyna. Siatkarze JW wybiegli na scenę jako Łowcy.B (Łomacz, Rusek, Azenha, Yudin, Cayir, Czarnowski), a rywale jako gwiazdy JW. Widzowie pękali ze śmiechu, widząc swoich idoli w słynnych na cały kraj potarganych sweterkach, wykonujących pokraczne ruchy na rozgrzewce. Jeszcze bardziej rozbawił ich dowcip kapitana "nowego JW" Mariusza Kałamagi (lidera cieszyńskiej grupy kabaretowej), który w "pomeczowym komentarzu" uznał, że przegrali przez... Tomka Hajtę, bo "niepotrzebnie przywoził im fajki", a także przez to, że sponsorował ich Polski Koks [jedna z firm wspierających JW - przyp. red.].

Potem Mielewski wywoływał kolejno wszystkich graczy JW na scenę, a ci prezentowali się w nowych, szykownych garniturach z pomarańczowymi krawatami. Największe owacje zebrał gwiazdor w jastrzębskim zespole Rosjanin Paweł Abramow.

- Obyście w lidze byli taką mechaniczną pomarańczą - życzył drużynie Mielewski. Po tych słowach obecni na sali członkowie klubu kibica wykrzyczeli: "Już w tym sezonie Jastrzębie w złotej koronie".

Na tytuł mistrzowski Jastrzębie czeka już pięć lat. Czy uda się tym razem?

Polecamy: Dobry kolega Hakana Sukura zagra dla JW